Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delia. Pokaż wszystkie posty

11.08.2018

Super baza pod makijaż

W swoim dziennym makijażu stawiam na minimalizm. Podkład, puder, bronzer, tusz do rzęs oraz pomada do brwi to właśnie moje minimum. Obecnie przy upałach jakie nas dopadły wystarcza mi tusz do rzęs, coś lekkiego do brwi obecnie jest to kredka oraz puder dla wyrównania kolorytu. Czerwiec, lipiec, sierpień to miesiące typowo ślubne. Wiadomo na taką okazję makijaż musi być perfekcyjny, ale mimo wszystko lekki i utrzymujący się dłuższy czas. Wtedy trzeba sięgnąć po bazę. Produkt który na co dzień omijam szeroko. Ale co jeśli jest jakaś szczególna okazja? Dziś kilka słów o moim drogeryjnym i tanim ulubieńcu. Mowa tu o bazie firmy Delia Makeup Primer Free Skin.


18.06.2018

Tańszy, polski zamiennik pudru Stay Matt? Już jest!

Puder na twarzy to dla wielu kobiet obecnie codzienność a w okresie upałów jedyny lekki kosmetyk wyrównujący koloryt skóry. Dobrze dobrany puder pięknie matuje skórę i sprawia, że wygląda młodziej, a drobne niedoskonałości są mniej widoczne. Cały makijaż zyskuje dzięki dobrze nałożonemu podkładowi i pudrowi. Moim ulubieńcem dotychczas niezmiennie jest Rimmel Stay Matt. Czy produkt od Delia Cosmetics przebije ukochanego poprzednika? Czytajcie dalej :)
Delia Cosmetics Matt Puder prasowany do twarzy to perfekcyjny kosmetyk, który sprawdzi się przy wykończeniu makijażu po użyciu podkładu oraz do zmatowienia skóry. Wyrównuje koloryt cery, nadając jej naturalnego blasku. Pozostawia matowe wykończenie, a skóra wygląda na zdrowszą i odmłodzoną. Można puder stosować samodzielnie na krem. Sprawdzi się przy każdego typu makijażu (codzienny, wieczorowy i okolicznościowy) oraz do poprawek. Opakowanie zawiera praktyczne lusterko oraz puszek, którym bardzo łatwo i równomiernie można rozprowadzić puder. 

18.09.2017

Peelingowy mus do ciała

O peelingowaniu twarzy słyszał chyba każdy, prawda? Ale czy nie zapominamy o reszcie ciała? Czy wszyscy wykonują tą czynność? Niestety nie... Większość osób mówi "A po co mi to?", "to nic nie daje" - tak przedstawiają się niektóre odpowiedzi na pytanie dotyczące tego zabiegu. Jedno jest pewne. Peelingów na rynku kosmetycznym jest mnóstwo. W drogeriach znajdziemy kosmetyki złuszczające do ciała, twarzy, skóry głowy, a nawet kombinacje myjąco-peelingujące. Każdy wie, że takie produkty są, a czy kiedyś napadła Was myśl, dlaczego właściwie powinno się stosować peelingi?
Zalety używania peelingów:
  • dzięki niemu lepiej oddychać
  • skora jest dokładnie oczyszczona i o wiele gładsza
  • poprawia kolor i jędrność skory
  • podczas peelingu pobudzamy krążenie krwi dzięki temu zwiększa się produkcja włókien kolagenu i elastyny
  • oczyści nasze pory, usunie łojotok który przyczynia się do ich zatykania
Dziś recenzja produktu który samym swoim wyglądem zewnętrznym mnie zauroczył co sprawiło, że wrzuciłam go do koszyka podczas zakupów. Otwierając produkt byłam jeszcze bardziej zaczarowana formułą, wyglądem i zapachem. Mowa tu o Scrubie do ciała Dairy Fun

19.11.2016

Płynna keratyna, ratunek dla włosów suchych i zniszczonych!

Dzisiaj o pewnym bardzo przydatnym półprodukcie, który pomoże nam w pielęgnacji włosów ale nie tylko:). Myślę, że każdy wie, że podstawowy budulcem włosa jest keratyna. Niestety przez chociażby suszenie, prostowanie, kręcenie lub zwykłą ekspozycje na słońce nasze włosy przesuszają się przez co są osłabione, łamliwe i mają liczne ubytki. Dużo czytałam o płynnej keratynie, która można dodawać do szamponów, odżywek masek. Zabieg ten sprawia, że nasze włosy stają się bardziej odporne na mechaniczne uszkodzenia, zyskują połysk, są wygładzone. Hydrolizat keratyny wełny owczej i jego skład aminokwasów w dużym stopniu odpowiada naszemu i potrafi wniknąć w głąb włosa oraz związać się 'naszymi' łańcuchami keratynowymi. Postanowiłam skusić się na "gotowy" produkt. Padło na firmę Delia oraz na serię Cameleo. Jeśli jesteście ciekawe czy produkt się sprawdził, czytajcie dalej. 

3.02.2013

Natychmiastowe nawilżenie, czyli Ultranawilżające serum do twarzy Delia.

Przyszła pora na recenzję mojego ulubieńca. Mowa tu o Ultranawilżającym serum do twarzy z kwasem hialuronowym od Delia Cosmetics. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii o tym produkcie, zapraszam do dalszego czytania ;)

Od producenta: 
Wysoko skoncentrowane serum o właściwościach bardzo silnie nawilżających skórę. Preparat aktywnie wspomaga procesy zatrzymywania wody w głębokich warstwach skóry oraz stymuluje jej regenerację. Składniki aktywne
• kwas hialuronowy - naturalny składnik skóry o ultranawilżającym działaniu, poprawia jędrność, elastyczność i napięcie skóry
• ekstrakt z ryżu nawilża i chroni, tworząc na skórze warstwę zabezpieczającą.

Opakowanie:
Serum zamknięte jest w małej, szklanej buteleczce z pepitką. Całość zamknięta była w papierowe przyjemne dla oka opakowanie. Buteleczka jest solidnie wykonana. Napisy nie zdzierają się, pepitka nie psuje się.

Konsystencja i zapach:
Pachnie bardzo delikatnie być może kwasem hialuronowym, zapach jest wręcz niewyczuwalny. Serum jest płynne, przezroczyste, wyglądem przypomina wodę, nie jest tłuste.

Moja opinia: 
Jednym z zadań tego produktu ma być redukcja, czy wygładzanie zmarszczek. Mam młodą cerę i zostawiłam ten produkt mojej mamie do testów. Jednak nie ma on nic wspólnego z jakim kolwiek wygładzaniem zmarszczek więc sama zaczęłam go używać od czasu do czasu. To za co lubię ten produkt to świetnie nawilża suchą skórę na moich policzkach. Bardzo dobrze się wchłania,  nie podrażnia. Jest mega wydajne. Starczają trzy kropelki na całą buzię. Nadaje się na noc, ponieważ pozostawia delikatna warstwę ochronną, trochę lepką ale nie tłustawą. Opakowanie jest bardzo higieniczne, skład bardzo krótki i prosty. Pod makijaż bym go nie polecała z powodu trochę lepkiego filmu jaki zostawia. Co jeszcze zaliczam do plusów to na pewno niska cena, i polski producent. Jednym słowem ultranawilżenie bez zapychania porów ;)

Ocena: 5/6 
Cena: ok. 10zł/10ml. 






28.01.2013

Kakaowa Glinga maseczka od Delia.

Dzisiaj recenzja maseczki z kakaową glinką firmy Delia. Od razu przepraszam za jakość zdjęcia maseczki już nałożonej na twarz ale było robione telefonem ;)

Od producenta:
Maseczka poprawia strukturę skóry, zapobiegając pierwszym oznakom jej starzenia. Działa jak kuracja dotleniająca i odmładzająca do cery mieszanej, tłustej i zanieczyszczonej. Opakowanie wystarcza na 2 zabiegi - podwójna saszetka.
Składniki aktywne
naturalna glinka zawiera m. in. krzem, magnez, wapń, potas, fosfor, sód
o właściwościach tonizujących, absorpcyjnych i gojących. Doskonale oczyszcza i odświeża naskórek.
ekstrakt z imbiru absorbuje nadmiar sebum.

Moja opinia:
Jest to jedna z lepszych maseczek jakich do tej pory używałam. Maseczki z Ziaji, Garniera itp. również  mi się spodobały jednak po żadnej nie otrzymałam takiego efektu. Maseczka ma intensywny brązowy kolor, nie pachnie i rozprowadza się bardzo dobrze. Na początku tak jak uprzedzał producent poczułam szczypanie i pieczenie co po chwili zmieniło się w odczucie chłodu i ulgi na twarzy. Maseczka szybko zasycha. Już po 5 min. nie mogłam się uśmiechnąć, a już mowy nie było o jakim kolwiek mówieniu. Jedynym minusem jest zmywanie tej maseczki. Trzeba się trochę natrudzić żeby ją dokładnie zmyć, dlatego polecam oczyścić skórę twarzy nałożyć maseczkę i dopiero iść się myć i zmyć maseczkę z twarzy pod prysznicem. Maseczka nie zostawia brązowego czy zielonego koloru na twarzy. Jeśli chodzi o efekt to jestem bardzo zadowolona. Mam skórę mieszaną  Produkt ten zmatowił moją tłustą skórę w strefie "T" i nawilżył suche policzki. Poza tym wygładza  delikatnie zwęża pory, nie miałam uczucia ściągniętej i napiętej skóry. Napewno kupię tę maseczkę.

Ocena: 5/6


25.01.2013

Bio BB Cream 7w1 Delia

W szkole cały tydzień sprawdziany, kartkówki a to się wiąże ze sporą ilością nauki, a co za tym idzie? Oczywiście bark czasu na cokolwiek. Jeszcze dwa tygodnie i ferie, a wtedy na pewno nadrobię wszystkie zaległości. Dziś recenzja kremu Bio BB od Deli, jako jedna z nagród za wygrany konkurs.

Od producenta:
BB Cream to doskonały krem z dodatkiem lekkiego podkładu, który może służyć jako nawilżający krem do codziennej pielęgnacji lub delikatny podkład korygujący.
Lekka konsystencja kremu BB idealnie rozprowadza się na skórze, bardzo dobrze się wchłania, nie blokując przy tym porów.

Składniki aktywne:
FUCOGEL - długotrwale nawilża,
alantoina - łagodzi,
mineralne pigmenty - doskonale korygują niedoskonałości,
Prestige Shine - rozświetla,
filtru SPF 15 skutecznie chroni przed promieniowaniem słonecznym.
Dostępny w dwóch wersjach: do jasnej i ciemnej karnacji.

Opakowanie:
Bardzo mi się podoba, ze względów praktycznych. Po pierwsze posiada pompkę co ułatwia aplikację i zapewnia nas że produkt się nie wyleje a za razem jest bardzo higieniczne. Po drugie ubytek produktu jest widoczny przez plastikową butelkę. Dzięki temu wiem ile produktu mi jeszcze zostało.

Zapach i konsystencja:
Konsystencja tego kremu BB nie jest gęsta, ale też nie jest rzadka. Powiedziała bym że jest tak po środku. Zapach ma delikatny, bardzo ładny. Nie umiem go określić ale jest świeży i nie wyczuwalny na twarzy.

Moja opinia:
Już parę razy byłam kuszona w drogeriach przez te wszystkie kremy BB. Miałam kupić ten z garniera, bell, eveline, maybelline ale na żaden z nich do końca sie nie skusiłam. Hm... Może to i dobrze. Są różne opinie tych wszystkich drogeryjnych kremów BB, które zazwyczaj nie mają nic wspólnego z tymi pochodzącymi rodem z Azji. Co do tego kremu BB z Deli mam mieszane uczucia. Zacznę od tego, że konsystencja i zapach bardzo przyjemne. Krem dobrze się rozprowadza na wszystkie sposoby. Czy to palcami, gąbeczką, pędzlem-nie zostawia smug. Krem w miarę szybko się wchłania, i nie zatyka porów. Delikatnie nawilża i koryguje koloryt cery. Kolor wydaję się być ciemny, wręcz pomarańczowy jednak bardzo ładnie dopasowywuje się do koloru skóry. Jest bardzo wydajny, ponieważ 1/2 pompki starcza już na całą buzię. Krem ten bardzo słabo kryje. Na ten zimowy okres jest idealny jako krem pod podkład o mocniejszym kryciu. Nie mówię temu kremu NIE! Uważam że będzie idealny na okres wiosenny/letni kiedy ciężkie podkłady nie nadają się bo po prostu spływają. Jeśli szukacie czegoś o delikatnym kryciu, lub już robicie zakupy na okresy letnie polecam wam ten produkt. Jeśli natomiast potrzebujecie mocniejszego krycia, to niestety was zawiedzie. Dzisiaj nie wystawie żadnej oceny, ponieważ na dzień dzisiejszy jest on na takie +3, ale w lecie będzie to na pewno mój numer 1.




PS. Biorę udział w konkursie. Wykonałam makijaż odzwierciedlający moją duszę ^ ^. Takie jest motto konkursu. Jeśli chcecie go zobaczyć, lub na niego zagłosować zapraszam tutaj 

19.01.2013

Delia Glicerin-Zimowy krem do rąk.

Pierwszym kosmetykiem, wygranym w konkursie Deli który chcę ocenić będzie, zimowy krem do rąk Glicerin. U mnie za oknem co raz więcej śniegu, dlatego myślę, że recenzja może wam się przydać. Przepraszam że dzisiejszy post tak późno zostaje dodany, ale dziś mam urodziny i takie małe zamieszanie ;)

Od producenta:
Ochronny krem na zimę z kompleksem C&S do codziennej pielęgnacji spierzchniętych, nadmiernie przesuszonych i wrażliwych dłoni. Zapewnia dłoniom zabezpieczającą warstwę ochronną niwelującą negatywny wpływ czynników zewnętrznych (niska temperatura, wiatr, wilgoć). Kompleks odpowiednio dobranych protein jedwabiu i oleju bawełnianego C&S - cottonsilk extract, zapewnia wymagającej skórze dłoni miękkość i wygładzenia także prawidłowy poziom nawilżenia oraz natłuszczenia. Receptura kremu została dodatkowo wzbogacona o olej sojowy, wit. E i masło shea, dzięki czemu intensywnie odżywia, regeneruje i zmiękcza naskórek

Opakowanie:
Miękka, dosyć duża butelka z pożądaną nie odkręcającą się samo istnie nakrętką. Opakowanie ma bardzo ładną i przyjemną dla oka szatę graficzną. 

Konsystencja i zapach:
Większość kremów na zimę ma zbitą i gęstą konsystencję, która zazwyczaj ciężko się rozsmarowywuje. Konsystencja tego kremu jest pośrednia. Po nałożeniu na rękę jest zbita i w miarę gęsta, ale podczas rozsmarowywania jest już delikatniejszy. Pachnie bardzo ładnie. Delikatnie, nie nachalnie hm... nie wiem czym pachnie ale w każdym razie bardzo ładnie. Zapach utrzymuję się przez ok 3-5 godzin. 

Moja opinia:
Jestem zdecydowanie na tak! Może nie mam bardzo dużych problemów z dłońmi podczas zimy, kiedy temperatura sięga -10, ale jednak oznaki pieczenia i przesuszenia skóry nie raz dawały mi się we znaki. Zacznę od tego że krem jest naprawdę bardzo wydajny. Pierwszy raz kiedy go nakładałam posmarowałam ręce wyżej nadgarstka, ponieważ myślałam że przy tak zbitej konsystencji będzie trzeba go więcej wycisnąć.  Rozsmarowywuje się bardzo dobrze, szybko się wchłania i zostawia delikatny film ochronny w postaci tłustej warstewki co jest jak najbardziej pożądane w zimowych kremach do rąk. Krem bardzo dobrze nawilża skórę dłoni ,regeneruje ją, radzi sobie z wcześniej spierzchniętym naskórkiem, wygładza i zmiękcza. Do tego ten cudowny zapach który długo się utrzymuje. Jak dla mnie zdecydowanie KWC na zimę. 

6/6 




8.01.2013

Delia Fashion the Most Wanted everylash mascara.

Przyszła kolej na tusz do rzęs firmy Delia, który był w grudniowym pudełeczku ShinyBox. Ja dostałam w kolorze brązowym co mi kompletnie nie przeszkadza, ponieważ mam ciemnne rzęsy i wygląda on jak czarny.


Od producenta:
Innowacyjna i oryginalna szczoteczka poliwinylowa użyta w mascarze pozwala wyjątkowo precyzyjnie rozdzielać rzęsy i idealnie rozkładać masę tuszu na całej ich długości.
Rezultat: idealnie rozdzielone rzęsy o intensywnym kolorze.

Opakowanie:
Plastikowe jak przy większości tuszacz do rzęs. W kolorze szaro-srebrnym z czerwonumi napisami. Dobrze się zakręca, produkt się nie wylewa samoistnie.

Konsystencja i zapach:
Tusz od samego początku miał konsystencje dobrą do użytku, a mianowicie nie za rzadką i nie za gęstą. Nie trzeba czekać jak przy nie których tuszach dwa tygodnie aż zgęstnieje. Zapach ma nijaki, jak większosć tusz do rzęs.

Szczoteczka:
Poliwinylowa, dosyć gęsta. Posiada krótkie jak i długie włoski dizęki czemu możemu pomalować nawet najkrutsze wsłoski w wewnętrznym kąciku.

Moja opinia:
Nie jestem w pełni zadowolona z tuszu, spodziewałam się bardziej spektakularnego efektu, mimo to tusz spełnia obietnice producenta. Rzęsy są delikatnie pogrubione u nasady, natomiast pozostała długość rzęs wygląda bardzo ładnie i naturalnie. Rzęsy są ładnie rozdzielone.  Szczoteczka bardzo mi się podoba, ponieważ dłuższe włoski idealnie pomalują moje dłuższe rzęsy w zewnętrznym kąciku, a krótkie włoski pomalują nawet te najmniejsze w kąciku wewnętrznym. To co mi się nie podoba to to, że maskara nie jest wodoodporna i troszkę się kruszy w moich małych zmarszczkach mimicznych co nie wygląda za fajnie. 






Cena: 10zł / 11ml
Ocena: 4/6

5.01.2013

Delia Base Free Skin

Kiedy zobaczyłam, że w ShinyBox znalazła się baza redukująca zaczerwienienia byłam zachwycona, ponieważ mając próbkę bazy z Marizy byłam bardzo zadowolona. Niestety tym razem nie jestem z pełni zadowolona. Dlaczego? Czytajcie dalej.

Od producenta:
Baza idealnie wygładza skórę, zmniejsza zaczerwienienia i niedoskonałości. Stanowi bardzo dobry podkład pod makijaż, przedłużający jego trwałość.

Składniki aktywne:
Kofeina – redukuje zaczerwienienia i stymuluje mikrokrążenie skórne,
Colour Balance – koryguje niedoskonałości i wyrównuje koloryt skóry,
Hydromanil™ – intensywnie nawilża,
Velvet Skin – absorbuje nadmiar sebum.

Opakowanie: 
Plastikowe i bardzo praktyczne. Produkt wydostaje się poprzez pompkę, co jest świetnym rozwiązaniem nie tylko dla tego, że dzięki temu możemy wydobyć odpowiednią ilość produktu, ale także jest do bardzo higieniczne. Pompka nie zacina się, nic się z niej nie wylewa, wszystko jest ok.

Zapach: 
Pachnie bardzo delikatnie, zapach jest praktycznie niewyczuwalny.

Konsystencja:
Gęsta, zbita a zarazem bardzo kremowa. Przyjemnie się ją rozprowadza i szybko się wchłania. Kolor bazy to zielony, nie widoczny bo dokładnym rozsmarowaniu.

Moja opinia:
Pokładałam duże nadzieje w tej bazie. Mam cerę mieszaną (tłustą w strefie T i suchą na policzkach.) Na policzkach drobne zaczerwienienia (skóra naczynkowa) i czerwone plamki po niedawnych pryszczach. Kiedy skończyła mi się próbka bazy z Marizy chciałam kupić pełnowymiarową, ale wtedy przyszedł ShinyBox z tą właśnie bazą Deli. Z jednej strony jestem zadowolona a z drugiej nie. Co mi się podoba w tej bazie to: Szybko się wchłania, bardzo dobrze się rozprowadza, delikatnie nawilża skórę, faktycznie koryguje zaczerwienienia co daje duży plus, wygładza skórę na twarzy i daje delikatne i nie nachalne rozświetlenie, przedłuża trwałość makijażu i długo się utrzymuję, delikatnie matowi skórę. Co mi się nie podoba to to że zapycha pory. Po tygodniu jej używania wyskoczyły mi na policzkach in przy nosie czerwone krostki. Długo zastanawiałam się co mnie aż tak zapchało zaczęłam powoli odstawiać produkty które przychodziły mi do głowy, ale okazało się że to ta baza. Przeczytałam skład i wtedy wszystko było jasne. Znalazła się tam parafina i talk na dość wysokim miejscu. Do póki nie pojawiły się te krosty byłam bardzo zadowolona z tej bazy. Jednak poradziłam sobie i z tym problemem. Przed nałożeniem bazy nakładam w miejsca które będę pokrywać, sporą ilość kremu pielęgnacyjnego wtedy twarz jest trochę chroniona teraz oczywiście nie używam bazy codziennie.  Produkt zapowiadał się na prawdę dobrze.

Cena i pojemność: 20zł/55 ml. 


Ocena: 3/6