08.12.2013

Brische Anticernes korektor. Bubel?

Dzisiaj recenzja korektora w sztyfcie firmy Brische. Firma mało znana na rynku Polskim, co za tym idzie ciężko dostępna. Tak na prawdę nie wiem gdzie można dostać produkty tej firmy. Jest to mój pierwszy produkt tej marki i zamówiłam go na Iperfumy.pl  Jak widzicie testowałam go przez długi czas (ok. 3 miesiące) i jestem w stanie dużo o nim napisać
To twój najlepszy przyjaciel, który sprawia, że twarz wygląda pięknie i zdrowo.
Zielony korektor pomaga skutecznie zwalczać zaczerwienienie, irytujące pryszcze i małe blizny. Fiolet idealny jest dla skóry dojrzałej i znacznie ukrywa przebarwienia i inne oznaki zmęczenia i starzenia się skóry.
Pozostałe dwa odcienie tonizuje skórę, maskuje cienie i łączy się z podkładem na twarzy dając jednolity
wygląd.

To brzydki, plastikowy i kiczowato wyglądający sztyft, wykonany z dosyć wytrzymałego plastiku. Szata graficzna bardzo uboga. Na opakowaniu znajdziemy tylko napis z nazwą firmy, który jest odporny na wszelkie ścieranie. Na denku opakowania znajdziemy również informacje o posiadanym odcieniu korektora. Przypominam, że występuje on w 4 kolorach. Zielonym, fioletowym, jasnobeżowym, ciemnobeżowym i brązowym.
Korektor ma neutralny zapach. Nie  pachnie pudrowo, jak większość kosmetyków tego typu. W opakowaniu jak i na twarzy po aplikacji nie wyczujemy żadnego zapachu. Produkt jest w formie sztyftu wykręcanego jak szminka, tak więc konsystencja jest dosyć tępa. Po aplikacji na twarz kosmetyk nieco zyskuje pod wpływem ciepła naszej skóry i staje się bardziej kremowy mniej toporny. Sztyft nie złamał się, jest dosyć stabilnie osadzony w opakowaniu. 
Testowałam ten korektor długo i podchodziłam do niego klika jak nie kilkanaście razy. Nie jestem z niego zadowolona ale szkoda mi go wyrzucać dlatego też znalazłam na niego sposób. Ale od początku. Co mi się w nim nie podoba oprócz samego opakowania? Oczywiście konsystencja. Co z tego, że korektor jest dobrze napigmentowany, całkiem dobrze kryje, jest neutralny w zapachu i w miarę dobrze radzi sobie z drobnymi i średnimi krostami jak i pryszczami skoro jest tak strasznie suchy. Po aplikacji podkładu chciałam nałożyć korektor na drobne krostki które nie zostały do końca zakryte i ten korektor zakrył je bardzo dobrze, nawet po przypudrowaniu dobrze się trzymał bo ok. 7 godzin ale skóra była bardzo wysuszona. Natychmiast odstawały skórki, a kiedy chciałam go nieco rozetrzeć rolował się niemiłosiernie. Próbowałam także użyć go jak typowy kamuflaż czyli pod podkład nakładając go tylko na krem lub bazę. I tu sytuacja była lepsza bo korektor ładnie wtopił się w skórę, nie rolował się, ale czar prysł podczas aplikacji podkładu. Nie wiem co jest takiego w tym korektorze, ale używałam go z 3 różnymi podkładami i za nic się nie polubiliśmy. Znalazłam jednak na niego sposób, ponieważ szkoda było mi wyrzucać prawie cały korektor do kosza mimo, że jest on tani. Wykręciłam cały sztyft z korektorem i dolałam dosłownie kropelkę Duraline z Inglota. Od czasu kiedy wymieszałam te dwa produkty korektor nadaje się do użytku i dobrze się sprawdza. Zakrywa blizny, krostki i drobne pryszcze. Nie podkreśla już suchych skórek i nie roluje się. Myślę, że w składzie jest po prostu za mało wody, lub innych składników nawilżających. Nie polecam wam go, no chyba że macie ochotę pobawić się tak jak ja z płynem Duraline. Uważam że za cenę 10 zł można kupić dużo lepszy korektor w Rossmannie czy też w Naturze. 

Ocena: 3/6
Cena: 9 zł na Iperfumy.pl  

11 komentarzy:

  1. Szkoda, że solo się nie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobra recenzja :)
    Ech..opakowanie rzeczywiście mogli zrobić lepsze :/
    Czekamy na więcej postów i pozdrawiamy!
    http://thehauntedway.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś korektor w sztyfcie innej firmy (Brische do tej pory nie znałam) i uznałam go za bubel, przez kiepską konsystencję właśnie. Fajnie wymyśliłaś z dodaniem Duraline.

    OdpowiedzUsuń
  4. lubię takie naturalne kolory ;)
    Zapraszam do mnie, może zechcesz wziąć udział w rozdaniu ;)
    cllaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny produkt:)
    crazy-life-by-angelika.blogspot.com | zapraszam , u mnie konkurs ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. ja wolę korektory w pędzelkach, od lat używam loreal

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolor przepiękny ;)

    Zapraszam do wzięcia udziału w moim rozdaniu gdzie do wygrania jest sukienka od Pretty Women ;)
    http://wszystkozafreeee.blogspot.com/2013/12/rozdanie-z-pretty-women-zapraszam.html

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda że taki słaby bo kolor idealny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zapraszam do mnie, może zechcesz wziąć udział w rozdaniu ;)
    cllaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Great post, dear!!!

    If you want, we can follow each other. Kisses
    http://fashionsecrets-oksana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć! Weszłam na twojego bloga... jest świetny! Ciekawe posty, super wygląd! Będę tutaj często zaglądać. Tymczasem zapraszam do siebie, na nowy blog (dopiero zaczynam):
    http://gusiatrzyzywioly.blogspot.com/
    Byłabym wdzięczna za komentarz oraz obserwację. Oczywiście mogę się odwdzięczyć. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza, lub obserwacji. Dziękuję :)