08.02.2015

Wszyscy mają .... Mam i ja! :D

Podejrzewam że czytając ten post albo nawet sam tytuł wiele osób dozna przesycenia i zrezygnuje z czytania całości :) Recenzje palet firmy Makeup Revolution zawładnęły internetem. Mowa tu o całej blogosferze. Również i ja zostałam posadaczką słynnej czekoladowej palety i nie mówię tu o paletach Iconic oraz " Death By Chocolate" tylko o jej nieco mniej osławionej " I Heart Chocolate". Zamówiłam ją na początku stycznia z myślą o makijażu studniówkowym i to właśnie ta okazja była dla tej palety największym testem :) Jak się sprawdził cienie ? Czytajcie dalej. :)


Paleta, a raczej dwie palety czekoladowe od Makeup Revolution nie są już taką gorącą nowością i są od paru ładnych miesięcy na rynku. Muszę powiedzieć że nie byłam jakoś specjalnie na żadną z nich napalona. Nie to, że mi się nie podobały, wręcz przeciwnie, pod względem kolorów oraz opakowania palety są przepiękne, ale uznałam, że nie potrzebuję kolejnej palety. Wielkimi krokami zbliżała się studniówka a ja nie mogłam znaleźć dobrych cieni za przyzwoite pieniądze. Chciałam aby kolory były uniwersalne i takie które będę mogła nosić również na codzień.  Zdecydowałam się na I heart Chocolate. Druga paleta to Death by Chocolate. Dlaczego wybrałam tą pierwszą?
I heart Chocolate wydaje się być cieplejsza w kolorach, niż Death by Chocolate, w których zdecydowanie lepiej się czuję. Znajdziemy tu sporo kolorów matowych, których możemy użyć jako kolorów przejściowych w makijażu. Perły pięknie się mienią a cienie metaliczne z drobinkami powaliły mnie na kolana. A więc dokonałam zakupu i dzisiaj Wam pokazuję ją z bliska :)

 
Paleta wygląda jak tabliczka czekolady i to bezsprzecznie przyciąga wzrok. Mało tego, kiedy przyłożymy nos do palety, wyczujemy bardzo delikatną i słodką woń czekolady. Nie jest to zapach typowej mlecznej czekolady do zjedzenia, jest on bardziej sztuczny, przypominający gorzką czekoladę ale nadal przyjemny. Do palety dołączona jest dwustronna pacynka.
Sama paleta jest solidna, albo przynajmniej daje nam takie odczucie. Plastik jest mocny, gruby, zatrzask palety działa ładnie i jeżeli się nie wyrobi, to nie ma opcji, aby paleta sama z siebie się nam otworzyła. W środku, na całą długość oraz szerokość palety mamy ogromne lusterko, co jest wielką zaletą, gdyż możemy spokojnie się umalować trzymając ją w rękach. Oczywiście mamy dołączony gąbkowaty aplikator do nakładania cieni, chociaż ciekawszą kwestią jest miejsce po tym aplikatorze, ponieważ możemy zmieścić tam dosyć duży i długi pędzel zamiast aplikatora.
W paletce znajdziemy folię z nadrukowanymi, różnymi nazwami. Tak!  Każdy cień ma swoją nazwę, co jest bardzo przydatne dla takich osób jak ja, gdyż robiąc makijaż bądź recenzję, podaję Wam nazwę cienia przez co łatwo możecie nawet w internecie poszukać swatchy :) Poza tym, nazwy nie sugerują barwy, ani niczego konkretnego.


 You Need Love - całkowicie matowy beżowy cień. Idealny jako cień do zmatowienia bazy pod cienie oraz łuku brwiowego.
Piece Me Together - ciemna oliwkowa zieleń matowa ale ze złotymi drobinkami.
One More Piece - matowy średni ciepły brąz.
Love Torn - ciemny matowy burgund ze złotymi drobinkami.
Stolen Chocolate - bardzo ciemny matowy kakaowy brąz.
Thank Friday - matowy, jasny, ceipły brąz wpadający w rudy. Świetnie pasuje jako cień przejściowy.
More! - bardzo jasne perłowe złoto lekko opalizujące na różowo
Pleasure Girl - średni matowy ciepły brąz
Meet Chocolate - jasny matowy cukierowy róż
Unforgivable - chłodny satynowy ciemny fiolet z różowymi drobinkami
Love Divine - ciemny perłowy miedziany brąz
Smooth Criminal - ciemny perłowy złoty brąz
Chocolate Love - perłowe złoto
You Need More - średni perłowy brąz opalizujący na różowo-złoto
What A Way To Go - kolejny matowy burgund z różnokolorowymi drobinkami, trochę jaśniejszy od pierwszego burgundu
Endorphins Ready! - jasna perła, opalizująca i na złoto i na srebrno




Jak na powyższych zdjęciach tak właśnie prezentuje się cała szesnastka cieni. W palecie znajdziemy sześć całkowicie matowych cieni, które są bardzo uniwersalne. Są tam aż cztery odcienie brązu z czego aż trzy możemy wykorzystać do podkreślenia brwi, ponieważ te kolory mają tony które idealnie się do tego sprawdzą. Cztery cienie z kolorowymi drobinkami oraz sześć cieni perłowych. Kombinacja kolorów bardzo mi się podoba, ponieważ stworzymy tą paletą mnóstwo makijaży dziennych, od delikatnych, w pełni matowych aż po wieczorowe smoky eyes. Możliwości jest niezliczenie wiele. Wszystkie cienie są bardzo dobrze napigmentowane. Wiadomo maty nieco słabiej ale nadal są mocno widoczne na powiece. Kolory nie zanikają podczas rozcierania i świetnie łączą się z mocno napigmentowaną perłą czy cieniami z drobinkami. Na powiekach z bazą trzymają się spokojnie cały dzień, a nawet zaryzykowałabym że dłużej. W dniu studniówki pomalowałam się o godzinie 15, na sali jednak byłam już o godzinie 16:30 i bawiłam się do 5 rano a więc makijaż miałam na oczach ponad 14 godzin przy czym sporo się bawiłam, tańczyłam a makijaż był w stanie nienaruszonym że aż żal go było zmywać :) Cienie nie zrolowały się, nie wyblakły, nie weszły w zmarszczki. Konsystencja cieni jest delikatnie mokra. Ciemne cienie z drobinkami potrafią się osypać i to dość mocno, problem ten nie występuje przy cieniach perłowych i matowych. Z czystym sumieniem mogę wam polecić tę paletę Makeup Revolution. Jedna z moich ulubionych palet jaką mam. Świetna jakość za nie duże pieniądze. Koszt palety na stronie gdzie ją zamówiłam Iperfumy.pl to 56 zł. Jeśli szukacie palety dobrej jakości i niedrogie którą wykonacie cały makijaż i z łatwością przewieziecie to polecam właśnie tą :)

Ocena: 5/6
Cena: 56 zł na Iperfumy.pl 








10 komentarzy:

  1. Anonimowy2/10/2015

    Hі there, I read your blogs on a regular basis.
    Your humoristic style is witty, keep doing what you're doing!


    Have a look at my ѡeb blog :: social media marketing services

    OdpowiedzUsuń
  2. Makijaż jaki nią wykonała wygląda pięknie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy2/14/2015

    When someone writes an post he/she keeps the plan of a user
    in his/her brain that how to improve website ranking a user
    can understand it. Thus that's why this article is amazing.
    Thanks!

    OdpowiedzUsuń
  4. Łał, chyba się skuszę. Na co dzień wolę matowe cienie, a te wyglądają świetnie :) No i opakowanie... Fajnie, że jest w nim duże lusterko, nie znoszę malować się w takich malutkich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy2/19/2015

    Excellent article. I am facing some of these
    issues as well..

    my weblog printing services dubai

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, strasznie przepłaciłaś ;/ Na wszystkich innych drogeriach ceny czekoladek to 40 zł a czasem nawet na promocji taniej można kupić.Na swoim blogu właśnie opisałam białą ale dwie pozostałe też chcę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Opakowanie jest genialne! :P Pozdrawiam i obserwuję. :-)
    Zapraszam na rozdanie. :P

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza, lub obserwacji. Dziękuję :)