W swoim dziennym makijażu stawiam na minimalizm. Podkład, puder, bronzer, tusz do rzęs oraz pomada do brwi to właśnie moje minimum. Obecnie przy upałach jakie nas dopadły wystarcza mi tusz do rzęs, coś lekkiego do brwi obecnie jest to kredka oraz puder dla wyrównania kolorytu. Czerwiec, lipiec, sierpień to miesiące typowo ślubne. Wiadomo na taką okazję makijaż musi być perfekcyjny, ale mimo wszystko lekki i utrzymujący się dłuższy czas. Wtedy trzeba sięgnąć po bazę. Produkt który na co dzień omijam szeroko. Ale co jeśli jest jakaś szczególna okazja? Dziś kilka słów o moim drogeryjnym i tanim ulubieńcu. Mowa tu o bazie firmy Delia Makeup Primer Free Skin.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazy. Pokaż wszystkie posty
11.08.2018
15.05.2015
Uwaga! Kolejny drogeryjny bubel !
Etykiety:
Bazy,
Iperfumy.pl,
Rimmel
Jak możecie zauważyć wieje pustką na blogu. Ostatni post pojawił się 20 kwietnie :O Wiem, że dawno ale już prawie koniec matur i czas na krótkie wakacje :) Mam nadzieje, że praca wakacyjna nie pochłonie mnie tak jak rok temu i będę miała kiedy pisać posty bo nie lubię robić sobie takich długich przerw. A dzisiaj przychodzę do was z recenzją bazy pod cienie z Rimmela. Jeśli jesteście ciekawe mojego zdania o niej czytajcie dalej.
Baza przygotowuje skórę oczu do stosowania cieni. Zapewnia długoterminowe utrwalenie cienie i widocznie wydłuża czas trwania idealnego makijażu oczu. Zwiększa on przyczepność cieni do powiek na skórze i utrzymuje go w miejscu przez nieskończenie długi czas. Zawiera silikon, wygładza twoje powieki, wypełnia zmarszczki i minimalizuje ich widoczność. Sprawia, że skóra Twoich powiek jest miękka. Zwiększa intensywność kolorów cieni do powiek, stają się jaśniejsze i bardziej wyraźne. Zapobiega rozmazywaniu się nałożonych cieni.
Wykonane z plastiku, całość przypomina błyszczyk. Szata graficzna prosta ale estetyczna. Napisy nie zdzierają się z opakowania. Aplikator to gąbeczka posiadająca delikatne włoski na całej swojej powierzchni. Czy nabiera idealną ilość produktu? Niestety nie. Z aplikatora trzeba usunąć nadmiar produktu i dopiero nakładać bazę na powieki. Ogólnie opakowanie wygodne, małe, poręczne i praktyczne. Większość baz pod cienie jest zamykana w słoiczkach co jest mało higieniczne a w późniejszym czasie gdy produktu jest coraz mniej wydobywanie staje się trudne. Tu tego problemu nie ma za co leci duży plus :)
Zadaniem bazy pod cienie jest utrzymanie makijażu oczu jak najdłużej w stanie nienaruszonym. Już nie mówię że ma podbijać kolor cieni, matować skórę oczu czy wyrównywać koloryt na powiece. Ograniczam się tylko do jednej, najważniejszej funkcji. Dlaczego o tym piszę ? Dlatego, że ta baza to kompletny nie wypał. Miałam już trzy inne bazy i tańsze i droższe i na żadnej się tak nie zawiodłam. Ale poklei. Zacznijmy od plusów bo i takie się znajdą :) Fakt opakowania z aplikatorem jest dobrym rozwiązaniem. Pamiętam jak przy bazie ArtDeco czy Paese męczyłam żeby wydobyć resztki bazy na powieki co graniczyło z cudem przy długich paznokciach. Także tu za opakowanie leci plus. Baza nie pachnie. Jest bezzapachowa. Jeśli o konsystencje to baza zawiera silikony i jest to wyczuwalne podczas aplikacji. Kiedy ją rozsmarowujemy sprawia wrażenie bardzo lekkiej, delikatnej, satynowej, lekko tłustawej i niewyczuwalnej pod palcami. Kolejnym plusem jest również fakt, że tak jak obiecuje producent baza wypełnia linie mimiczne i wszelkie zmarszczki na powiece. Baza ma kolor w połowie biały i w połowie transparentny do tego zawiera mnóstwo drobinek, które po roztarciu są słabo widoczne i na szczęście nie przebijają spod cieni matowych. Kompletnie nie podbija koloru cieni, ani go w żaden sposób nie wzmacnia, ponieważ jak pisałam jest półtransparentna. Nakładanie na nią cieni nie sprawia problemu, blendowanie ich również. Jeśli macie do zakrycia jakieś przebarwienia na oczach lub widoczne żyłki możecie zapomnieć o wyrównaniu kolorytu skóry na powiece. A teraz najważniejsze. Przedłużenie trwałości jest minimalne, żeby nie powiedzieć żadne. Fakt, mam tłuste powieki i cienie bez jakiejkolwiek bazy rolowały się po 2 godzinach. Z wcześniejszymi bazami spokojnie makijaż wytrzymywał 12-16 godzin (czasem rozmazał się zewnętrzny kącik) Z tą bazą mój makijaż przeżywa około 4 godziny nie dłużej. Później cienie rolują się, rozmazują i migrują po całej powiece. Niestety uważam tę bazę jako totalny niewypał i pomyłkę. Nie mówię, że nie sprawdzi się u osób z przesuszoną skórą powiek, ale dla osób takich jak jak odpada zupełnie. Jedyne plusy jakie znalazłam to za opakowanie, konsystencję i wyrównywanie zmarszczek.
Ocena: 2/6
Cena: 13 zł na Iperfumy.pl
Miałyście ? Używałyście ? Dajcie znać jak wam się spisywała, albo jakie inne bazy polecacie :)
26.07.2014
New eyeshadow base
Etykiety:
Bazy,
Iperfumy.pl,
Paese
Już kiedyś o ty wspominałam, ale mam, opadające powieki. Żaden cień się na nich nie utrzyma, chyba że użyję bazy i 'przykleję' cień do skóry. Recenzowałam już na blogu dwie bazy które dobrze mi służyły. Tym razem postawiłam na średnią półkę i zamówiłam na stronie Iperfumy.pl baze z Paese. Nasłuchałam się dużo dobrego o bazie Paese bazę zamówiłam. Jeśli jesteście ciekawe czy mi odpowiada, i jak się sprawdza, czytajcie dalej :)
Baza wygładza skórę powiek i ułatwia aplikacje cieni. Przedłuża trwałość makijażu oraz intensyfikuje kolory nałożonych cieni do powiek. Baza Paese jest bardzo wydajna, wystarczy cieniutka warstewka produktu, aby uzyskać pożądany efekt.
Mały czarny słoiczek, skromny słoiczek bardzo podobny do tego, w jakim znajduje się baza ArtDeco baza Kobo. Lubię to rozwiązanie, słoiczek mi się podoba Łatwo go zmieścić w dłoni, jest masywny i mocny. Minusem jest mała średnica, co jest nagminne w bazach. Póki co aplikacja jest bardzo wygodna, ponieważ zużycie mimo wielu użyć jest prawie pełne. Później będzie gorzej, ponieważ trzeba będzie dosłownie wygrzebywać produkt ze słoiczka.
Jeżeli chodzi o konsystencję to produkt tak samo jak w słoiczku, na skórze jest lekko różowy. Baza jest zbita, gęsta, ale rozsmarowuje się na powiece bez problemu, pod palcami możemy wyczuć sylikonowe wykończenie. Czasami jednak ma skłonności do brzydkiego rolowania się na skórze. Z łatwością nakłada się na pędzel oraz palec.
Początkowo przestraszyłam się koloru. Baza jest sino-fioletowa i zupełnie niepodobna do wcześniej używanych przeze mnie produktów tego typu. Szybko okazało się, że, baza nie barwi powieki a jedynie lekko wyrównuje jej koloryt.Konsystencja mi się nie podoba. Lubię gęste bazy, ale to już przegięcie. Pastowata, toporna, bez rozgrzania palców nie nałoży się równo na powiekę. Jeśli chodzi o samo utrwalenie cienia, to jest ono bardzo dobre. Cienie przyklejają się do bazy i w sumie są nie do zdarcia przez cały dzień. Nic nie rozmazuje się, nie włazi w zmarszczki, nie osypuje się aż do demakijażu. Nie wiem, jak baza poradzi sobie z sypkimi cieniami, bo takowych nie używam, ale prasowane, oraz wypiekane utrwala bez zarzutu.
Duży plus za to, że baza nie wysusza delikatnej skóry powiek ani w żaden sposób jej nie podrażnia. Jest bardzo wydajna Jak dla mnie baza ta spełnia wszystkie moje oczekiwania. Ładnie wyrównuje koloryt skóry, zakrywa drobne żyłki i ładnie rozświetla oko. Minusem jest tylko konsystencja która mi się nie podoba. Czy polecam produkt? Tak, jest tańczy od ArtDeco a jeśli chodzi o przedłużanie trwałości makijażu to czas jest porównywalny.
Cena: 18,90 zł na Iperfumy.pl
Ocena: 4/6
Używacie bazy pod cienie? Używałyście jej ? Może polecacie coś innego, a może nie używacie takich produktów ? Dajcie znać :)27.02.2014
Idealna baza pod cienie za 14 zł?
Etykiety:
Bazy,
Dermacol,
Iperfumy.pl
Pamiętacie jak recenzowałam bazę pod cienie z ArtDeco. Była na prawdę świetna i kiedy mi się skończyła postanowiłam poszukać czegoś tańszego. Przeglądając asortyment sklepu Iperfumy.pl znalazłam bardzo tanią bazę pod cienie firmy Dermacol. Mam kilka rzeczy z tej firmy i jestem zadowolona. Niestety jest problem z dostępnością, ponieważ Dermacol nie jest dostępny stacjonarnie. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii o bazie, zapraszam do czytania dalej.
Miła kremowa konsystencja matuje obszar wokół oczu i przygotowuje ją do stosowania cień do oczu. Zapewnia długoterminowe utrwalenie cienie i widocznie wydłuża czas trwania idealny makijaż oczu. Zwiększa on przyczepność cieni do powiek na skórze i utrzymuje go w miejscu przez nieskończenie długi czas.Zawiera silikon, wygładza twoje powieki, wypełnia zmarszczki i minimalizuje ich widoczność. Sprawia, że skóra Twoich powiek jest miękka. Zwiększa intensywność kolorów cieni do powiek, stają się jaśniejsze i bardziej wyraźne.
Opakowanie to czarna, nie dużych rozmiarów tubka wykonana z miękkiego tworzywa, dzięki czemu możemy spokojnie wycisnąć całą bazę aż do cna. Tubka zakończona jest wygodnym aplikatorem, który dozuje idealną ilość produktu. Szata graficzna jest ładna, delikatna, co sprawia że cały produkt wygląda bardzo profesjonalnie. Na pewno nie powstydziłabym się tego produktu w kuferku :)
Baza pachnie bardzo podobnie do bazy z ArtDeco. Delikatny zapach męskich perfum. Jest mało wyczuwalny, i po aplikacji na powieki znika. Jeśli o konsystencje to baza podczas wydobywania z opakowania sprawia wrażenie gęstej i zbitej, jednak podczas rozsmarowywania jest bardzo lekka, delikatna, satynowa i niewyczuwalna pod palcami.
Muszę przyznać, że baza nie wiele różni się w utrzymywaniu cieni od bazy ArtDeco. Przepaść cenowa jest spora, ponieważ baza Dermacol kosztuje niecałe 14 zł a baza z ArtDeco ok 35 zł. Mimo to bardziej podoba mi się Dermacol. Po pierwsze ze względu na opakowanie. Dużo praktyczniejsze, produkt wygodnie wyciska się na palec, lub wierzchnią część dłoni a nie grzebie się paluchem w słoiczku. Jest to na pewno bardziej higieniczne. Oprócz praktyczniejszego opakowania podoba mi się konsystencja przez którą niestety zbiłam słoiczek z cieniem Calor Tattoo. Jest ona bardzo delikatna, miękka i wręcz jedwabista. Tak jak obiecuje producent, baza wypełnia zmarszczki i wygładza skórę. Ostatni rozprowadzałam bazę palcem, który potem nie był śliski, tylko wszystkie moje linie papilarne zostały wypełnione przez co miałam tak gładkiego palucha że przy odkręcaniu słoiczka z cieniem wyśliznął mi się i stłukł. Baza ma kolor biały, jednak jest przezroczysta. Delikatnie podbija i wzmacnia pigmentacje cieni, można to zauważyć szczególnie na cieniach matowych, Jeśli chodzi o trwałość makijażu z tą bazą to jest porównywalna z bazą ArtDeco. Cienie nie rolują się, nie rozmazują i nie obijają się na powiekach przez ok. 8-12 godzin. Muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczona i nie zauważam minusów bazy :)
Miła kremowa konsystencja matuje obszar wokół oczu i przygotowuje ją do stosowania cień do oczu. Zapewnia długoterminowe utrwalenie cienie i widocznie wydłuża czas trwania idealny makijaż oczu. Zwiększa on przyczepność cieni do powiek na skórze i utrzymuje go w miejscu przez nieskończenie długi czas.Zawiera silikon, wygładza twoje powieki, wypełnia zmarszczki i minimalizuje ich widoczność. Sprawia, że skóra Twoich powiek jest miękka. Zwiększa intensywność kolorów cieni do powiek, stają się jaśniejsze i bardziej wyraźne.
Opakowanie to czarna, nie dużych rozmiarów tubka wykonana z miękkiego tworzywa, dzięki czemu możemy spokojnie wycisnąć całą bazę aż do cna. Tubka zakończona jest wygodnym aplikatorem, który dozuje idealną ilość produktu. Szata graficzna jest ładna, delikatna, co sprawia że cały produkt wygląda bardzo profesjonalnie. Na pewno nie powstydziłabym się tego produktu w kuferku :)
Baza pachnie bardzo podobnie do bazy z ArtDeco. Delikatny zapach męskich perfum. Jest mało wyczuwalny, i po aplikacji na powieki znika. Jeśli o konsystencje to baza podczas wydobywania z opakowania sprawia wrażenie gęstej i zbitej, jednak podczas rozsmarowywania jest bardzo lekka, delikatna, satynowa i niewyczuwalna pod palcami.
Muszę przyznać, że baza nie wiele różni się w utrzymywaniu cieni od bazy ArtDeco. Przepaść cenowa jest spora, ponieważ baza Dermacol kosztuje niecałe 14 zł a baza z ArtDeco ok 35 zł. Mimo to bardziej podoba mi się Dermacol. Po pierwsze ze względu na opakowanie. Dużo praktyczniejsze, produkt wygodnie wyciska się na palec, lub wierzchnią część dłoni a nie grzebie się paluchem w słoiczku. Jest to na pewno bardziej higieniczne. Oprócz praktyczniejszego opakowania podoba mi się konsystencja przez którą niestety zbiłam słoiczek z cieniem Calor Tattoo. Jest ona bardzo delikatna, miękka i wręcz jedwabista. Tak jak obiecuje producent, baza wypełnia zmarszczki i wygładza skórę. Ostatni rozprowadzałam bazę palcem, który potem nie był śliski, tylko wszystkie moje linie papilarne zostały wypełnione przez co miałam tak gładkiego palucha że przy odkręcaniu słoiczka z cieniem wyśliznął mi się i stłukł. Baza ma kolor biały, jednak jest przezroczysta. Delikatnie podbija i wzmacnia pigmentacje cieni, można to zauważyć szczególnie na cieniach matowych, Jeśli chodzi o trwałość makijażu z tą bazą to jest porównywalna z bazą ArtDeco. Cienie nie rolują się, nie rozmazują i nie obijają się na powiekach przez ok. 8-12 godzin. Muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczona i nie zauważam minusów bazy :)
Cena: 13,90 zł na Iperfumy.pl
Ocena: 5/6
A wy znacie firmę Dermacol? Jaka jest wasza ulubiona baza? A może zastępujecie bazę korektorem? Dajcie znać :)
3.12.2013
Paese Base Matt
Etykiety:
Bazy,
Iperfumy.pl,
Paese
Dzisiaj recenzja matującej bazy pod makijaż firmy Paese, którą zamówiłam na Iperfumy.pl Jak możecie zauważyć testowała ją na prawdę długo (bo ponad trzy miesiące) i mogę o niej dużo powiedzieć. Kupiłam tę bazę z nadzieją na dłuższy efekt matu na buzi oraz ze względu na moje nieco rozszerzone pory w okolicach nosa. Jeśli jesteście ciekawe jak oceniam ten produkt, zapraszam do czytania :)
To mała, solidna i ładna z prostym designem buteleczka wyposażona w praktyczną pompkę dzięki czemu używanie bazy jest przyjemniejszy, łatwiejsze, szybsze i oczywiście bardziej higieniczne. Pompka nie zacina się, dozuje odpowiednią ilość bazy, jednak opakowanie nie jest do końca przemyślane. Dlaczego ? Dlatego, że po zużyciu 2/3 produktu pompka staje się niepotrzebna, ponieważ jest za krótka i na prawdę sporo bazy się marnuje, ponieważ starczyło by jej jeszcze na miesiąc używania jak nie lepiej.
Zapach jest bardzo delikatny, przyjemny i utrzymuje się na twarzy do aplikacji podkładu. Konsystencja jest gęsta, zbita i żelowa. Mimo to płynnie przechodzi przez pompkę. Po nałożeniu bazy na buzie nie ma problemu z rozsmarowaniem jej. Ładnie i gładko się rozprowadza.
Jestem posiadaczka cery mieszanej. Suchej na policzkach i tłustej w strefie T. To właśnie tam potrzebuję zmatowienia na dłuższy czas. Czy ta baza spełniła moje oczekiwania? W pewnej mierze na pewno tak, jednak nie do końca. Producenta zapewnia nam perfekcyjny mat. Baza daje nam tai efekt jednak jak dla mnie za krótki. Efekt matowej skóry utrzymuje się ok. 5 godzin, co nie jest dużo, ponieważ miałam podkład który bez bazy trzymał mat 7 godzin. Zazwyczaj jestem poza domem od 7-16 czy ok. 8-9 godzin. Po czasie 5 godzin musimy sięgnąć po bibułkę matującą i całość ponownie przypudrować. Baza nie przesusza nam skóry oraz nie powoduje, że podkład podkreśla nam suche skórki. Jeśli chodzi o rozszerzone pory to powiem, że nieco je maskuje i są mniej widoczne. Skóra po aplikacji bazy jest idealnie gładka, miękka i wyrównana. Dzięki temu gąbeczka czy też pędzel mają fajny "poślizg" podczas nakładania podkładu. Sprawia, że podkład nie waży się tak jak to u mnie bywa w okolicy nosa. Wydajność produktu świetna. Wystarczy wycisnąć wielkość ziarnka grochu aby pokryć całą strefę "T". W przypadku tej bazy nie zauważyłam zapchania porów. Nie wyskoczyły mi żadne niechciane niespodzianki :) Minusem jest na pewno nie do końca przemyślane opakowanie, ponieważ sporo bazy zostaje na dnie, gdyż pompka jest za krótka. Jeśli używacie podkładów mineralnych to ten produkt nie jest dla was. Bardzo mocno podkreśla wszystki suche skórki po aplikacji podkładu mineralnego. Czy polecam ten produkt? Tak ale osobom dla których wystarczający jest 4-5 godzinny mat.
Ocena: 4/6
Cena: w sklepach ok. 28-30 zł
na Iperfumy.pl 23,55 zł
30.11.2013
Professional Cream Foundation For Makeup
Etykiety:
Bazy,
BornPrettyStore
Niedawno składałam kolejne zamówienie na BornPrettyStore i kupiłam: karuzele z kolorowymi ozdobami do paznokci, zieloną bazę pod makijaż neutralizującą zaczerwienienia, podróbkę BeautyBlendera oraz mini szminkę do torebki/piórnika. Dzisiaj pokażę wam bazę, ponieważ zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
Opakowanie jest na prawdę duże. Zawiera ono 15 gram naszej zielonej bazy co jest na prawdę sporo. Wykonane z mocnego, czarnego plastiku kółeczko z przezroczystą nakrętką. Nie powiem, wygląda dosyć profesjonalnie. Baza spadła mi już dwa razy jednak nic nie pękło i całość trzyma cię świetnie.
Największą zaletą tego produktu jest to, że baza kompletnie nie pachnie. Możemy ją wąchać i wąchać i nic nie wywąchamy :) Jeśli chodzi o konsystencje to w opakowaniu wygląda na zbitą, twardą i ogólnie treściwą. Podczas nakładania jednak stapia się pod wpływem ciepła i zmienia swoją konsystencje na nieco lżejszą.
Na pewno pamiętacie, że recenzowałam już podobne wynalazki z Delii czy też z Marizy. Były on dobre jednak nie tak świetne jak ten produkt. Tak jak pisałam świetne opakowanie. Ładnie i profesjonalnie się prezentuje. Jest może nieco nie poręczne przez to że jest zakręcane jednak mi to nie przeszkadza. Trwałe i odporne na upadki co przy moim roztrzepaniu jest dobrą wiadomością :) Kolejnym plusem jest brak jakiegokolwiek zapachu. Konsystencja jest również przyjemna w aplikacji. Minusem dla niektórych może być fakt, że jest to produkt który powinno się nakładać palcem bądź gąbeczką. Pędzlem nie daje tak dobrego efektu i zostawia spore smugi. Od kiedy pamiętam mam delikatnie zaczerwienione policzki i miejsca przy skrzydełkach nosa. Często jest tak że podkład i korektor sobie z tym nie radzą, albo radzą sobie tylko na chwilę. To przeszkadza jeśli chcemy nałożyć róż czy też bronzer. Ta baza zatrzymuje nasz rumieniec i nie pozwala mu się przebić przez 7-9 godzin. To całkiem sporo i wystarczająco jak dla mnie, ponieważ makijaż zmywam zazwyczaj po 8-9 godzinach. Osobiście preferuje nakładać bazę podróbką BeautyBlendera, ponieważ daje najlepszy efekt. Nie tworzy smug, i nierównych plam a bardzo dobrze kryje zaczerwienienie. Co najważniejsze baza nie zapycha naszych porów a używam ją praktycznie codziennie w okolicach nosa, policzków i czasem czoła. Po nałożeniu podkładu nie prześwituje i staje się niewidoczna. Uważam że ta baza sprawdzi się wszystkim dziewczynom walczącymi z niechcianym rumieńcem. Cena również nie wysoka w stosunku do ilości (15g!) ponieważ już na promocji kosztuje 4$. Moja jest w kolorze 08 czyli zielonym. Jest jeszcze kolor fioletowy i beżowy.
Ocena: 5/6
Cena: 5$ / 15 gram.
Dodatkowo jeśli chcecie możecie skorzystać z kodu -10%

Z tym kodem dostajecie -10% na zakupy
22.06.2013
Bazy pod makijaż.
Etykiety:
Bazy,
Iperfumy.pl
Dzisiaj kolejny artykuł. Tym razem o produktach które przedłużają makijaż całej twarzy. Mowa oczywiście o bazach pod makijaż. W tym artykule krótko przedstawię wam i opisze poszczególne rodzaje baz.
Co to jest baza pod makijaż?
Baza pod makijaż to przyjazny wynalazek dla kobiety. Dzięki niej nasza twarz może wyglądać i czuć się komfortowo. Baza stanowi jak gdyby "barierę ochronną" pomiędzy skórą a podkładem. Głównym zadaniem baz jest ułatwianie aplikacji kosmetyków do makijażu, przedłużanie ich trwałości oraz ukrywanie niedoskonałości cery, a także ochrona przed promieniami UV. Najpopularniejsze są bazy pod podkład, te przezroczyste, które zawierają często silikon, dzięki czemu perfekcyjnie wygładzają, rozświetlają i matują cerę.
Jak nakładać baze?
Przed aplikacją warto oczyścić twarz mleczkiem nawilżającym, a przed nałożeniem podkładu poczekać 30 sekund aż baza się wchłonie. Nakładanie bazy powinnyśmy rozpocząć od nałożenia małej ilości produktu na dłonie, a następnie rozprowadzić ją na twarzy, zaczynając od środka. Kolejny krok to rozprowadzenie bazy w kierunku nasady włosów, następnie nosa, brody oraz policzków. Warto zapamiętać, że na kości policzkowe oraz żuchwę powinnyśmy przeznaczyć mniejszą ilość bazy, niż na pozostałe partie twarzy.
Do wyboru, do koloru
Bazy pod podkład mają różną konsystencję, która jest dostosowana do konkretnego rodzaju skóry. Do wyboru mamy bazy bezbarwne, rozświetlające, a także matowe. Każdy typ daje oczywiście inny efekt końcowy. W sklepach możemy także znaleźć bazy kolorowe. Są one produkowane z myślą o osobach, które posiadają zaburzoną pigmentację skóry. Kolor twarzy różni się bardzo od skóry ciała.
Podczas takich problemów sam podkład może nie spełnić oczekiwań końcowego efektu makijażu, dlatego warto rozważyć zakup bazy kolorowej. Do nich zaliczmy bazy w kolorze zielonym, fioletowym oraz różowym. Czasami taki produkt wykorzystywany jest również jako zamiennik podkładu, w sytuacji, kiedy nie jesteśmy w stanie dobrać odpowiedniego podkładu dla naszej twarzy. Oczywiście po ten rodzaj produktu możemy sięgnąć również wtedy, kiedy chcemy delikatnie "podbić" nasz kolor skóry, na bardziej opalony. Zawsze jednak należy uważać, aby nie przesadzić z kolorem i przy okazji nie wpaść w pułapkę efektu "maski". Pamiętajcie, że baza, pomimo tego, że jest np. bezbarwna w dalszym ciągu stanowi kolejną warstwę naszego makijażu. Trzeba zatem bardzo oszczędnie rozprowadzać ją na skórze, aby jej niepotrzebnie nie obciążać.
Funkcje bazy pod podkład:
Przedłużenie trwałości podkładu. Najpowszechniej znana funkcja bazy polega na tym, że nałożony na nią podkład wolniej znika ze skóry, mniej zbiera się w załamaniach mimicznych i nie blaknie z czasem.
Zmatowienie cery. Dla osób ze skórą tłustą, bądź mieszaną, znalezienie podkładu długotrwale matującego jest bardzo ciężkie. Dlatego często stosuje się połączenie podkładu do skóry tłustej z bazą matującą. Wówczas wybłyszczanie w strefie „T” jest znacznie opóźnione. Osoby o skórze tłustej mogą stosować bazę matującą na całą twarz, natomiast przy skórze mieszanej zaleca się nakładanie matującej bazy tylko na czoło, nos, oraz brodę.
Wyrównanie faktury skóry. Przy skórze, na której
widoczne są zmarszczki, bądź inne nierówności, baza pełni funkcję
wygładzającą. Najczęściej są to bazy silikonowe, które dzięki swojemu
składowi optycznie „wyrównują” powierzchnię skóry, dzięki czemu po
nałożeniu podkładu staje się ona gładsza, niż jest w rzeczywistości.
Rozświetlenie cery. W przypadku skóry poszarzałej, zmęczonej, czy przesuszonej, bardzo dobrze sprawdzają się bazy o właściwościach rozświetlających. Niektóre zawierają mikroskopijne drobinki, inne są perłowe. Ich zadanie polega na nadaniu skórze zdrowego połysku i odbijaniu światła, dzięki czemu skóra staje się bardziej promienna. Takie właściwości mają często bazy przeciwzmarszczkowe. Wykorzystują złudzenie optyczne, polegające na odbiciu światła z powierzchni zmarszczek, dzięki czemu są one mniej widoczne.
Nawilżające i kojące. W przypadku skóry suchej bazy mogą dodatkowo nawilżać skórę, zmniejszając jej napięcie i przesuszenie. Najczęściej maja one kremową konsystencję, z niewielkim dodatkiem silikonów.
Wyrównanie kolorytu skóry. Niektóre bazy mają dodatkowe zabarwienie. Każde z nich jest przeznaczone do konkretnego problemu skórnego:
Bazy silikonowe – najpowszechniejszy rodzaj baz. Przedłużają trwałość podkładu wygładzają skórę, matują. Niestety, długotrwale stosowane, zwłaszcza przy skórach tłustych mogą powodować zapychanie porów skóry, przez co mogą wywoływać stany zapalne. Użycie ich „od wielkiego wyjścia” nie powinno jednak nikomu zaszkodzić, chyba że jest uczulony na składniki danej bazy.
Bazy kremowe – lepiej sprawdzają się do skór wrażliwych i przesuszonych, gdyż zazwyczaj mocno nawilżają. Różnica między takimi bazami a kremami polega na tym, że ich konsystencja jest lżejsza od kremów i dodatkowo wzbogacona silikonami w niewielkich ilościach. Dzięki temu wygładzają nieco skórę i przedłużają trwałość podkładu, nawilżając równocześnie cerę.
Bazy mineralne – mają zazwyczaj postać białego proszku, który mieni się delikatnie perłowo w słońcu. Po nałożeniu na skórę, cera staje się matowa i gładka. Baza taka z łatwością wypełnia załamania skóry, takie jak zmarszczki, czy niewielkie blizny po trądziku (dziurki w skórze). Łagodzi stany zapalne skóry i normalizuje pracę gruczołów łojowych, co zmniejsza przetłuszczanie. Nadają się zarówno pod kosmetyki mineralne, jak i płynne fluidy.
Osobiście używam dwa rodzaje baz pod makijaż. Jedna z nich to baza zielona. Używam ją na policzki i okolice w okół nos, ponieważ tam występują u mnie zaczerwienienia. Druga baza to baza matująca którą używam w strefie "T" czyli na nos, czoło i policzki. Nie używam ich na codzień tylko na jakieś wyjścia lub kiedy chce aby makijaż dobzre prezentował się przez długi czas.
Moją ulubioną bazą matującą jest baza firmy Dermacol. Niestety nigdzie w drogeriach nie można jej znaleźć dlatego ja zaopatruję się w nią w sklepie w którym zazwyczaj robię zakupy. Możecie dostać ją na Iperfumy.pl za niecałe 40zł. Baza jest świetna. Łatwa aplikacja, długotrwale matuje, podkład świetnie się rozprowadza i nie roluje się. Produkt ten nie zapycha porów ani nie uczula. Jest na prawdę godny polecenia. Z ta bazą makijaż utrzymuje się cały dzień bez poprawek.
A wy używacie jakiejś bazy? Jeśli tak to jakiej?
Co to jest baza pod makijaż?
Baza pod makijaż to przyjazny wynalazek dla kobiety. Dzięki niej nasza twarz może wyglądać i czuć się komfortowo. Baza stanowi jak gdyby "barierę ochronną" pomiędzy skórą a podkładem. Głównym zadaniem baz jest ułatwianie aplikacji kosmetyków do makijażu, przedłużanie ich trwałości oraz ukrywanie niedoskonałości cery, a także ochrona przed promieniami UV. Najpopularniejsze są bazy pod podkład, te przezroczyste, które zawierają często silikon, dzięki czemu perfekcyjnie wygładzają, rozświetlają i matują cerę.
Jak nakładać baze?
Przed aplikacją warto oczyścić twarz mleczkiem nawilżającym, a przed nałożeniem podkładu poczekać 30 sekund aż baza się wchłonie. Nakładanie bazy powinnyśmy rozpocząć od nałożenia małej ilości produktu na dłonie, a następnie rozprowadzić ją na twarzy, zaczynając od środka. Kolejny krok to rozprowadzenie bazy w kierunku nasady włosów, następnie nosa, brody oraz policzków. Warto zapamiętać, że na kości policzkowe oraz żuchwę powinnyśmy przeznaczyć mniejszą ilość bazy, niż na pozostałe partie twarzy.
Do wyboru, do koloru
Bazy pod podkład mają różną konsystencję, która jest dostosowana do konkretnego rodzaju skóry. Do wyboru mamy bazy bezbarwne, rozświetlające, a także matowe. Każdy typ daje oczywiście inny efekt końcowy. W sklepach możemy także znaleźć bazy kolorowe. Są one produkowane z myślą o osobach, które posiadają zaburzoną pigmentację skóry. Kolor twarzy różni się bardzo od skóry ciała.
Podczas takich problemów sam podkład może nie spełnić oczekiwań końcowego efektu makijażu, dlatego warto rozważyć zakup bazy kolorowej. Do nich zaliczmy bazy w kolorze zielonym, fioletowym oraz różowym. Czasami taki produkt wykorzystywany jest również jako zamiennik podkładu, w sytuacji, kiedy nie jesteśmy w stanie dobrać odpowiedniego podkładu dla naszej twarzy. Oczywiście po ten rodzaj produktu możemy sięgnąć również wtedy, kiedy chcemy delikatnie "podbić" nasz kolor skóry, na bardziej opalony. Zawsze jednak należy uważać, aby nie przesadzić z kolorem i przy okazji nie wpaść w pułapkę efektu "maski". Pamiętajcie, że baza, pomimo tego, że jest np. bezbarwna w dalszym ciągu stanowi kolejną warstwę naszego makijażu. Trzeba zatem bardzo oszczędnie rozprowadzać ją na skórze, aby jej niepotrzebnie nie obciążać.
Funkcje bazy pod podkład:
Przedłużenie trwałości podkładu. Najpowszechniej znana funkcja bazy polega na tym, że nałożony na nią podkład wolniej znika ze skóry, mniej zbiera się w załamaniach mimicznych i nie blaknie z czasem.
Zmatowienie cery. Dla osób ze skórą tłustą, bądź mieszaną, znalezienie podkładu długotrwale matującego jest bardzo ciężkie. Dlatego często stosuje się połączenie podkładu do skóry tłustej z bazą matującą. Wówczas wybłyszczanie w strefie „T” jest znacznie opóźnione. Osoby o skórze tłustej mogą stosować bazę matującą na całą twarz, natomiast przy skórze mieszanej zaleca się nakładanie matującej bazy tylko na czoło, nos, oraz brodę.
Rozświetlenie cery. W przypadku skóry poszarzałej, zmęczonej, czy przesuszonej, bardzo dobrze sprawdzają się bazy o właściwościach rozświetlających. Niektóre zawierają mikroskopijne drobinki, inne są perłowe. Ich zadanie polega na nadaniu skórze zdrowego połysku i odbijaniu światła, dzięki czemu skóra staje się bardziej promienna. Takie właściwości mają często bazy przeciwzmarszczkowe. Wykorzystują złudzenie optyczne, polegające na odbiciu światła z powierzchni zmarszczek, dzięki czemu są one mniej widoczne.
Nawilżające i kojące. W przypadku skóry suchej bazy mogą dodatkowo nawilżać skórę, zmniejszając jej napięcie i przesuszenie. Najczęściej maja one kremową konsystencję, z niewielkim dodatkiem silikonów.
Wyrównanie kolorytu skóry. Niektóre bazy mają dodatkowe zabarwienie. Każde z nich jest przeznaczone do konkretnego problemu skórnego:
- Zielona – niweluje zaczerwienienia, więc polecana jest osobom o cerze naczyniowej, ze skłonnością do rumienienia się.
- Różowa – rozświetla, nadaje blasku, ożywia skórę poszarzałą i zmęczoną. Odradzana jest przy cerze naczyniowej, bo potęguje widoczność zaczerwienień.
- Żółta – tak jak żółty korektor koryguje sińce pod oczami, tak żółta baza nadaje życia cerze o sinym zabarwieniu.
- Niebieska/fioletowa – idealna dla tzw. „cery palacza” – rozświetla i niweluje żółtawy odcień skóry
- Biała – dodaje blask zmęczonej cerze, często sprawdza się przy trądziku różowatym
- Brzoskwiniowa – aby skóra była promienna i odżywiona
- Brązowa- aby namachać efekt „pocałunku słońca”
- Bezbarwna – najczęściej matująca lub nawilżająca (zależy od producenta).
Bazy silikonowe – najpowszechniejszy rodzaj baz. Przedłużają trwałość podkładu wygładzają skórę, matują. Niestety, długotrwale stosowane, zwłaszcza przy skórach tłustych mogą powodować zapychanie porów skóry, przez co mogą wywoływać stany zapalne. Użycie ich „od wielkiego wyjścia” nie powinno jednak nikomu zaszkodzić, chyba że jest uczulony na składniki danej bazy.
Bazy kremowe – lepiej sprawdzają się do skór wrażliwych i przesuszonych, gdyż zazwyczaj mocno nawilżają. Różnica między takimi bazami a kremami polega na tym, że ich konsystencja jest lżejsza od kremów i dodatkowo wzbogacona silikonami w niewielkich ilościach. Dzięki temu wygładzają nieco skórę i przedłużają trwałość podkładu, nawilżając równocześnie cerę.
Bazy mineralne – mają zazwyczaj postać białego proszku, który mieni się delikatnie perłowo w słońcu. Po nałożeniu na skórę, cera staje się matowa i gładka. Baza taka z łatwością wypełnia załamania skóry, takie jak zmarszczki, czy niewielkie blizny po trądziku (dziurki w skórze). Łagodzi stany zapalne skóry i normalizuje pracę gruczołów łojowych, co zmniejsza przetłuszczanie. Nadają się zarówno pod kosmetyki mineralne, jak i płynne fluidy.
Moją ulubioną bazą matującą jest baza firmy Dermacol. Niestety nigdzie w drogeriach nie można jej znaleźć dlatego ja zaopatruję się w nią w sklepie w którym zazwyczaj robię zakupy. Możecie dostać ją na Iperfumy.pl za niecałe 40zł. Baza jest świetna. Łatwa aplikacja, długotrwale matuje, podkład świetnie się rozprowadza i nie roluje się. Produkt ten nie zapycha porów ani nie uczula. Jest na prawdę godny polecenia. Z ta bazą makijaż utrzymuje się cały dzień bez poprawek.
A wy używacie jakiejś bazy? Jeśli tak to jakiej?
14.06.2013
Bazy pod cienie+mój ulubieniec
Etykiety:
ArtDeco,
Bazy,
Iperfumy.pl
Jak można zauważyć dosyć rzadko ostatnio pojawiają się posty na blogu a co dopiero artykuły. To wszystko przez brak czasu spowodowany nauką i poprawką ocen pod koniec roku szkolnego. Już niedługo wakacje więc będę miała sporo czasu żeby wszystko nadrobić. Chcę was także poinformować, że doszedł już do mnie Krem BB ze sklepu bornprettystore . Niestety mój aparat nadal jest w naprawie i nie mam czym zrobić dla was zdjęć. Jak tylko sprzęt do mnie wróci od razu zabiorę się za recenzję.
A dzisiaj artykuł poświęcony bazom pod cienie. Ja niedawno robiąc zamówienie na stronie www.iperfumy.pl zamówiłam bazę z ArtDeco. Długo zastanawiałam się nad wyborem, ponieważ kusiła mnie jeszcze baza z Paese jednak w czasie kiedy zamawiałam bazę nie byłą dostępna w sklepie i skusiłam się na ArtDeco. Jej recenzję przedstawię wam po krótce nieco niżej. Najpierw ogólnie o bazach pod cienie.
Co to jest baza pod cienie:
Jest to kosmetyk używany nie tylko przez profesjonalistów. Powinna go mieć każda dziewczyna borykająca się z tłustą skórą na powiekach a co za tym idzie z nietrwałymi, wałkującymi się cieniami. Prawidłowo nałożona baza na powiekę wygładza skórę powiek, oraz sprawia że ma ona jednolity kolor i nie widać na niej żyłek czy przebarwień.
Do czego służą bazy pod cienie?
Bazy pod cienie przede wszystkim sprawiają, że makijaż trzyma się w niezmienionym stanie przez cały dzień – cienie nie rolują, nie rozmazują i nie odbijają na górnej powiece.
Dzięki swojej niekiedy lepkiej lub kremowej konsystencji zwiększają przyczepność cieni oraz wzmacniają ich kolor co sprawia że nawet bardzo jasne kolory lub mało napigmentowane cienie nałożone na bazę będą bardziej intensywne i trwałe!
Jak stosować bazę pod cienie?
Najlepszym rozwiązaniem jest nałożenie bazy ze słoiczka na palec następnie delikatne rozsmarowanie i wklepanie produktu w powiekę. Jeśli baza jest z aplikatorem nakładamy "kropki" i rozcieramy na powiece. Bazę można nakładać w obszarze między brwią a okiem, a także pod okiem. Po aplikacji produktu odczekujemy chwilę aby dobrze zaschła. Jeśli mamy bardzo przetłuszczające się powieki i nawet baza nie utrzymuje cieni na swoim miejscu przez pożądany przez nas czas możemy ją po aplikacji na powiekę przypudrować co przedłuży jej żywotność. Bazy mogą być wykorzystywane także bez cieni – pozwalają na niemal niewidoczny makijaż, znacząco poprawiający wygląd powiek, szczególnie jeśli są na nich widoczne żyłki czy niedoskonałości.
Rodzaje baz pod cienie:
Bazy pod cienie do powiek są dostępne w formie półpłynnej. Opakowania jednak różnią się od siebie. Można nakładać primer aplikatorem podobnym do błyszczyka do ust. Inne są dostępne w słoiczkach.
Niektóre bazy mają za zadanie nawilżanie skóry. I takie primery są najlepsze dla cery suchej, którą zawsze przed nałożeniem podkładu pod makijaż lub pudru trzeba nawilżyć. Inne bazy lekko napinają skórę i wchłaniają nadmiar sebum, które także utrudnia aplikację kosmetyków kolorowych. Jednak trzeba pamiętać, że skóra wokół oczu jest wyjątkowo delikatna i łatwo o jej wysuszenie. Dlatego dla skóry normalnej lepiej sprawdzą się bazy nawilżające. Część baz pod cienie nie tylko ujednolica skórę, ale także ją matuje (i takie najlepiej wybrać na co dzień), a z kolei inne są błyszczące lub zawierają drobinki brokatu, co polecamy na imprezę, wieczorne wyjście lub kiedy oko jest zmęczone i podpuchnięte.
Primer pod cienie do powiek ma także często różne odcienie, które trzeba dobrać do kolorytu skóry. Jeśli nie ma idealnie dobranego primera, można zdecydować się na odcień nieco ciemniejszy niż cała skóra twarzy i wybierany podkład do twarzy.
Baza ArtDeco:
Od producenta:
Wyjątkowa baza pod cienie do powiek Artdeco Eye Shadow Base służy jako neutralny kolorystycznie podkład do powiek. Tuszuje niedoskonałości i nierównomierny koloryt skóry oraz idealnie przygotowuje do aplikacji cieni. Dzięki zastosowaniu bazy Artdeco Eye Shadow Base aplikacja cieni jest prostsza, kolor cieni jest intensywniejszy i żywszy, a trwałość znacznie większa. Cienie wytrzymają na oku aż do momentu, gdy sama je zmyjesz. Dzięki delikatnej, kremowej konsystencji, aplikacja bazy jest bardzo wygodna, a skóra oczu nie jest wysuszona. Baza jest odpowiednia do każdego rodzaju cieni do powiek. Mogą ją stosować osoby noszące szkła kontaktowe. Produkt nie jest testowany na zwierzętach.
Opakowanie:
Malutki, plastikowy, czarny słoiczek z odkręcaną nakrętką. Póki co aplikacja jest bardzo wygodna, ponieważ zużycie mimo wielu użyć jest prawie pełne. Później będzie gorzej, ponieważ trzeba będzie dosłownie wygrzebywać produkt ze słoiczka.
Zapach i konsystencja:
Baza pachnie bardzo ładnie bo męskimi perfumami ;) Nie jest to jakiś mocny czy nachalny zapach. Po nałożeniu na powiekę nie czuć go. Konsystencja jest miękka a po przyłożeniu palca do produktu baza świetnie się stapia pod wpływem ciepła. Zawiera w sobie mnóstwo bardzo delikatnych drobinek.
Moja opinia:
Napiszcie mi jakiej wy używacie bazy? A może nie macie takiej potrzeby? Może zastępujecie ją korektorem ?
A dzisiaj artykuł poświęcony bazom pod cienie. Ja niedawno robiąc zamówienie na stronie www.iperfumy.pl zamówiłam bazę z ArtDeco. Długo zastanawiałam się nad wyborem, ponieważ kusiła mnie jeszcze baza z Paese jednak w czasie kiedy zamawiałam bazę nie byłą dostępna w sklepie i skusiłam się na ArtDeco. Jej recenzję przedstawię wam po krótce nieco niżej. Najpierw ogólnie o bazach pod cienie.
Co to jest baza pod cienie:
Jest to kosmetyk używany nie tylko przez profesjonalistów. Powinna go mieć każda dziewczyna borykająca się z tłustą skórą na powiekach a co za tym idzie z nietrwałymi, wałkującymi się cieniami. Prawidłowo nałożona baza na powiekę wygładza skórę powiek, oraz sprawia że ma ona jednolity kolor i nie widać na niej żyłek czy przebarwień.
Do czego służą bazy pod cienie?
Bazy pod cienie przede wszystkim sprawiają, że makijaż trzyma się w niezmienionym stanie przez cały dzień – cienie nie rolują, nie rozmazują i nie odbijają na górnej powiece.
Dzięki swojej niekiedy lepkiej lub kremowej konsystencji zwiększają przyczepność cieni oraz wzmacniają ich kolor co sprawia że nawet bardzo jasne kolory lub mało napigmentowane cienie nałożone na bazę będą bardziej intensywne i trwałe!
Jak stosować bazę pod cienie?
Najlepszym rozwiązaniem jest nałożenie bazy ze słoiczka na palec następnie delikatne rozsmarowanie i wklepanie produktu w powiekę. Jeśli baza jest z aplikatorem nakładamy "kropki" i rozcieramy na powiece. Bazę można nakładać w obszarze między brwią a okiem, a także pod okiem. Po aplikacji produktu odczekujemy chwilę aby dobrze zaschła. Jeśli mamy bardzo przetłuszczające się powieki i nawet baza nie utrzymuje cieni na swoim miejscu przez pożądany przez nas czas możemy ją po aplikacji na powiekę przypudrować co przedłuży jej żywotność. Bazy mogą być wykorzystywane także bez cieni – pozwalają na niemal niewidoczny makijaż, znacząco poprawiający wygląd powiek, szczególnie jeśli są na nich widoczne żyłki czy niedoskonałości.
Rodzaje baz pod cienie:
Bazy pod cienie do powiek są dostępne w formie półpłynnej. Opakowania jednak różnią się od siebie. Można nakładać primer aplikatorem podobnym do błyszczyka do ust. Inne są dostępne w słoiczkach.
Niektóre bazy mają za zadanie nawilżanie skóry. I takie primery są najlepsze dla cery suchej, którą zawsze przed nałożeniem podkładu pod makijaż lub pudru trzeba nawilżyć. Inne bazy lekko napinają skórę i wchłaniają nadmiar sebum, które także utrudnia aplikację kosmetyków kolorowych. Jednak trzeba pamiętać, że skóra wokół oczu jest wyjątkowo delikatna i łatwo o jej wysuszenie. Dlatego dla skóry normalnej lepiej sprawdzą się bazy nawilżające. Część baz pod cienie nie tylko ujednolica skórę, ale także ją matuje (i takie najlepiej wybrać na co dzień), a z kolei inne są błyszczące lub zawierają drobinki brokatu, co polecamy na imprezę, wieczorne wyjście lub kiedy oko jest zmęczone i podpuchnięte.
Primer pod cienie do powiek ma także często różne odcienie, które trzeba dobrać do kolorytu skóry. Jeśli nie ma idealnie dobranego primera, można zdecydować się na odcień nieco ciemniejszy niż cała skóra twarzy i wybierany podkład do twarzy.
Baza ArtDeco:
Od producenta:
Wyjątkowa baza pod cienie do powiek Artdeco Eye Shadow Base służy jako neutralny kolorystycznie podkład do powiek. Tuszuje niedoskonałości i nierównomierny koloryt skóry oraz idealnie przygotowuje do aplikacji cieni. Dzięki zastosowaniu bazy Artdeco Eye Shadow Base aplikacja cieni jest prostsza, kolor cieni jest intensywniejszy i żywszy, a trwałość znacznie większa. Cienie wytrzymają na oku aż do momentu, gdy sama je zmyjesz. Dzięki delikatnej, kremowej konsystencji, aplikacja bazy jest bardzo wygodna, a skóra oczu nie jest wysuszona. Baza jest odpowiednia do każdego rodzaju cieni do powiek. Mogą ją stosować osoby noszące szkła kontaktowe. Produkt nie jest testowany na zwierzętach.
Opakowanie:
Malutki, plastikowy, czarny słoiczek z odkręcaną nakrętką. Póki co aplikacja jest bardzo wygodna, ponieważ zużycie mimo wielu użyć jest prawie pełne. Później będzie gorzej, ponieważ trzeba będzie dosłownie wygrzebywać produkt ze słoiczka.
Zapach i konsystencja:
Baza pachnie bardzo ładnie bo męskimi perfumami ;) Nie jest to jakiś mocny czy nachalny zapach. Po nałożeniu na powiekę nie czuć go. Konsystencja jest miękka a po przyłożeniu palca do produktu baza świetnie się stapia pod wpływem ciepła. Zawiera w sobie mnóstwo bardzo delikatnych drobinek.
Moja opinia:
Jest to moja pierwsza baza pod cienie więc nie mam porównania z innymi bazami. Kiedyś chciałam kupić tą z Essence ale ostatecznie się rozmyśliłam. Ogólnie jestem zadowolona z tej bazy. Jak najbardziej spełnia swoje zadanie. Na początku bałam się tych drobinek ale są tak delikatne że nie przebijają pod cieniami matowymi! Baza ma świetną konsystencje przez co świetnie się rozprowadza i bez problemu możemy ją szybko zaaplikować. Mam tłuste powieki, przez co cienie na nich trzymały się ok 2-3 godziny. Potem nieestetycznie rolowały się w załamaniu i odbijały na przestrzeni pod łukiem brwiowym. Teraz baza nawilża skórę oczu ale także przedłuża trwałość cieni. Nie pudruje jej, tylko pozostawiam na 3 min. do wyschnięcia. Niedawno byłam na komunii i potrzebowałam czegoś co przedłuży żywotność makijażu i postawiłam na tą bazę gdzie przeszła swój pierwszy prawdziwy test. Cienie nałożone o godzinie 10 rano, trzymały się do 22 bez poprawek. Delikatnie rozmazał mi się zewnętrzny kącik ale to i tak całkiem dobrze. Jest to naprawdę długi czas. Jak dla mnie baza ta spełnia wszystkie moje oczekiwania. Ładnie wyrównuje koloryt skóry, zakrywa drobne żyłki i ładnie rozświetla oko. Jestem jak najbardziej na tak. Jedyne co może być takim małym minusem to opakowanie.
Ocena: 5/6
Cena: 31 zł / 5 ml
5.01.2013
Delia Base Free Skin
Kiedy zobaczyłam, że w ShinyBox znalazła się baza redukująca zaczerwienienia byłam zachwycona, ponieważ mając próbkę bazy z Marizy byłam bardzo zadowolona. Niestety tym razem nie jestem z pełni zadowolona. Dlaczego? Czytajcie dalej.
Od producenta:
Baza idealnie wygładza skórę, zmniejsza zaczerwienienia i niedoskonałości. Stanowi bardzo dobry podkład pod makijaż, przedłużający jego trwałość.
Składniki aktywne:
Kofeina – redukuje zaczerwienienia i stymuluje mikrokrążenie skórne,
Colour Balance – koryguje niedoskonałości i wyrównuje koloryt skóry,
Hydromanil™ – intensywnie nawilża,
Velvet Skin – absorbuje nadmiar sebum.
Opakowanie:
Plastikowe i bardzo praktyczne. Produkt wydostaje się poprzez pompkę, co jest świetnym rozwiązaniem nie tylko dla tego, że dzięki temu możemy wydobyć odpowiednią ilość produktu, ale także jest do bardzo higieniczne. Pompka nie zacina się, nic się z niej nie wylewa, wszystko jest ok.
Zapach:
Pachnie bardzo delikatnie, zapach jest praktycznie niewyczuwalny.
Konsystencja:
Gęsta, zbita a zarazem bardzo kremowa. Przyjemnie się ją rozprowadza i szybko się wchłania. Kolor bazy to zielony, nie widoczny bo dokładnym rozsmarowaniu.
Moja opinia:
Pokładałam duże nadzieje w tej bazie. Mam cerę mieszaną (tłustą w strefie T i suchą na policzkach.) Na policzkach drobne zaczerwienienia (skóra naczynkowa) i czerwone plamki po niedawnych pryszczach. Kiedy skończyła mi się próbka bazy z Marizy chciałam kupić pełnowymiarową, ale wtedy przyszedł ShinyBox z tą właśnie bazą Deli. Z jednej strony jestem zadowolona a z drugiej nie. Co mi się podoba w tej bazie to: Szybko się wchłania, bardzo dobrze się rozprowadza, delikatnie nawilża skórę, faktycznie koryguje zaczerwienienia co daje duży plus, wygładza skórę na twarzy i daje delikatne i nie nachalne rozświetlenie, przedłuża trwałość makijażu i długo się utrzymuję, delikatnie matowi skórę. Co mi się nie podoba to to że zapycha pory. Po tygodniu jej używania wyskoczyły mi na policzkach in przy nosie czerwone krostki. Długo zastanawiałam się co mnie aż tak zapchało zaczęłam powoli odstawiać produkty które przychodziły mi do głowy, ale okazało się że to ta baza. Przeczytałam skład i wtedy wszystko było jasne. Znalazła się tam parafina i talk na dość wysokim miejscu. Do póki nie pojawiły się te krosty byłam bardzo zadowolona z tej bazy. Jednak poradziłam sobie i z tym problemem. Przed nałożeniem bazy nakładam w miejsca które będę pokrywać, sporą ilość kremu pielęgnacyjnego wtedy twarz jest trochę chroniona teraz oczywiście nie używam bazy codziennie. Produkt zapowiadał się na prawdę dobrze.
Cena i pojemność: 20zł/55 ml.
Od producenta:
Baza idealnie wygładza skórę, zmniejsza zaczerwienienia i niedoskonałości. Stanowi bardzo dobry podkład pod makijaż, przedłużający jego trwałość.
Składniki aktywne:
Kofeina – redukuje zaczerwienienia i stymuluje mikrokrążenie skórne,
Colour Balance – koryguje niedoskonałości i wyrównuje koloryt skóry,
Hydromanil™ – intensywnie nawilża,
Velvet Skin – absorbuje nadmiar sebum.
Opakowanie:
Plastikowe i bardzo praktyczne. Produkt wydostaje się poprzez pompkę, co jest świetnym rozwiązaniem nie tylko dla tego, że dzięki temu możemy wydobyć odpowiednią ilość produktu, ale także jest do bardzo higieniczne. Pompka nie zacina się, nic się z niej nie wylewa, wszystko jest ok.
Zapach:
Pachnie bardzo delikatnie, zapach jest praktycznie niewyczuwalny.
Konsystencja:
Gęsta, zbita a zarazem bardzo kremowa. Przyjemnie się ją rozprowadza i szybko się wchłania. Kolor bazy to zielony, nie widoczny bo dokładnym rozsmarowaniu.
Moja opinia:
Pokładałam duże nadzieje w tej bazie. Mam cerę mieszaną (tłustą w strefie T i suchą na policzkach.) Na policzkach drobne zaczerwienienia (skóra naczynkowa) i czerwone plamki po niedawnych pryszczach. Kiedy skończyła mi się próbka bazy z Marizy chciałam kupić pełnowymiarową, ale wtedy przyszedł ShinyBox z tą właśnie bazą Deli. Z jednej strony jestem zadowolona a z drugiej nie. Co mi się podoba w tej bazie to: Szybko się wchłania, bardzo dobrze się rozprowadza, delikatnie nawilża skórę, faktycznie koryguje zaczerwienienia co daje duży plus, wygładza skórę na twarzy i daje delikatne i nie nachalne rozświetlenie, przedłuża trwałość makijażu i długo się utrzymuję, delikatnie matowi skórę. Co mi się nie podoba to to że zapycha pory. Po tygodniu jej używania wyskoczyły mi na policzkach in przy nosie czerwone krostki. Długo zastanawiałam się co mnie aż tak zapchało zaczęłam powoli odstawiać produkty które przychodziły mi do głowy, ale okazało się że to ta baza. Przeczytałam skład i wtedy wszystko było jasne. Znalazła się tam parafina i talk na dość wysokim miejscu. Do póki nie pojawiły się te krosty byłam bardzo zadowolona z tej bazy. Jednak poradziłam sobie i z tym problemem. Przed nałożeniem bazy nakładam w miejsca które będę pokrywać, sporą ilość kremu pielęgnacyjnego wtedy twarz jest trochę chroniona teraz oczywiście nie używam bazy codziennie. Produkt zapowiadał się na prawdę dobrze.
Cena i pojemność: 20zł/55 ml.
Ocena: 3/6















