12.05.2014

Szminka kontra błyszczyk.

Dzisiaj nie będzie recenzji a tylko krótki artykuł. Wiele dziewczyn zadaje sobie pytanie czy to przed studniówką, czy weselem czym pomalować usta? Szminką czy błyszczykiem? Szminka wiadomo jest trwalsza niż błyszczyk ale może się szybko rozmazać co na pewno nie będzie wyglądać estetycznie, natomiast błyszczyk siedzi na swoim miejscu i się nie przemieszcza, natomiast jest bardzo krótkotrwały. A więc nasuwa się pytanie... Błyszczyk czy szminka?              
Wiadomo, że jedne z was, wolą usta bledsze ale na wysoki połysk, inne matowe, ale za to mocniej zaznaczone. W pierwszej grupie przeważają młode panie, w drugiej - z przyzwyczajenia - dojrzalsze. Mimo to wiek nie jest tutaj kryterium wyboru. Liczą się również inne względy.  Błyszczyk jest idealną propozycją dla zabieganych kobiet, którym zależy na naturalnym wyglądzie na co dzień. Szminka natomiast świetnie sprawdza się na wieczorne wyjścia. Jest znacznie trwalsza oraz bardziej elegancka niż błyszczyk. 

Coś więcej o błyszczyku :
♥ Malowanie ust błyszczykiem jest najprostsze, zwłaszcza bezbarwnym, transparentnym. Można to robić nawet bez lustra.
Kosmetyk ten daje krótkotrwały efekt. Wymaga poprawek po godzinie, dwóch, czasami nawet wcześniej. Wszystko zależy od jakości produktu, oraz od naszych zajęć-jedzenie czy nawet mówienie pozbawia połysku.
Lepkość niektórych błyszczyków może przeszkadzać. Nie raz jest też kłopotliwa, szczególnie kiedy ma się długie włosy, które na wietrze przyklejają się do ust. 
 Błyszczyk ładnie wygładza usta, nie raz dzięki drobinkom optycznie je powiększa. Niektóre z nich mają właściwości pielęgnacyjne i chronią przed promieniowaniem UV. 
Jasne i bezbarwne odradza się przy bladej i ziemistej cerze. Lepsze są wtedy kolorowe pomadki, lub tak zwane pomadki w płynie.
Błyszczyk można nanosić również na zwykłą pomadkę, ale z umiarem, bo czasem daje to zbyt mocny efekt. Poza tym pomadkę wtedy szybciej się zjada i zostaje ona widoczna tylko na obrzeżach ust. 
♥ Starsze osoby często unikają błyszczyków, bo są wierne szminkom znanym z czasów dawnej młodości. Błyszczyki dawniej nie były popularne. Źle się kojarzyły-efekt mokrych ust uważano za nieprzyzwoity, a przecież to samo można było powiedzieć o intensywnych kolorach pomadek.
Coś więcej o pomadce: 
♥ Jest trwalsza niż błyszczyk
♥ Pomaga korygować kształt, i wielkość ust. Jasny kolor powiększa, ciemny pomniejsza, dlatego przy wąskich ustach raczej odpada. 
♥ Wybierając rodzaj pomadki możemy zapewnić ustom, nie tylko ładny kolor, ale również pielęgnacje, nawilżenie oraz ochronę przed promieniowaniem UV.
♥ Nie mając wprawy ani czasu na malowanie ust szminką, możemy sobie łatwo zaszkodzić, ponieważ szminka jest mocno widoczna więc wymaga precyzji, szczególnie przy nakładaniu na kontur ust. 
♥ Przeciętna pomadka nie służy ustom spierzchniętym, popękanym, suchym, pomarszczonym i z suchymi skórkami, ponieważ pomadka podkreśli wszystkie te mankamenty. 
♥ Również tak zwane pomadki o przedłużonej trwałości, czyli wszelkie lip tinty, long lasting, nie są dobre dla ust, ponieważ wysuszają naskórek. Można je używać okazjonalnie, ale nie codziennie. 
♥ By zwykła pomadka utrzymywała się dłużej, usta możemy pokryć cienką warstwą podkładu, takiego jak używamy na całą twarz. Następnie malujemy usta konturówką, szminką, odciskamy nadmiar produktu na chusteczce higienicznej, następnie znowu malujemy szminką i gotowe. 
♥ Nadmiar kosmetyku na ustach u nie których daje zły efekt i pozostawia ślady na zębach, na co trzeba uważać przy kolorach takich jak: Fuksja, czerwień, i wszelakie borda. 

Osobiście coraz częściej stawiam na pomadki.  Moje ulubione to wszystkie z serii Kate Moss z Rimella. Wszystkie pomadki z tej firmy kupuje na stronie Iperfumy.pl Zawsze są dostępne wszystkie kolory no i oczywiście jest nieco taniej niż w drogerii. Lubię wszystkie pomadki, te matowe, i te kremowe, nawilżające. Błyszczyki również u mnie goszczą, ale coraz rzadziej nakładam je na usta. Głownie ze względu na ich lepkość i uczucie że ma się "coś" na ustach. Wole spędzić więcej czasu na malowaniu ust, i równomiernie nałożyć szminkę, a potem cieszyć się nią przez ok 3-4 godziny, niż co pół godziny poprawiać błyszczyk. 

A wy co wolicie używać ? Szminka czy pomadka? A może pomadka w błyszczyku? :)

5 komentarzy:

  1. Jeśli już mam pomalować usta, wybieram najczęściej bezbarwną pomadkę ochronną ;-) Ale kiedy chcę mieć jakiś kolor to zdecydowanie bardziej odpowiada mi szminka, najlepiej nie bardzo połyskująca ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja coraz bardziej przekonuje się do kolorowych szminek, chociaż do mocnych czerwieni jeszcze mi daleka droga.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja wymieram szminkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja i szminka i błyszczyki :D Zależy od humoru :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy8/14/2014

    Szminkaaaaaa

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza, lub obserwacji. Dziękuję :)