Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kallos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kallos. Pokaż wszystkie posty

26.09.2015

Termoochrona - pamiętajmy o niej :)



Każda z nas podświadomie skazuje swoje włosy na uszkodzenia a nawet zniszczenia. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego tym bardziej jeśli nie widać tego gołym okiem. Ja bardzo długo należałam do takich osób, które prostowanie czy suszenie włosów bez żadnej ochrony w sprayu czy balsamie traktowały jak "rytuał".

TERMOOCHRONA – DLACZEGO CHRONIMY?
Przede wszystkim dlatego, że temperatura powyżej 60 st. Celsjusza zaczyna być dla włosów zagrożeniem – zaczyna wyparowywać z nich woda, co prowadzi do niechcianego zniszczenia i przesuszenia. Po pierwsze warto więc obniży temperaturę w urządzeniach do stylizacji. Jeśli nie możemy obejść się bez suszarki używajmy chłodnego strumienia, jeśli używamy lokówki wybierajmy te z termoregulacją i starajmy się ustawić jak najniższą temperaturę. Nigdy nie używajcie rozgrzanej prostownicy na wilgotnych włosach, niepotrzebnie je nadwyrężysz a zniszczenia będą nieodwracalne.

SKŁAD NAJWAŻNIEJSZY
Dobre zabezpieczenie termoochronne w formie serum, to jeden z nielicznych przypadków, kiedy silikon w składzie jest uzasadniony. Unikajmy natomiast kosmetykach z alkoholem – w połączeniu z wysoką temperaturą szkodliwe działanie bardzo się intensyfikuje! Jak działa dobrze dobrana termoochrona? W zależności  od składu albo stanowi warstwę ochronną, która „przejmuje” całe szkodliwe przegrzanie, albo ograniczają reakcję oksydacyjną – chroniąc włosy przed nadmierną utratą wody.

TERMOOCHRONA DOBRANA DO STYLIZACJI
Kiedy bardzo często poddajemy włosy wysokiej temperaturze, ochroną możemy zacząć już od szamponu. Pamiętajmy, że takie kosmetyki również zawierają silikony, warto więc od czasu do czasu zafundować chwilę oddechu skalpowi i włosom, poprzez dokładne oczyszczenie z ich pozostałości i urlop od wysokiej temperatury. Kolejnym krokiem jest dobór odżywki – jeśli używamy tylko suszarki, możemy po lekkie termoochronne mgiełki, prostownica i lokówka wymagają dodatkowego zabezpieczenia końcówek. Pomyślmy o serum lub cięższym, podobnym kosmetyku aplikowanym na końce włosów.
Chroni włókno włosa podczas zabiegów prostujących oraz podczas suszenia włosów suszarką. Zapobiega puszeniu się włosów i zapewnia odpowiednie nawilżenie i niepowtarzalny połysk. Zastosowanie: Dokładnie wstrząśnij. Rozpyl na suchych włosach. Prostuj włosy żelazkiem fryzjerskim lub prostownicą. 

Jak dla mnie i dla moich niesfornych, puszących się loczków które chcę wyprostować sprawdza się bardzo dobrze. Spray pachnie niesamowicie przyjemnie przy spryskiwaniu. Niestety zapach "gubi" się po wysuszeniu włosów ale gdyby nie pachniał wcale albo co gorsze, pachniał nie ciekawie to nie miałabym takiej mobilizującej systematyczności w jego używaniu :) Spray aplikuje się w bardzo łatwy sposób. Wystarczy wstrząsnąć butelką i aplikujemy na suche bądź wilgotne włosy w postaci lekkiej, mocno pachnącej mgiełki. Włosy podczas prostowania jak i po są dużo gładsze i takie bardziej sypkie. Po każdym prostowaniu moje końcówki były bardzo popalone i myślę, że ten spray je w większym stopniu chroni. Nie obciąża włosów, jednak jeśli nałożymy go w zbyt dużej ilości co mi się zdarzyło na grzywce to włosy na drugi dzień są nieco tłuste i musiałam się ratować suchym szamponem. Włosy po prostowaniu są gładkie, delikatne i co najważniejsze nie puszą się a końcówki nie wywijają się każda w inną stronę. 

CZY WARTO W OGÓLE CHRONIĆ?
Zdania na ten temat są podzielone, a wiele zależy od kondycji i wymagań twoich włosów. Jedne są słabsze i bardziej podatne na zniszczenie, inne są w stanie wytrzymać naprawdę wiele. Kluczem do ich pięknego wyglądu na pewno są umiar i rozsądek – zarówno w stosowaniu wysokich temperatur jak i doborze kosmetyków :) Warto przetestować, czy termoochrona nie była tą jedną rzeczą, której twoim włosom brakowało.

Ocena: 5/6
Cena: 8 zł na Iperfumy.pl

28.08.2015

Ratunek dla twoich zniszczonych końcówek !

Wszyscy którzy są maniakami długich włosów zrozumieją moją przesadną dbałość o włosy ;) Pocięciu, od maja nie widzą one prostownicy, lokówki a nawet suszarki. Żyją własnym życiem i układają się jak chcą. Obchodzę się z nimi jak z jajkiem inwestując w co rusz nową odżywkę. Kiedyś bardzo byłam zadowolona z maski firmy Kallos, która niestety nigdzie w moim mieście nie jest dostępna stacjonarnie. Poratował mnie sklep Iperfumy.pl gdzie oprócz maski znalazłam również serum. Jeśli chcecie wiedzieć więcej na temat nowego cudeńka do ochrony moich włosów czytajcie dalej :)
 Pielęgnujące koncówki włosów serum LAB 35 do suchych łamiących się końcówek włosów.Wyczarowuje gładkość, jedwabistość i doskonały połysk powierzchni włókien włosów oraz regeneruje uszkodzone końcówki włosów. Natychmiast wchłania się i nie powoduje uczucia "zatłuszczenia". Innowacyjna formuła keratix wytwarza na włóknach włosów warstwę ochronną.
Stosowanie: Delikatnie wmasować ilość 2-3 kropli na suche lub wilgotne końcówki włosów. Nie spłukiwać. 
.
 Jedno z lepszych opakowań tego typu kosmetyków. Wiele innych firm kosmetyków do włosów umieszcza serum w buteleczkach z zacinającą się pompką lub w nie poręcznych aczkolwiek ładnie wyglądających opakowaniach. Tu firma Kallos postawiła totalnie na minimalizm. Buteleczka jest nie duża, mieści się dosłownie w garści. Wykonana z miękkiego plastiku. Design opakowania jest prosty i minimalistyczny jednak to jak sprawuje się pompka oraz cały mechanizm wydobywania produktu wynagradza wygląd zewnętrzny.  
Oczywiście, w przypadku takich produktów nie ma co liczyć na cudowne zespolenie tego co już się rozdwoiło i dla moich włosów najlepszym rozwiązaniem tego problemu były wizyty u fryzjera czy odpowiednia pielęgnacja. Jednak serum chroniące końce przed mechanicznymi uszkodzeniami może przydać się szczególnie teraz, kiedy nadchodzi czas kołnierzy i szalików. Krótko jednym zdaniem: Jedno z lepszych serum do rozdwojonych końcówek. Bywają takie momenty kiedy troszkę silikonów może pomóc. Sama ostatnio użyłam serum do wygładzenia całych włosów i stały się tak miłe i lejące się, że, nie mogłam związać ich w ślimaczka na czubku głowy, bo momentalnie się rozwalał:) Jak już pisałam mam długie i kręcone włosy z tendencją do puszenia się. Od kiedy skróciłam swoje włosy o całe 25 cm dbam o nie jak o coś dla mnie najważniejszego.Serum przypomina przezroczystą maź. Dosłownie. Jest bardzo gęste i delikatnie tłustawa. Wystarczy pół pompki aby zaaplikować produkt na końcówki. Mnogość zastosowań to kolejny plus. Możemy nakładać go na sucho lub mokro, od razu po myciu lub na drugi dzień, przy suszeniu czy prostowaniu. W moim przypadku ograniczyło też plątanie się włosów. Serum nakładam nie tylko na końcówki ale także ok. 5 cm wyżej nich. Efekt jest zadowalający i zadziwiający, ponieważ nie spodziewałam się wiele po kosmetyku za 12 zł. Co zauważyłam? Serum na pewno nie jest za ciężkie. Włosy mi się nie przetłuszczały szybciej i dobrze się układały. Niestety tego czy obciąży ono wasze włosy nie mogę wam zagwarantować. To co zauważyłam to scalone końcówki włosów bez efektu sklejenia. Podczas aplikacji trzeba wycisnąć małą ilość produktu i do tego rozsmarować serum w rękach i dopiero nanosić na końcówki. Nigdy nie nakładajcie serum na skórę głowy! To wam bardzo przetłuści i sklei włosy. Kolejna sprawa to nawilżanie. W moim przypadku bywało wyczuwalnie większe. Obecnie stosuje bardzo nawilżającą pielęgnację, ale wcześniej potrafiłam widzieć większą różnicę na korzyść serum. Włosy tak bardzo się nie puszyły i w czasie deszczu nie łapały wilgoci, nie zmieniając całkowicie fryzury jaką wybrałam. Loki są podkręcone i miękkie. Dzięki olejkowi który nadaje serum tłustawą konsystencję włosy delikatnie się błyszczą. Zapach kosmetyku to chyba jedyna jego wada. Nie jest tragiczny ale kojarzy mi się z jakimiś środkami czyszczącymi ;) Jak pisałam wcześniej opakowanie świetne. Myślę, że jeśli macie problem, z końcówkami to warto zaryzykować 12 zł i wypróbować to serum. 

Ocena: 5/6
Cena: 12 zł na Iperfumy.pl

6.07.2015

Cudeńko do odbudowy włosów

Jak już na pewno wiecie po moich koszmarach z włosami przyszedł czas na nożyczki oraz cięcie. Taaak ! Ścięłam włosy ponad 25 cm. To baaardzo dużo, przynajmniej jak dal mnie, ponieważ taką długość musiałam "hodować" ponad 5 lat. Teraz od maja nie widzą one prostownicy, lokówki a nawet suszarki. Żyją własnym życiem i układają się jak chcą. Obchodzę się z nimi jak z jajkiem inwestując w co rusz nową odżywkę. Kiedyś bardzo byłam zadowolona z maski firmy Kallos, która niestety nigdzie w moim mieście nie jest dostępna stacjonarnie. Poratował mnie sklep Iperfumy.pl Jeśli chcecie wiedzieć więcej na temat nowego cudeńka do ochronyy moich włosów czytajcie dalej :)
Keratynowa maska do włosów z proteinami mleka do włosów suchych, łamiących się i poddanych zabiegom chemicznym. Dzięki zawartości keratyny i regenerujących protein mleka odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki w ich włóknach. Odżywia i chroni suche, łamiące się włosy. Po zastosowaniu włosy stają się łatwe do układania, miękkie w dotyku i lśniące. 
Skład:
Woda
Cetearyl Alcohol (mieszanina alkoholu cetylowego i stearylowego) - tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody; substancja konsystencjotwórcza, wpływa na lepkośc produktu, poprawia właściwości aplikacyjne.
Cetrimonium Chloride (chlorek cetylotrójmetyloamoniowy) - substancja kondycjonująca włosy: poprawia rozczesywalność, zapobiega splątywaniu, nadaje połysk i wygładza włosy, wykazuje działanie antystatyczne, dzięki czemu zapobiega elektryzowaniu się włosów.
Citric Acid (kwas cytrynowy) - substancja należy do alfahydroksykwasów (AHA) wykazuje działanie keratolityczne, czyli złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę; zwiększa trwałość kosmetyku oraz jego stabilność, regulator pH.
Propylene Glycol (glikol propylenowy) - substancja nawilżająca skórę; wspomaga działanie konserwujące kosmetyku.
Hydrolized Milk Protein (hydrolizat protein mleka) - jest odpowiedzialny za utrzymywanie wody w naskórku, dzięki czemu go nawilża, a także kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza; ponadto stosowany jest w preparatach myjących w celu ograniczenia potencjalnego działania drażniącego anionowych substancji powierzchniowo czynnych jak np. Sodium Laureth Sulfate (SLS); działa antystatycznie.
Hydrolyzed Keratin (hydrolizat keratyny) - jest odpowiedzialny za utrzymanie wody w naskórku, nawilża, kondycjonuje, zmiękcza i wygładza skórę i włosy. 
Cyclopentasiloxane (cyklopentasiloksan) - kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza; zapewnia łatwiejszą aplikację i rozprowadzanie preparatu na skórze i włosach.
Dimethiconol - działa nawilżająco; wpływa na konsystencję, powoduje spadek lepkości kosmetyku.
Perfumy
Konserwanty: Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone
 Duży plastikowy słoik o pojemności 1000ml ze standardową dużą nakrętką. Ze względu na jego gabaryty nie ma problemu z wydobyciem produktu, w słoiku mieście się cała dłoń, zatem jesteśmy w stanie "wygrzebać" maskę z samego dna. Osobiście nie odczułam braku żadnej pompki czy innego aplikatora. Hm... no może trochę się denerwuje kiedy maska wchodzi mi pod paznokcie.  Design opakowania jest bardzo przyjemny i elegancki, w jednym z moich ulubionych kolorów, mocnego turkusu. Logo umieszczone  w złotej elipsie świetnie komponuje się z resztą.
Maska Kallos Keratin to mój absolutny ulubieniec w kategorii pielęgnacji włosów i nie znalazłam do tej pory żadnego kosmetyku, z którego byłabym aż tak zadowolona. No może oprócz maski tej samej firmy a mianowicie Kallos Milk Protein. Obie są genialne ! Ta maska jest bajecznie prosta w użyciu, a jej konsystencja pozwala nam eksperymentować ze sposobami wykorzystania - możemy ją tradycyjnie nałożyć na mokre włosy tuż po umyciu i spłukać po kilku minutach, możemy dowolnie wydłużać czas trzymania na głowie, możemy również nałożyć ją na suche włosy jeszcze przed myciem na kilkadziesiąt minut, możemy użyć jej zamiast szamponu, możemy też nałożyć ją na całą noc... pomysłów w internecie krąży wiele, a ja mam wrażenie, że do tej pory każdy z nich niezaprzeczalnie spisał się u mnie świetnie. Jest to jedyna odżywka, która już w czasie mycia cudownie wygładza i rozplątuje moje włosy. Wreszcie nie mam żadnego problemu z rozczesaniem, więc jestem skłonna powiedzieć że ona nie tyle ułatwia rozczesywanie, co sama rozczesuje włosy. Kosmyki są sypkie, mięciutkie w dotyku, gładkie, pięknie się układają i lśnią zdrowym, zachwycającym blaskiem. Fryzura przy tym absolutnie się nie puszy, ale też nie jest obciążona. Ogromnym plusem jest to, że nawet w przypadku ciągłego stosowania (oczywiście nie codziennie, tylko np. 2 razy w tygodniu w moim przypadku), nie zmniejsza się jej efekt. Wciąż tak samo dobrze działa na włosy. Jej wydajność jest aż niebezpiecznie duża - taki słój starcza mi spokojnie na kilka miesięcy, muszę aż uważać, żeby nie dać jej się przeterminować. Nie jest to opakowanie, które zabierzemy ze sobą w podróż, ale można ją dostać w małym, poręczniejszym słoiczku i wozić go ze sobą bez problemu. Możemy ją wygodnie i z łatwością kupić chociażby w drogerii internetowej. Cena wciąż pozostaje aż śmiesznie niska - w okolicach 10 zł za taki wielki słój.

Cena: 11 zł na Iperfumy.pl
Ocena: 6/6 ! KWC
Miałyście tą maskę ? A może polecacie inne produkty tej firmy? Dajcie znać :)

22.12.2014

Genialny sposób na zniszczone końcówki!

Dokładnie za 23 a ja dbam i ratuje każdą zniszczoną końcówkę jak tylko mogę żeby uniknąć cięcia i wizyty u fryzjera. Zapuszczam włosy już około dwa lata. Dla mnie to bardzo długo ale nie raz mam ochotę wyprostować włosy i trochę je przy tym popalić chociaż wiem że później moje włosy wyglądają strasznie. Szczególnie końcówki. Dlatego dziś recenzja serum scalającego końcówki.
Miałam kilka takich wynalazków ale na nic się nie sprawdziły. Czy serum Kallosa pomogło?


Serum do pielęgnacji końcówek włosów suchych zniszczonych i łamiących się. Odżywia końcówki zapobiegając rozdwajaniu się włókna włosa oraz zapewnia ochronę przed uszkodzeniami.
Sposób użycia: wmasuj kilka kropli serum w końcówki suchych lub lekko wilgotnych włosów. Nie spłukiwać.
 Jedno z lepszych opakowań tego typu kosmetyków. Wiele innych firm kosmetyków do włosów umieszcza serum w buteleczkach z zacinającą się pompką lub w nie poręcznych aczkolwiek ładnie wyglądających opakowaniach. Tu firma Kallos postawiła totalnie na minimalizm. Buteleczka jest nie duża, mieści się dosłownie w garści. Wykonana z miękkiego plastiku. Design opakowania jest prosty i minimalistyczny jednak to jak sprawuje się pompka oraz cały mechanizm wydobywania produktu wynagradza wygląd zewnętrzny.  
Oczywiście, w przypadku takich produktów nie ma co liczyć na cudowne zespolenie tego co już się rozdwoiło i dla moich włosów najlepszym rozwiązaniem tego problemu były wizyty u fryzjera czy odpowiednia pielęgnacja. Jednak serum chroniące końce przed mechanicznymi uszkodzeniami może przydać się szczególnie teraz, kiedy nadchodzi czas kołnierzy i szalików. Krótko jednym zdaniem: Jedno z lepszych serum do rozdwojonych końcówek. Bywają takie momenty kiedy troszkę silikonów może pomóc. Sama ostatnio użyłam serum do wygładzenia całych włosów i stały się tak miłe i lejące się, że, nie mogłam związać ich w ślimaczka na czubku głowy, bo momentalnie się rozwalał:) Jak już pisałam mam długie i kręcone włosy z tendencją do puszenia się. Do tego mam problem z moimi końcówkami które są w opłakanym stanie ale za Chiny nie chcę ich ściąć, więc ratuje się jak mogę :) Serum przypomina przezroczystą maź. Dosłownie. Jest bardzo gęste i delikatnie tłustawa. Wystarczy pół pompki aby zaaplikować produkt na końcówki. Mnogość zastosowań to kolejny plus. Możemy nakładać go na sucho lub mokro, od razu po myciu lub na drugi dzień, przy suszeniu czy prostowaniu. W moim przypadku ograniczyło też plątanie się włosów. Serum nakładam nie tylko na końcówki ale także ok. 5 cm wyżej nich. Efekt jest zadowalający i zadziwiający, ponieważ nie spodziewałam się wiele po kosmetyku za 12 zł. Co zauważyłam? Serum na pewno nie jest za ciężkie. Włosy mi się nie przetłuszczały szybciej i dobrze się układały. Niestety tego czy obciąży ono wasze włosy nie mogę wam zagwarantować. To co zauważyłam to scalone końcówki włosów bez efektu sklejenia. Podczas aplikacji trzeba wycisnąć małą ilość produktu i do tego rozsmarować serum w rękach i dopiero nanosić na końcówki. Nigdy nie nakładajcie serum na skórę głowy! To wam bardzo przetłuści i sklei włosy. Kolejna sprawa to nawilżanie. W moim przypadku bywało wyczuwalnie większe. Obecnie stosuje bardzo nawilżającą pielęgnację, ale wcześniej potrafiłam widzieć większą różnicę na korzyść serum. Włosy tak bardzo się nie puszyły i w czasie deszczu nie łapały wilgoci, nie zmieniając całkowicie fryzury jaką wybrałam. Loki są podkręcone i miękkie. Dzięki olejkowi który nadaje serum tłustawą konsystencję włosy delikatnie się błyszczą. Zapach kosmetyku to chyba jedyna jego wada. Nie jest tragiczny ale kojarzy mi się z jakimiś środkami czyszczącymi ;) Jak pisałam wcześniej opakowanie świetne. Myślę, że jeśli macie problem, z końcówkami to warto zaryzykować 12 zł i wypróbować to serum. 

 Ocena: 5/6
Cena: 12 zł na Iperfumy.pl 




Macie ten pordukt? Co o nim sądzicie? A może polecicie mi coś popdobnego ? Dajcie znać! :)

24.08.2014

Pielęgnacja włosów.

Dzisiaj recenzja odżywki do włosów. Jak wiecie obecnie mam obsesje na punkcie pielęgnacji włosów. Za pół roku studniówka a ja dbam i ratuje każdą zniszczoną końcówkę jak tylko mogę żeby uniknąć cięcia i wizyty u fryzjera. Maski firmy Kallos podbiły moje serce już dawno, teraz przyszła kolej na odżywkę. Niestety są trudno dostępne ale ja zaopatrzam się w nie na stronie Iperfumy.pl Są dostępne i to w bardzo dobrej cenie. Jeśli jesteście ciekawe jak sprawdza mi się ten produkt czytajcie dalej. 
Odżywczy balsam do włosów suchych i zniszczonych o zapachu jaśminu. Wzmacnia i odżywia suche i zniszczone włosy. Włosy łatwo się rozczesują, stają się błyszczące i miękkie w dotyku.
Skład:
Aqua,Cetearyl Alkohol,Cetrimonium Chloride,Propylene Glicol,Hydrogenated Polysorbutene,parfume,panthenol,Dimethicon,Hydrolized Milk Protein,Cyclopenta -siloxan,methylchloroisothiazolinone Methylisothiazolinone.

Aqua - woda
Cetearyl Alkohol - emolient,wygładza,zmiekcza
Cetrimonim Chloride - konserwant,działa antystatycznie,przeciwdziała rozwojowi bakterii
Propylene Glycol - rozpuszczalnik,zalicza sie do nawilżaczy
Hydrogenated Polysorbutene -ułatwia rozprowadzanie kosmetyku,zmiękcza,nawilża
Parfume -zapach
Panthenol - witam,B5,odżywia,nawilża
Dimethicon - emolient
Hydrolized Milk Protein -proteiny mleczne -nawilżanie,odżywianie
Cyclopenta  siloxan -silikon,działa kondycjonująco
Methylchloroisothiazolinone  Methylisothiazolinone.-konserwant

Opakowanie to sporych rozmiarów butelka wykonana z miękkiego plastiku który możemy łatwo gnieść, kiedy mamy już na prawdę mało produktu. Smukła butelka ma świetne, bardzo szczelne zamknięcie. Dzięki temu możemy być w 100% pewne, że nasza maseczka po zamknięciu nie wyleje się. Szata graficzna uboga i prosta, mimo to podoba mi się.
Odyżwka jak i inne maski o balsamy do włosów firmy Kallos pachną obłędnia. Również ta ma świetny, waniliowy zapach. Konsystencja jest średnio gęsta, lekko galaretowata. Nie rozlewa się między palcami, przez co nie tracimy niepotrzebnie produktu. 
 
Jak i inne odżywki tej firmy, ta również sprawdziła się świetnie. Balsam świetnie wygładza moje włosy,już zaraz po nałożeniu daje przyjemne uczucie mega wygładzenia. Dobrze nawilża przesuszone włosy, szczególnie końcówki i pomaga w ich pielęgnacji. Do tego ten obłędny zapach, który utrzymuje się na włosach co najmniej dwa dni. Po użyciu moje włosy,są miękkie i nie puszą się tak bardzo. Przy dłuższym stosowaniu zauważyłam większe nawilżenie moich włosów. Wyglądają zdrowo i pięknie błyszczą podobnie jak po mlecznej wersji Kallosa. Balsam jest bardzo wydajny. Używam go co dwa- trzy dni (przy każdym myciu głowy)  Po zmyciu maski włosy nie plączą się i bardzo dobrze się rozczesują.Nadaje włosom lekkości. Końcówki są mniej sztywne i suche. Nie zauważyłam aby maska w jakikolwiek sposób obciążyła lub wzmogła przetłuszczanie się moich włosów. Maska nie spływa z końcówek, wręcz się w nie wchłania. Jest idealna dla dziewczyn, którym włosy kręcą się ale i zarazem puszą. Ta maska świetnie sobie z tym radzi likwidując efekt puszenia a wzmacniając skręt włosa. Chyba przez to ta maska podoba mi się bardziej. 
Cena także zachęcająca gdyż można ją kupić za 10 zł. Za tą cenę warto ją wypróbować.
Ocena: 5/6
Cena: 11 zł/1000 ml na Iperfumy.pl

Lubicie maski Kallos? A może macie jedną z nich? ?Jakie inne produkty polecacie. 

24.11.2013

New manicure matt :)

Dzisiaj recenzja lakieru matującego do paznokci. Długo szukałam czegoś dobrego aż w końcu skusiłam się na niedrogi preparat firmy Kallos. Zamówiłam go na stronie Iperfumy.pl Niestety nie wiem czy kosmetyki tej firmy można dostać w  jakiejś drogerii. Kiedyś słyszałam że są w Hebe, jednak nie wiem czy to prawda. Przy okazji możecie zobaczyć moje nowe zdobienie na paznokciach. Niedługo planuje kupić sobie zestaw do paznokci żelowych. Jeśli chcecie żebym pokazywała też swoje pazurki napiszcie w komentarzu :)
Niedługo planuje zmienić wygląd bloga, napiszcie mi może macie jakieś pomysły ? :)

Prosty sposób, aby zamienić zwykły lakier do paznokci w modny lakier o matowym wykończeniu. Zawiera specjalne składniki zamieniające połysk lakieru w mat. Lakier pokrywający, chroniący i wzmacniający paznokcie, bez połysku. Szczególnie polecany dla mężczyzn!

 

Preparat zamknięty jest w zwykłej standardowej buteleczce. Nie jest ona niczym ozdobiona ozdobiona, jest bez szaty graficznej. Nie zbyt ładna. Lakier ma pojemność 11 ml. W buteleczce ma zabarwienie żółte.

Miałam kiedyś podobny produkt z Essence i jeszcze z jakiejś innej firmy ale nie dość  że nie było dobre to dodatkowe niesamowicie śmierdziały.  Trzeba było je używać najlepiej na balkonie, lub przy otwartym konie. Ten lakier ma całkowicie inny zapach. Pachnie jak zwykły lakier do paznokci. Nie czuć dziwnych, ostrych i duszących zapachów które by się ulatniały jak w przypadku lakieru matującego z Essence. Konsystencja w buteleczce wydaje się być gęsta, jednak podczas aplikacji ładnie się nakłada. Dodatkowo posiada dwie kuleczki aby dokładnie wymieszać preparat przed użyciem i żeby nie zgęstniał. 

W porównaniu do poprzednich lakierów tan wypada przy nich bardzo dobrze. Po pierwsze nie śmierdzi tak jak inne tego typu preparaty, przez co jego używanie nie jest czymś niemiłym. Konsystencja również jest wielkim plusem. Po wymieszaniu produktu w buteleczce ładnie łączy się i powstaje rzadki płyn. Pędzelek jest osadzony na krótkim trzonku. Jest wygodny, długi i miękki co pozwala dobrze rozprowadzić płyn po płytce paznokcia. Lakier faktycznie matuje paznokieć dobrze, jednak nie jest to całkowity mat. Może gdybym dała drugą warstwę preparatu efekt matu byłby 100%. Efekt który otrzymałam tym lakierem odpowiada mi. Jest dużo lepszy niż jaki otrzymywałam lakierem Essence. Po pierwsze jest on długo trwały i dopóki nie zmyjemy lakieru zmywaczem efekt się utrzymuje. Po drugie wydaje mi się że przyspiesza nieco schnięcie lakieru, schnie w mgnieniu oka :) Ozdoby również świetnie się na nim trzymają. Dodatkowo lakier nie śmierdzi, ma wygodny pędzelek i nie powoduje szybszego odpryskiwania lakieru. Nie robi smug i nie "zdejmuje" lakieru spod spodu. Nakłada się równomiernie, bez grudek czy zacieków. Do tego producent zaznacza że jest przeznaczony dla panów, którzy chcą zadbać nieco o swoje dłonie :) Nie wiem czego mogę więcej wymagać od lakieru za 10 zł. Uważam że to świetny produkt i mogę go polecić wszystkim którzy mają ochotę na matowy manicure :)


Ocena: 5/6
Cena: 10,25 zł na Iperfumy.pl