Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maybelline. Pokaż wszystkie posty

10.07.2018

Festiwalowy look

Dziś mam dla was propozycję festiwalowego, i tak naprawdę, banalnie prostego makijażu. Choć może nie wygląda jest na prawdę łatwy wykonaniu. Czym powinien charakteryzować się makijaż festiwalowy? Oczywiście mocnym akcentem na oczy, kolorem i/lub mnóstwem błyskotek. Blask i efekt glow jest bardzo pożądany w tym sezonie dlatego nie ma co się bać błysku. Co przygotowałam dla was? Makijaż wykonany dosłownie trzema cieniami, oraz pyłkami i dodatkami do zdobień paznokci. Zobaczcie jak wygląda całość!

1.07.2018

Bardzo dobry, tani, jasny i drogeryjny korektor.

Dobry korektor pod oczy i na powieki to pewna podstawa w makijażu szczególnie, jeśli macie problem z cieniami i zasinieniami. Odpowiedni produkt potrafi całkowicie ukryć efekt zmęczenia i pięknie rozświetlić oraz odświeżyć okolicę oczu. Jednak nie wszystkie korektory są skuteczne i czasem przynoszą więcej szkód niż pożytku. Nieodpowiedni produkt będzie prezentował się pod oczami sucho, przez co koszmarnie podkreśli zmarszczki i w efekcie będziemy wyglądać na jeszcze bardziej zmęczone. Oczywiście każdy korektor będzie w mniejszym lub w większym stopniu podkreślał zmarszczki, bo to nieuniknione, natomiast niektóre produkty zbierają się wyjątkowo nieestetycznie i wręcz przesuszają delikatną skórę pod oczami. Dzisiaj opowiem co nie co o moim małym przyjacielu, który nie tyle upiększa, co wydobywa naturalną urodę maskując niedoskonałości. No bo czyż bez cieni pod oczami, wyprysków, naczynek i przebarwień nie wyglądałybyśmy wspaniale? Mowa tu oczywiście o korektorze Maybelline który całkowicie mnie zaskoczył i oczarował.


13.05.2018

Maybelline Instant Anti-Age

Dziś recenzja chyba już kultowego i najbardziej rozpoznawalnego korektora ostatnich miesięcy. Mowa tutaj o Maybelline Instant Anti-Age. Czytając z reguły pochlebne opinie na jego temat zarówno w sieci jak i na kanałach YT postanowiłam go  wypróbować u siebie. Nie borykam się z dużymi cieniami pod oczami jednak dolina łez jest wyraźnie zaznaczona. Kilka drobnych zmarszczek mimicznych też utrudnia sprawę, bo nie łatwo w nie nie powchodzić :) Czytajcie dalej!

27.03.2017

Korektor z kryciem kamuflaża?

Znalezienie dobrego kamuflażu bądź korektora pod oczy czy do zakrycia przebarwień, wyprysków i blizn to nie lada wyczyn zwłaszcza dla dziewczyn z jasną cerą - nie jest to mimo wszystko niewykonalne. W drogeriach przeważają kolory wpadające niestety w tony różowe i pomarańczowe. Ciężko znaleźć coś w kolorach beżu, czy oliwki. Jestem wierna koamuflażom Cetrice, mimo to nadal szukam i próbuję nowości drogeryjnych. Tym razem ponad dwa miesiące temu wpadł mi ciekawy produkt w łapy. Mowa tu o Better Skin od Maybelline. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii na jego temat czytajcie dalej :)
 Korektor Maybelline Better Skin jest zamknięty w małej miękkiej tubeczce zakończonej szerokim dzióbkiem. Lubię taka formę opakowania. Wyciskam korektor w ilości, jaka mi odpowiada. Korektor ma lekką konsystencję. Wg producenta ma zmniejszać nierówności skóry, rozjaśniać, kryć zaczerwienienia, zapewnić zdrowy wygląd skóry itd. Ma również nie  zapychać skóry i pozwalać jej oddychać. Dodatkowo jest odpowiedni  dla skóry wrażliwej ponieważ nie zawiera dodatków zapachowych.
Mój odcień, 02 Light/Clear okazał się nieco za ciemny aby używać go pod oczy. Zatem przeznaczyłam go do stosowania na niedoskonałości. Świetnie stapia się ze skórą. W ogóle się nie odznacza.  Jeśli chodzi o krycie, to muszę przyznać, że ten korektor ma nie tyle że średnie a bardzo dobre krycie ze wszystkich korektorów do twarzy jakie mam i używałam do tej pory (nie biorę jednak pod uwagę kamuflaży oraz korektorów pod oczy). Korektor dokładnie spełnia moje wymagania - świetnie kryje i jednocześnie nie przesusza zakrytych miejsc. Nie odznacza się i łatwo się wblendowuje. Trwałość korektora jest również na plus. Przypudrowany spokojnie będzie siedział na skórze cały dzień. Może krycie nie będzie wtedy już 100% ale niedoskonałości mimo to nie będą widoczne. Bardzo dobrze się trzyma na np. na żuchwie czy nad brwiami, czyli w miejscach ruchomych na twarzy, czy często dotykanych. Korektor nie zbiera się w załamaniach, zmarszczkach czy nierównościach. Jestem z niego naprawdę zadowolona.
Próbowałam też go nakładać pod oczy. Jednak, po pierwsze, kolor 02 tutaj się okazał za ciemny, a po drugie, w moim przypadku korektor okazał się za suchy, za kryjący, za treściwy i wysuszał mi skórę pod oczami (ja należę do osób lubiących pod oczami korektory kremowe, miękkie, nawilżające, rozświetlające). Wydaje mi się jednak, że osobom lubiącym korektor Collection czy Mac Pro Longwear jako korektory pod oczy, to korektor Maybelline Better Skin również się  tutaj sprawdzi. Dla mnie jednak jest on zbyt suchy, choć przyznać muszę, że kryje on pod zasinienia pod oczami nieźle. Jeśli miałabym go porównać do sławnego korektora Lasting Perfection marki Collection, to Better Skin Concealer jest lżejszy i bardziej kremowy, ale krycie i trwałość mają właściwie jednakowe. Korektor jest według mnie wart uwagi i wypróbowania jeśli szukacie trwałego korektora na niedoskonałości lub lubicie kryjące i treściwe korektory pod oczy. Cenowo nie wychodzi źle biorąc pod uwagę cenę 19 zł i pojemność 11 ml. Jedynym minusem jest niestety mała gama kolorystyczna jak większość tego typu produktów drogeryjnych. 
Ocena: 4/6
Cena: 19 zł na Iperfumy.pl


Dajcie znać czy znacie ten produkt. Napiszcie jaki jest wasz ulubiony korektor/kamuflaż. Chętnie poczytam i może na coś się skuszę :)

Zapraszam na mój blogowy instagram! 
Odwiedzam wszystkie profile! 

3.03.2016

Poszukiwany podkład idealny. Tym razem to ten ?

Nie ma co ukrywać, że wybór podkłady to największe wyzwanie kosmetyczne z jakim przychodzi nam się zmierzyć. Ja mam na ich punkcie bzika, testuję nowości, wracam do sprawdzonych wyborów lub daję szanse tym, które zawiodły w pierwszym podejściu. Bo czasami tak bywa, że kupujemy urzeczone recenzją, opinią koleżanki lub pod wpływem promocji, po czym nasz zakup ląduje na dnie kosmetyczki, a my jesteśmy poirytowane, że źle zainwestowałyśmy nasze pieniążki.
Ja tak mam z marką Maybelline, każde podejście do ich podkładów (tylko podkładów, bo jestem wierną fanką ich tuszów i pomadek) kończyło się rozczarowaniem...aż tu pojawił się Affinimat!
Podkład Affinimat Maybelline łączy w sobie dwie najważniejsze cechy podkładów - matuje i dopasowuje się do odcienia skóry. Bazuje na sile absorbujących mikrogąbeczek, które natychmiast wchłaniają nadmiar sebum, co zapewnia 100% efektu matowej skóry oraz, jak pozostałe podkłady z gamy Affinitone, idealnie stapia się z odcieniem oraz strukturą skóry, gwarantując perfekcyjne i matowe wykończenie makijażu. Dostępny w 8 odcieniach. Dostępny w wersji matującej dla skóry tłustej i mieszanej oraz w wersji delikatnie rozświetlającej dedykowanej wszystkim typom skóry. 
 Podkład zamknięty jest w buteleczce wykonanej z miękkiego plastiku. Zakończona płaską nakrętką, która umożliwia postawienie produktu. Zawartość opakowania to standardowe 30 ml. Design przyjemny dla oka. Tubka lekko matowa. Przez przezroczyste okienko widać kolor podkładu oraz jego ubytek co jest bardzo przydatne przy tego typu kosmetykach.
Produkt mam w kolorze 02 Light Porcelain. Odcień jest dla mnie idealny i chyba po raz pierwszy udało mi się znaleźć taki sam jasny kolor podkładu jak moja skóra. Jest to beżowy odcień z mocnymi żółtymi tonami. Nie ciemnieje na skórze, tak że super. Zapach i konsystencja. To dwie rzeczy których nie lubię w tym podkładzie. Produkt pachnie alkoholem, co mnie nie co zdziwiło. Zerkając z tyłu na skład zauważyłam, że alkohol jest na 3 czy 4 miejscu, a więc bardzo wysoko. Mimo, że jest to podkład dla cery mieszanej i tłustej nie powienien zajmować aż tak wysokiego miejsca. Owszem strefa "T" wymaga nie raz lekkiego wysuszenia ale cierpią na tym również pozostałe części twarzy. Z pewnością nie nada się dla osób z cerą normalną czy suchą. Konsystencja jest bardzo wodnista. Podkład dosłownie spływa z ręki podczas aplikacji. Przekłada się to na mniejszą wydajność kosmetyku. 

Co mi się w nim podoba to krycie oraz jego wykończenie. Kryje średnio co mi w zupełności wystarcza, ponieważ nie mam w obecnym czasie do zakrycia. Jeśli chodzi o wykończenie to faktycznie matuje ale nie jest to płaski mat co wygląda dosyć naturalnie. W sumie przez dosyć pudrowe wykończenie nie ma konieczności go pudrować, ponieważ podkład nie lepi się ani nie błyszczy. Mimo to ja go zawsze gruntuje, żeby utrzymać sebum w ryzach :) Jeśli chodzi o trwałość to podkład utzrymuje się u mnie spokojnie cały dzień. Pod podkład nakładam krem nawilżający, aby nie mieć wysuszonej buzi szczególnie na policzkach, ponieważ tak wysoko położony alkohol w składzie może narobić nam problemów. Nie wchodzi w zmarszczki lecz podkreśla często suche skórki, jendak dobry peeling to podstawa i z tym można sobie poradzić. Nie waży się na buzi i bardzo ładnie utrzymuje konturowanie. Dobrze rozporwadza się zarówno gąbeczką typu Beauty Blender jak i pędzlem. Czy polecam produkt ? Jestem z niego zadowolona szczególnie ze względu na kolor jak i lekkość jaką daję na buzi. Jeśli nie macie większych problemów do przykrycia na buzi to polecam spróbwać ten produkt. 
Ocena: 4/6
Cena: 28 zł na Iperfumy.pl 

Maiłyście ten produkt ? Jeśli tak to jak wam się sprawdził ? Dajcie znać :)

5.06.2015

Aktualizacja brwi :)

Dziś chcę Wam powiedzieć nieco o słynnym cieniu do oczu, a mianowicie o Maybelline Color Tattoo w odcieniu 40-Permanent Taupe. Znajduje się on w małym, szklanym słoiczku z nakrętką i posiada kremową konsystencje. Wykończenie, jakie pozostawia, bez dwóch zdań jest matowe i bardzo naturalne. Kolor to chłodny brąz, bez dodatków rudości, nasycony odrobiną szarości. W opakowaniu wydaje się być dużo jaśniejszy, niż na skórze. Same zobaczcie jak to wygląda na zdjęciach :) 

 Odważ się nosić Color Tattoo 24h.- kremowo - żelowy cień do powiek. Aż do 24 godzin utrzymywania się koloru. Nasza technologia pozwala na stworzenie super - nasyconego cienia. Kremowo - żelowa konsystencja pozwala na łagodne nałożenie cienia, który nie blaknie. 
Słoiczek, wykonany z dosyć grubego szkła. Zakręcany na czarną, plastikową zakrętkę. Opakowanie bardzo praktyczne i funkcjonalne. Bez problemu możemy wydostać produkt czy to palcem czy pędzelkiem, dzięki dużej przestrzeni w słoiczku. Szata graficzna nie zbyt bogata. Słoiczek ma idealne wymiary do trzymania w ręku. Cień w opakowaniu wygląda dosyć topornie. Konsystencja jest zbita i gęsta, jednak pod wpływem ciepła palca, podczas nakładania staje się ona delikatna i jedwabiście gładka mimo drobinek. Jak dla mnie formuła idealna dla cienia w kremie. Nie zauważyłam jakiegoś specjalnego zapachu.
Cień w opakowaniu wygląda dosyć topornie. Konsystencja jest zbita i gęsta, jednak pod wpływem ciepła palca, podczas nakładania staje się ona delikatna i jedwabiście gładka.Cień jest idealnie matowy. Jak dla mnie formuła idealna dla cienia w kremie. Nie zauważyłam jakiegoś specjalnego zapachu. Nabyłam go by ujarzmić brwi, jednak sprawdziłam też jego pierwotne zastosowanie. W kontakcie z powiekami jest bardzo przyjemny i łatwy w obsłudze. Nie wchodzi w załamania, posiada niezłą pigmentację i jest trwały. Nadaje się idealnie do podkreślenia załamania i w ten sposób najczęściej go używam. Świetnie sprawdzi się, też jako baza pod cienie np. w makijażu smoky eyes. Najczęściej stosuje go do brwi. Dużą przewagą Color Tattoo nad kredkami jest to, iż można domalować kilka brakujących włosków, które wyglądają naturalnie. Często jednak nakładam go na większy pędzelek i wypełniam brwi cieniem, tak jak kredką. Wówczas sięgam także po pędzelek dołączony do eyelinera z Maybelline. Taki duet to dla mnie strzał w dziesiątkę! Cień bez problemu możemy precyzyjnie aplikować na brwi. W mgnieniu oka stają się one przyciemnione, wypełnione i wyraziste. Efekt jest naturalny i trwały, przez co przestałam używać żelu do brwi :) Nie mogę też nie wspomnieć o wydajności. Dzień w dzień używam cienia, a jego jakby nie ubywa. 

Ocena:5/6
Cena: 27 zł na Iperfumy.pl 

Brwi przed:
 Brwi po:


Kilka "brwiowych" rad:
1. Jeśli chcesz, aby brwi były jeszcze bardziej "dopracowane", to połóż pod sam łuk brwiowy korektor, którym "wyczyścisz" ewentualne pomyłki i rozjaśnisz tą okolicę. Dzięki temu oko się otworzy, a brwi staną się bardziej regularne i równe. Pamiętaj, żeby taki korektor był jak najbardziej dopasowany do koloru Twoich powiek. 
2. Jeśli zdarzy Ci się położyć zbyt dużo cienia na brew, to zawsze możesz wyczesać nadmiar szczoteczką do brwi. To pozwoli Ci też na bardziej naturalne rozprowadzenie cienia na całej długości. 
3. Dużej naturalności brwiom dodaje bezbarwny żel, który można kupić np. w Sephorze albo Rossmannie (Miss Sporty). Taki produkt ładnie utrwala brwi ale także je nabłyszcza i delikatnie zlepia włoski, co daje naturalny efekt. Możesz też użyć żelu barwionego i jeśli masz naturalnie jasne włoski, to taki produkt pozwoli Ci je uwidocznić.
4. Nigdy nie używaj czarnego cienia lub czarnej kredki do malowania brwi. Takie kolory dodadzą Ci lat, a twarz nabierze srogiego wyrazu. Wybieraj raczej chłodne odcienie czyli takie, które wpadają w szarość, a nie w rudawy brąz. Niestety większość brązów daje czerwono - pomarańczową poświatę, co na brwiach wygląda rudo. Nawet, jeśli masz taki kolor włosów, to dobrze, aby brwi pozostały raczej w chłodnym tonie.
5. Regulując brwi pamiętaj, że mniej znaczy więcej. Nie staraj się na siłę skubać brwi tylko dlatego, żeby miały taki kształt, jaki wymyśliłaś. Trzymaj się ich naturalnej linii. Lepiej wyrwać mniej, niż za dużo.
6. Pamiętaj, że rzadko kto ma dwie identyczne brwi. Ich ewentualna różnica względem siebie nie jest żadną tragedią.

Zapraszam na:

29.03.2014

Rimmel - Lasting Finish Matte Lipstick By Kate Moss

Już od jakiegoś czasu dużo bardziej gustuje w szminkach niż błyszczykach. W mojej kosmetyczce jest wiele produktów do ust, również błyszczyków których używam coraz rzadziej, ale jednak brakowało mi klasycznej czerwieni. Marzyła mi się czerwona szminka o wykończeniu całkowicie matowym. Niestety moje marzenie nie do końca zostało spełnione mimo to jestem bardzo zadowolona z tego, prawdę mówiąc przypadkowego wyboru. Składając zamówienie na Iperfumy.pl weszłam w kategorię szminki i na pierwszej stronie wyświetliła się właśnie szminka matowa Rimmel z serii Kate Moss. Pomyślałam że tyle razy koło nich przechodziłam w Rossmannie a nigdy ich nawet nie zerknęłam na tester. Pomyślałam zamówię jedną na próbę. Niestety podobał mi się zupełnie inny kolor ale tylko numer 110 był wtedy dostępny więc zamówiłam. Jeśli chcecie wiedzieć jak sprawuje mi się ta szminka, to 
czytajcie dalej :)
Kultowa szminka Lasting Finish w matowej odsłonie!
Ekskluzywna przyjemność aplikacji. Formuła wzbogacona pyłem rubinowym, który nadaje kolorowi głębię i intensywność oraz zapewnia matowe wykończenie przez cały dzień. Poczuj dotyk aksamitu!
W Polce dostępna w odcieniach 101, 102, 103, 104, 105.


Szminka zamknięta jest w bardzo ładnym i zgrabnym opakowaniu, które wykonane jest z grubego i mocnego plastiku w kolorze czerwonym. Szata graficzna jest uboga, mimo to szminka wygląda bardzo estetycznie. Na zatyczce znajduje się mały napis odwzorowujący autograf Kate Moss. Wieczko zamyka się solidnie przy czym słychać charakterystyczny "kilk". Nie ma opcji aby szminka sama się otworzyła, więc bez obaw możemy ją wrzucić do torebki bez obaw.
Szminka na pierwszy rzut oka ma zbitą, twardą i toporną konsystencję. Jak producent pisze i jak wskazuje sama nazwa szminki jest ona matowa, dlatego jej konsystencja różni się o typowych, nawilżających szminek. Podczas aplikacji na usta jest sucha, ale ładnie się rozprowadza. Szybko można pokryć całe usta. Jeśli chodzi oz zapach to jest on nieco sztuczny jednak całkiem przyjemny. Przypomina mi zapach błyszczyka z Bell. Pachnie trochę winogronami i melonem? 
Jak pisałam na wstępie zależało mi aby mieć w końcu w swojej mini kolekcji czerwoną szminkę. Kupując przez internet nie trafiłam dokładnie z kolorem jaki sobie wyobrażałam, mimo to jestem bardzo zadowolona z tego koloru (#110). Nie jest to typowa czerwień. Kolor jest dosyć jaskrawy, ponieważ jest to połączenie dwóch pigmentów: czerwieni i pomarańczu. Ten odcień pasuje większości dziewczynom, nawet chłodnym blondynką. Konsystencja produktu mimo to że w opakowaniu wygląda na twardą, podczas nakładania na usta  jest miękka dosyć kremowa. Ładnie i delikatnie pachnie. Szminka jest bardzo dobrze napigmentowana. Wystarczy raz przejechać po ustach aby były one równomierni pokryte bez żadnych prześwitów. Efekt jaki daje na ustach to nie jest całkowity mat. Oczywiście nie błyszczy się i nie zawiera w sobie ani jednej drobinki, mimo to uważam że jest to szminka o wykończeniu bardziej satynowym. Plusem jest to, że nasycenie koloru można stopniować. Kolor nie "wędruje" poza kontur ust. Szminka jak każda inna, która ma wykończenie matowe wysusza usta, ale nie jest to jakiś dyskomfort. Delikatnie wchodzi w załamania a jeśli macie suche skórki to na pewno wam je podkreśli. Jeśli chcę pomalować usta tą szminką to zawsze jakieś 3-4 godziny przed nakładam carmex, lub inny balsam do ust (Nivea, oriflame) tak aby je nawilżyć i przygotować na wysuszenie. Pomadka jest z z serii Long Lasting a więc jest bardzo trwała jak na taką cenę. Kolor jakby wpija, wsiąka w usta przez co szminka jest obecna jeszcze po 4-5 godzinach (jeśli nic nie jemy i nie pijemy). Ściera się ona równomiernie z warg, jednak kontur zostaje nienaruszony, dlatego polecam dołożyć pomadki kiedy widzimy że zaczyna się ścierać lub zetrzeć kontur chusteczką higieniczną. Jestem bardzo zadowolona z tej szminki i na pewno kupię jeszcze kilka innych. 
Mam zamiar też wypróbować szminki z serii w czarnym opakowaniu. Macie je? Polecacie? 

Ocena: 4/6
Cena: 19 zł na Iperfumy.pl


16.02.2014

Maybelline Affinitone dobry korektor?

Korektor to jeden z najbardziej potrzebnych i niezastąpionych kosmetyków. Warto wybrać taki, który będzie dla nas najlepszy, ponieważ to on, razem z podkładem, odpowiada za to jak będzie wyglądać nasza buźka :). Dzisiaj recenzja korektora Maybelline Afiinitone. Jak wiecie długi czas używałam korektora pod oczy z firmy Bell, tą wersję biedronkową. Wówczas był on dla mnie odpowiedni. Miał dobry kolor, konsystencję i krycie. Jednak z czasem zauważyłam, że potrzebuję nieco większego krycia zasinień w okolicach wewnętrznej części oka, dlatego szukałam odpowiednio lekkiego i kryjącego korektora. Składając zamówienie na Iperfumy.pl  wrzuciłam do koszyka korektor właśnie marki Maybelline. Nie jest bardzo drogi dlatego pomyślałam dlaczego nie?

Zawiera pigmenty kryjące, które utrzymują się na twarzy przez wiele godzin.  Bez substancji tłuszczowych, nie zatyka porów. Idealnie tuszuje cienie pod oczami. Posiada bardzo wygodny aplikator. Dla kobiet, które oczekują idealnego dopasowania do odcienia skóry. Niezależnie od rodzaju cery. Wyjątkowa, lekka i kremowa formuła nie obciąża skóry. Rozprowadza się łatwo i równomiernie zapewniając perfekcyjne krycie niedoskonałości. Naturalny efekt, wyrównany kolor skóry i pokrycie drobnych niedoskonałości.
Wykonane z plastiku, przypominający błyszczyk. Szata graficzna całkiem estetyczna a napisy nie zdzierają się z opakowania. Aplikator to gąbeczka posiadająca delikatne włoski na całej swojej powierzchni.Nabiera idealną ilość produktu. Opakowanie wygodne, małe, poręczne i praktyczne. W sam raz do torebki :)
Korektor jest bezzapachowy, co uważam za duży plus. Jego formuła jest bardzo lekka, kremowa i delikatna. Podczas rozcierania czy to palcem, gąbeczką czy pędzelkiem nie wchodzi w zmarszczki, nie roluje się i nie zostawia smug. Nie zostawia tłustego filmu i ładnie się wtapia w skórę. 
Kosmetyk marki Maybelline znajduje się w małym, zgrabnym opakowaniu o pojemności 7,5 ml. Jest ważny do 6 miesięcy od jego otwarcia. Korektor nakłada się na twarz przy pomocy aplikatora z gąbeczką. Posiadam odcień 02 Natural. Wolałabym odcień 01, jednak nie był on dostępny. Kolor 02 wpada w żółty odcień, powiedziałabym nawet że ma nieco pomarańczowe tony. Mimo swojej lekkiej i kremowej konsystencji podczas rozcierania korektora staje się on nieco suchy, jednak nie wchodzi w zmarszczki i nie roluje się. Bez nawilżenia może wysuszać skórę wokół oka. Ma dobre krycie i dodatkowo rozświetla okolice oczu. Kryje lepiej niż mój poprzedni korektor. Radzi sobie dobrze ze średnimi cieniami pod oczami. Zakrywa lekkie przebarwienia. W ciągu dnia utrzymuje się ok 6 godzin, potem po prostu się ściera. Korektor jest średnio wydajny. Po ok. miesiącu używania znikła ponad 1/3 produktu z opakowania. Największym minusem jak dal mnie jest to że korekto ciemnieje na twarzy o pół tonu i staje się nieco pomarańczowy. Myślę, że gdybym wzięła kolor 01 był by idealny. Próbowałam go również położyć na wypryski, jednak tam już sobie nie radził tak dobrze jak z cieniami i przebarwieniami pod oczami. Był mało skuteczny. Pryszcz był nadal widoczny do tego podkreślał suche skórki wokół rany. Polecam tylko do stosowania na niewielkie cienie pod oczy. Do tego sprawdza się super.
 

Ocena: 4/6
Cena: 20 zł na Iperfumy.pl 
          28 zł w drogeriach. 
Macie ten korektor? A może polecacie jakiś inny? Jakiego wy korektora używacie? INSTAGRAM

31.01.2014

Dobry Eyeliner w żelu.

Dzisiaj recenzja na pewno wielu z was dobrze znanego eyelinera w żelu z firmy Maybelline Lasting Drama. Niedawno skończyłam swój ostatni zapasowy eyeliner z Essence który został wycofany nad czym ubolewam bo za niecałe 11 zł miałam naprawdę porządny produkt. Teraz miałam ochotę kupić eyeliner z Catrice jednak podczas zamówienia na Ipefrumy.pl wrzuciłam go do swojego koszyka, ponieważ jest nieco tańszy
niż w drogeriach.
Nowy Eye Studio Lasting Drama Gel Liner zapewnia: 
- więcej intensywności niż eyeliner w płynie,
- więcej efektu koloru niż w przypadku eyelinera z końcówką flamastra,
- precyzję jaką zapewnia zastosowanie pędzelka,
- trwałość przez 24 godziny,
- 100% wodoodporność.
W przeciwieństwie do zwyczajnych eyelinerów, które ulegają działaniu oleju i wody, nowy Gel Eyeliner jest w 100% wodoodporny i nie rozmazuje się, zapewniając prawdziwie teatralny efekt. Produkt nie zawiera olejków, dzięki czemu utrzymuje się przez 24 godziny.
 
Dosyć ładnie i elegancko wyglądający słoiczek, wykonany z mocnego szkła o matowym wykończeniu. Jedyne co mi się nie podoba to ta brzydka nakrętka wyglądająca jak ściągnięta z jakiegoś napoju. Do zestawu był dołączony pędzelek. Niedużych rozmiarów, z czarną rączką i nazwą firmy oraz osłonką na włosie.

Eyeliner nie ma konkretnego zapachu. Więcej można napisać o jego konsystencji. Z wierzchu jest ona śliska, gładka i nieco mokra. Jednak po nabraniu eyelinera wydobywa się spod spodu gęsty żel. Eyeliner nakłada się bardzo gładko z takim fajnym poślizgiem co sprawia, że kreska wychodzi na prawdę równa bez żadnych pagórków :)
Śmiało mogę stwierdzić, że ten produkt jest dużo lepszy od tak kochanego dotychczas eyelinera z Essence. Mimo że jest on prawie trzy razy droższy to jednak nie jest idealny. Może zacznę po kolei od plusów. Bardzo fajnie że do zestawu został dołączony pędzelek, który jest bardzo dobrej jakości. Często mówi się, że do eyelinerów żelowych powinno używać się pędzelków cienkich i najlepiej zakończonych delikatnym skosem, jednak ten zaokrąglony świetnie się spisuje do rysowania nawet najcieńszej kreski. Pędzelek jest solidnie wykonany, ponieważ używam go codziennie, myję zwykłym mydłem i nie stał się szorstki anie nie wypada z niego włosie. Konsystencja jest bardzo fajna. Delikatnie śliska i mokra sprawi że łatwo nakłada się na powiekę. Kreski wychodzą bardzo gładkie i równe i nie trzeba mieć do tego większej wprawy. Trwałość eyelinera na pewno nie jest 24 godzinna a formuła samego żelu nie jest 100% wodoodporna. Faktem jest, że eyeliner nawet bez bazy nie odbija się na górnej powiece co jest dużym plusem i w przypadku eyelinera z Essence miałam spory problem po kilku godzinach. Liner ma bardzo intensywny czarny kolor. Jedna warstwa wystarczy aby dokładnie bez prześwitów pokryć linię rzęs. Produkt ten zaczyna ścierać się tylko w miejscu jaskółki po ok. 8 godzinach. Jeśli chodzi o wodoodporną formułę to eyeliner nie wytrzymuje na linii wodnej nawet 4 godzin i można go zmyć z trudnościami, ale można :) zwykłą wodą. Produkt nie zasycha w słoiczku i jest bardzo wydajny. Minusem może być cena ok. 27-30 zł w drogeriach. Myślę, że produkt nie jest zły ale też nie powala na kolana. Myślę, że ze zniżką np. -40% lub innymi promocjami bardzo opłaca się go kupić. 

Ocena: 4/6
Cena: 36 zł na Iperfumy.pl


Lubicie eyelinery w żelu? Używacie tego z maybelline? A może polecacie inne eyeliner w żelu?