31.08.2018

Royal Mat czyli moja ulubiona szminka

Jeśli mnie śledzicie od początku to wiecie, że zdecydowanie bardziej wolę pomadki niż błyszczyki. Nie boję się też mocnych kolorów, ale są dni kiedy na usta mam ochotę nałożyć coś delikatnego i subtelnego. Dziś przedstawię wam mojego ulubieńca jeśli chodzi o pomadkę. Jest to Royal Mat Lipstick od Pierre Renne. Już jakiś czas temu polubiłam się z tą firmą i coraz częściej sięgam po ich produkty. Dobra jakość produktu za przyzwoitą cenę.

19.08.2018

Mój ulubieniec do pielęgnacji twarzy [cera mieszana]

Latem moja cera mimo mocnego słońca staje się jeszcze bardziej tłusta w strefie "T" niż w chłodniejsze pory roku. Żeby sobie z tym poradzić i zminimalizować błysk stawiam na odpowiednią pielęgnację. W tym przypadku wybrałam żel do mycia twarzy z wyciągiem z zielonej herbaty, który jest naturalnym składnikiem matującym. Produkt który tak an prawdę wybrałam przypadkowo to Green Pharmacy Face Care Green Tea. Dlaczego przypadkowo? Dlatego, że potrzebowałam jakiegokolwiek żelu do mycia twarzy aby stosować go razem z soniczną szczoteczką jaką ma od kilku miesięcy. Wiedząc że ma cerę mieszaną wybór padł na serię z zieloną herbatą. Jak pisze na opakowaniu produkt jest delikatny, nie zawierający mydła ani alkoholu. Producent informuje, że żel przeznaczony jest do codziennego użytku. Według jego obietnic żel ten jest tolerowany przez skórę, nie ściąga jej i nie wysusza, usuwa resztki makijażu oraz inne zanieczyszczenia. Ekstrakt liści zielonej herbaty neutralizuje toksyny i stymuluje naturalne procesy odnowy skóry. Dzięki współdziałaniu d-pantenolu i alantoiny żel wykazuje wyraźne regenerujące i łagodzące działanie na skórę.

11.08.2018

Super baza pod makijaż

W swoim dziennym makijażu stawiam na minimalizm. Podkład, puder, bronzer, tusz do rzęs oraz pomada do brwi to właśnie moje minimum. Obecnie przy upałach jakie nas dopadły wystarcza mi tusz do rzęs, coś lekkiego do brwi obecnie jest to kredka oraz puder dla wyrównania kolorytu. Czerwiec, lipiec, sierpień to miesiące typowo ślubne. Wiadomo na taką okazję makijaż musi być perfekcyjny, ale mimo wszystko lekki i utrzymujący się dłuższy czas. Wtedy trzeba sięgnąć po bazę. Produkt który na co dzień omijam szeroko. Ale co jeśli jest jakaś szczególna okazja? Dziś kilka słów o moim drogeryjnym i tanim ulubieńcu. Mowa tu o bazie firmy Delia Makeup Primer Free Skin.