Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty

5.01.2016

Perfumy - #1 ulubieniec.

Dziś parę słów o perfumach. Każda z nas lubi ładnie pachnieć i mogła by mieć kilkanaście różnych perfum na swojej toaletce. Jestem jedną z tych osób, która trzyma się wcześniej poznanych zapachów. Rzadko kiedy sięgam po jakiś nowy produkt. Lubie być pewna tego co wybieram dlatego mam trzy sprawdzone zapachy które kupuje na przemiennie. Chcę dodać, że nie jestem osobą, która gustuje w perfumach za ponad 100 zł. Raczej zaopatruje się w drogeriach w dużo tańsze perfumy, które moim zdaniem idealnie się spisują. Jednym z tych zapachów jest najsłynniejsza chyba perfuma firmy Avon, a mianowicie Little Black Dress. Kultowa i produkowana od lat. 
Elegancki, uniwersalny zapach niczym mała czarna. Polecany zwłaszcza na wieczór, większe wyjście oraz także wtedy, gdy chcemy się poczuć wyjątkowo.
Prosta, klasyczna buteleczka kryjąca w sobie złotą kompozycję perfum.
Nuty zapachowe: 
nuta głowy: afrykański imbir, kolendra, cyklamen 
nuta serca: różowa peonia, gardenia, ylang-ylang, kwiat księżycowy 
nuta bazy: drzewo mleczne, japońska śliwka, piżmo. 
Są dwie wersje. Jedna 50 ml, jest to flakonik w kształcie prostąkąta. Niski a zeroki, zakończony kwadratową nakrętką i ozdobiony jedynie napisem z nazwą zapachu. Moja wersja to 75 ml. Flakonik jest bardzo tradycyjny - to szklana, wysoka buteleczka węższa u podstawy. Posiada bardzo wygodny atomizer, który rozpyla odpowiednią ilość wody toaletowej. Ogólnie miałam kilka wód toaletowych z Avonu i nigdy nie zdarzyło mi się, żeby atomizer się zaciął albo uległ innemu uszkodzeniu, więc w tej kwestii nie mam żadnych zastrzeżeń.
Mimo, że Avon nie cieszy się dobrą sławą, ten produkt uważam za wyjątkowo udany, a potwierdzeniem jest fakt, że to już 3 sztuka. Ja sama przez długi czas zapach Little Black Dress znałam tylko ze stron zapachowych z katalogu i wtedy jakoś szczególnie mnie nie zachwycał - był ładny, ale nie powalający. Bliżej natomiast poznałam go niecały rok temu, kiedy otrzymałam wodę w prezencie i od tego momentu po prostu mnie oczarował. Otóż okazuje się, że zapach ze strony katalogowej może dość różnić się od rzeczywistego.  

Muszę przyznać, że na tę chwilę jest to mój ulubiony zapach, który regularnie kupuję od dłuższego czasu. I wiem też, że osobom w moim otoczeniu również się podoba - nawet pani w sklepie bardzo go chwaliła i oczywiście też pytała o nazwę :D Dla mnie jest to idealna woń - nie słodka, nie dusząca, nie mdląca, ale delikatna i świeża. Mimo tego, że posiada nuty kwiatowe (które nie do końca są moim ulubionym typem zapachu) to nie są one mocno wyczuwalne - całość została dobrze zrównoważona. Nie wiem dlaczego, ale woń ta bardzo kojarzy mi się z elegancją, a wiadomo, że każda kobieta lubi czuć się elegancko każdego dnia. Moim zdaniem jest to zapach uniwersalny - świetnie się sprawdzi się na większe wyjścia i będzie również dobry na co dzień. Poza tym uwielbiam tę wodę za trwałość zapachu - na skórze potrafi utrzymać się kilka długich godzin, a na ubraniu jest wyczuwalny jeszcze kolejnego dnia. Jest też całkiem wydajna.

Wodę toaletową Little Black Dress najłatwiej zamówić można z katalogu u konsultantki Avon. Regularna cena katalogowa to 76 złotych! Moim zdaniem to lekka przesada, ponieważ ja szukając tańszej alternatywy zamawiam ją na stronie Iperfumy gdzie cena tych perfum to koszt do 30 zł. A więc różnica kolosalna! 
Ocena:5/6
Cena: 75 zł Avon / 25 zł na Iperfumy.pl

Miałyście tą perfumę? Znacie ją? Jaki jest wasz ulubiony zapach? Dajcie znać! :)

23.09.2014

Hit w oczyszczaniu wągrów!?

Rzadko kiedy sięgam po kosmetyki katalogowe take jak Avon, nie tylko ze względu na to że są drogie w porównaniu do innych kosmetyków o dużo lepszej jakości ale również dlatego, że wszelkie eyelinery, kremy czy też tusze do rzęs mnie uczulają. Mimo złych wrażeń z przeszłości skusiłam się na oczyszczające plastry w żelu Avon Clear Skin. Ich głównym zadaniem ma być oczyszczenie porów i wyciągnięcie wągrów oraz zaskórniaków. Czy sprawdza się dobrze? Czytajcie dalej.


Oczyszczające plastry w żelu zostały oparte o technologię zgłoszona do opatentowania. Po aplikacji płynna formuła zamienia sie w elastyczny plaster.
Oczyszcza, usuwa zanieczyszczenia oraz odblokowuje pory, tym samym eliminując wągry i poprawiając wygląd skóry. 
Sposób użycia: Przed użyciem oczyść skórę. Palcami nanieś grubą warstwę żelu na czubek i boki nosa, a także wzdłuż konturów płatków nosa, gdzie zazwyczaj tworzą się wągry. Żel powinien wystawać z obu stron na policzki, aby po wyschnięciu można go było łatwiej oderwać. Kiedy żel wyschnie ( po około 20 minutach ) suchym palcem delikatnie podważ brzeg powstałego "plastra" i powoli oderwij go. Jeśli trzeba, zetrzyj lub spłucz pozostałości żelu ciepłą wodą. Postępuj podobnie, kiedy oczyszczasz czoło lub brodę. Podczas stosowania należy unikać kontaktu z oczami.
Zacznę od opakowania produktu. Jest to mała, szara tubka, która moim zdaniem wygląda tandetnie przede wszystkim przez swój design. Nie ma kolorów ani niczego innego co zachęcało by do kupna. Nie wiem jak wy ale ja lubię kolorowe opakowania :) Plusem jest to, że opakowanie jest miękkie dzięki czemu da się wydobyć cały produkt, oraz zatyczka która jest solidna i zapewnia nas że produkt nie wypłynie oraz nie zaschnie. Żel jest bardzo gęsty i jest koloru niebieskiego. Po otworzeniu czuć mocny mentolowy zapach. Po aplikacji natychmiast czujemy mrowienie i uczucie zimna na skórze. Aplikacja żelu nie należy do najłatwiejszych, ponieważ przypomina konsystencją gęsty, klejący się wosk i do tego bardzo toporny w rozsmarowywaniu. Poza tym musimy pamiętać że zbyt gruba warstwa żelu nie zastygnie nam i nie zmieni się w plaster natomiast za cienka warstwa zmieni się w plasterek który będzie się rwał po kawałeczku i nie zerwie nam tego czego oczekujemy. Minusem jest pojemność i nie wydajność żelu. W tubce jest zaledwie 30 ml co starcza na ok. 8 zabiegów. Teraz wrażenia i efekty. Pierwsza próba zakończyła się fiaskiem, ponieważ założyłam zbyt cienką warstwę żelu na nos. Zerwałam plasterek po kawałeczku jednak efektu nie było widać. Za drugim razem nałożyłam za grubą warstwę żelu i po 45 min. nadal mocno się lepił więc musiałam go zmyć. Zmycie tego preparatu na prawdę graniczy z cudem. Skóra była cały czas tłusta i lepiąca się.Ani gorąca woda ani mydło nie pomagało. Trzeba było na prawdę długo szorować a efektu nadal brak. Po kilku dniach nałożyłam ponownie, tym razem warstwa była odpowiednia i cud! Nareszcie zauważyłam efekt. Oczywiście musiałam czekać dłużej niż pisze producent bo ok. 35 min. ale myślę, że było warto. W końcu ta lepka maź zamieniła się w porządny plaster który odlazł ściągając go jednym ruchem. Fakt sprawiło to trochę bólu ale myślę, że było warto. Ilość wągrów zmniejszyła się. Skóra została odświeżona i oczyszczona a na plasterku znaazło się wszystko co jest na skórze niepotrzebne. Myślę że produkt jest godny uwagi dla osób cierpliwych, które będą spokojnie uczyć się jak nakłądać ten żel. Efekty daje naprawdę świetne. Cena katalogowa to ok. 22 zł ja kupiłam żel za 19 zł na stronie Iperfumy.pl  Myślę że za cene 20 zł warto kupić ten produkti przetestować, ponieważ przy którymś podejściu świetnie oczyszcza skórę pozbywając się wągrów a do tego nie uczula. 

Żel przed;

Żel po: 
 
Ocena: 4/6
Cena: 19 zł na Iperfumy.pl

Miałyście ten produkt? Jak wam się sprawdził?  A może polecacie inne plastry oczyszczające? 

11.05.2013

Domowe Spa Turkish Thermal Baths

Dzisiaj recenzja maseczki do twarzy firmy Avon Turkish Thermal Baths, którą zamówiłam ostatnio z innymi rzeczami ze sklepu iperfumy  Wybrałam wersję brązową, tą z glinką. W sumie to długo zastanawiałam się nad nią, ale w ostateczności skusiłam się. Mam mieszane uczucia co do teg produktu. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii, czytajcie dalej ;)

Od producenta:
Turecka łaźnia (oryg. hammam) to niezwykły zabieg oczyszczający i pielęgnacyjny znany i stosowany od stuleci przez kobiety w Turcji. Teraz, dzięki wyjątkowym produktom Planet Spa możesz cieszyć się zaletami tureckiej łaźni w swoim domu.
Sposób użycia: nałożyć cienką warstwę maseczki na twarz, omijając okolice ust i oczu. Pozostawić na około 5 minut do czasu, gdy kolor maseczki zmieni się na różowy. Gdy maseczka zaschnie, dokładnie spłukać.

Opakowanie:
Jest to bardzo wygodna i poręczna w użyciu miękka tuba. W łatwy sposób możemy wydostać maseczkę z opakowanie. Zamknięcie jest bardzo solidne. Podczas otwierania lub zamykanie słychać głośny trzask. Nie ma szans na samoistne otworzenie się maseczki. 

Zapach i konsystencja:
Maseczka ma bardzo przyjemny ale dosyć wyczuwalny zapach. Jednak mi to nie przeszkadza. Konsystencja jest gęsta i zbita, jednak dobrze się rozprowadza po buzi. Na twarzy dosyć szybko zastyga i jej kolor zmienia się z brązowego na blado różowy.

Moja opinia:
Jak dla mnie jest to maseczka, która w sumie nie robi nic nadzwyczajnego. Faktycznie skóra po niej jest delikatniejsza i miększa, ale nie odczuwam jakiegoś drastycznego oczyszczenia, ściągnięcia, zmniejszenia porów, zmniejszenia zaczerwienień czy czego kolwiek innego. Maseczka faktycznie ma świetną konsystencję. Dobrze nakłada się ją na twarz, nie spływa i szybko zastyga. Jak w przypadku innych maseczek z glinką źle się ją zmywa z twarzy. Zapach jest bardzo przyjemny, do tego praktyczne opakowanie, niska cena i spora wydajność to plusy tego produktu. Maseczka delikatnie wysusza skórę, jednak nie podrażnia jej i nie zapycha. Uważam, że ta maseczka nie robi nic z naszą twarzą po za jej wygładzeniem. Miałam już kilka innych glinek i efekt po tamtych jest nie do porównania.

Napiszcie mi czy używałyście tej lub innej maseczki z planet spa i jak się u was sprawdziły.

Ocena: 3/6
Cena: 10 zł (na promocji)




5.06.2012

"Wysuszacz" do paznokci-Avon Nail expets liquid freeze.

Długo zastanawiałam się nad kupnem jakiego kolwiek specyfiku który przyspieszy wysychanie lakieru na paznokciach. Na początku myślałam o produkcie Essence "Nail art express dry drops". Tak to te słynne i magiczne kropelki kosztujące 9 zł. Później pomyślałam kupie "Express dry spray" tej samej marki kosztujący 10zł, ale w końcu skusiłam się na najdroższy i najbardziej polecany z tych wszystkich płyn firmy Avon
"Nail expets liquid freeze" za który zapłaciłam ok 12 zł. Muszę wam powiedzieć że to cudeńko jest genialne. Naprawdę szybko działa i już po ok 4 minutach a nie 20 mogę zacząć coś robić z paznokciami. Produkt użyłam ok 12 razu a zużycie jest minimalne co zaraz zobaczycie na zdjęciach. Jednak buteleczka nie przychodzi do nas w pełni napełniona. Produkt rozpyla się poprzez pompkę jednak podczas zdjęć ją ucięłam. [marny ze mnie fotograf] Ślicznie pachnie i świetnie nawilża skórki wokół całego paznokcia. Zostawia lekko tłustą warstwę dlatego polecam rozpylanie na podwórku lub nad jakimś ręcznikiem papierowym


Plusy:

Naprawdę bardzo dobrze spełnia swoje zadanie.
Ładnie pachnie
Skórki są nawilżone
Łatwe rozpylanie

Minusy:

Zostawia tłustą warstwę, jednak jest ona do zmycia.

Moim zdaniem produkt naprawdę godny polecenia.

Ocena: 6/6