Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sleek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sleek. Pokaż wszystkie posty

26.04.2013

Sleek MakeUp Face Form

Dzisiaj przedstawię wam kolejny produkt firm Sleek, który dostałam do testów od firmy Alledrogeria.pl Mowa tutaj o Sleek MakeUp Face Form czyli trio do konturowania twarzy. Znajduje się w nim bronzer, puder rozświetlający oraz róż. Ja mam zestaw w wersji Light. Jeśli jesteście ciekawe tego produktu zapraszam do dalszego czytania.

Od producenta:
"Sleek MakeUp Face Form to zestaw trzech podstawowych kosmetyków przeznaczonych do konturowania twarzy: bronzera, rozświetlacza oraz różu w kolorze Rose Gold. Kosmetyki mają lekką, pudrową formułę, która łatwo rozprowadza się na skórze, nie pozostawiając smug. Bronzer – doskonale sprawdza się do podkreślenia i wymodelowania rysów twarzy, a także do nadania cerze koloru delikatnej, słonecznej opalenizny. Jest matowy. Rozświetlacz – pozwala wyeksponować i rozświetlić wybrane partie twarzy tj. łuk brwiowy, szczyt nosa, skronie, zagłębienie w brodzie czy kości policzkowe. Sprawia, że cera nabiera blasku. Zawiera mieniące się mikrodrobinki. Róż w kolorze Rose Gold – do wykończenia makijażu, idealny do podkreślenia kości policzkowych. Nadaje twarzy świeży, promienny wygląd. Zawiera mieniące się mikrodrobinki."

Opakowanie:
Typowe jak dla firmy Sleek. Jest to eleganckie, czarne, matowe  i plastikowe opakowanie z solidnym zamknięciem. Nie ma szans aby produkt sam się otworzył. Opakowanie wyposażone jest w duże lusterko.

Konsystencja i zapach:
Tak samo bronzer, róż jak i rozświetlacz nie mają zapachu. Ich konsystencja jest miękka i przyjemna w dotyku. Róż jak i rozświetlacz zawierają mnóstwo odbijających światło drobinek ale nie jest to nachalny brokat. Bronzer jest całkowicie matowy.

Kolory:
W wersji Light znajdziemy produkty w kolorach idealnych dla bladolicych dziewczyn. Bronzer ma piękny, jasnobrązowy kolor, który w żaden sposób nie wpada w pomarańczowe tony i co najważniejsze jest idealnie matowy. Róż wpada delikatnie w koral. Posiada mnóstwo drobinek mieniących się na złoto. Rozświetlacz na buzi wygląda jak tafla. Ma sporo drobinek w tonie srebrnym.

Moja opinia, róż:
Efekt jaki daje ten róż można porównać do satynowego. Jak już wspomniałam odcień wpada w kolor koralowy z mnóstwem złotych, odbijających światło drobinek. Aplikacja jest przyjemna i prosta. Kosmetyk jest bardzo dobrze napigmentowany. Niewielka ilość pozwala na podkreślenie kości policzkowych. Róż nie tworzy nieregularnych plam. Dosyć długo utrzymuje się na twarzy bo około 7 godzin. Schodzi z buzi równomiernie ścierając się. Kolor można stopniować. Efekt jaki możemy uzyskać to bardzo naturalny rumieniec jak również mocno zaznaczony policzek.

Moja opinia, bronzer:
Kolor tego bronzera jest idealny dla dziewczyn o bladej karnacji jak również dla tych które zaczynają swoją przygodę z konturowaniem twarzy. Kolor to jasny brąz bez tonów pomarańczowych. Do tego jest idealnie matowy przez co jest nieco słabiej napigmetowany. Myślę, że nie da się nim zrobić sobie krzywdy. Tak jak w przypadku różu efekt i nasycenie koloru można łatwo stopniować. Bronzer utrzymuje się tak samo długo jak róż. Potem równomiernie się ściera.

Moja opinia, rozświetlacz:
Efekt rozświetlenia również można stopniować, jednak najlepiej wygląda nałożony delikatnie. Tworzy wtedy taką ładną tafle odbijającą światło. Jest tak samo mocno napigmentowany jak i róż. Jak wspomniałam wcześniej ma srebrne drobinki. Idealnie nadaje się do rozświetlania nie tylko szczytów kości policzkowych ale także łuku pod brwią czy też wewnętrznego kącika oka. Ściera się nieco szybciej niż bronzer i róż. Wytrzymuje ok. 4 godziny od aplikacji.

Ogólnie:
Cieszę się, że Sleek wpadł na pomysł połączenia wszystkich trzech kosmetyków do konturowania twarzy do jednego opakowanie. Świetne na podróż gdzie mamy trzy produkty w jednym opakowaniu, dzięki czemu oszczędzamy miejsca. Poza tym bardzo łatwa aplikacja, porządny efekt i długi czas utrzymywania się produktu na buzi.  Tego zestawu można użyć także na powieki. Bronzerem możemy zaznaczyć załąmanie powieki, rozświetlacza użyć pod łuk brwiowy i w wewnętrznym kąciku oka, o róż możemy nałożyć jako cień na całą powiekę. Paletka jest na prawdę uniwersalna.

Ocena: 5/6
Cena: 44 zł. 




Rozświetlacz

Bronzer

Róż




22.04.2013

Sleek - Pout Paint Highly Pigmented Lip Stain

Dzisiaj przygotowałam dla was recenzję farbki czy jak kto woli pigmentu koloryzującego usta firmy Sleek Pout Paint w kolorze Pin up. Jest to dosyć intensywny odcień czerwieni. Od firmy Alledrogeria otrzymałam tester, nie pełnowymiarowy produkt w oryginalnym opakowaniu. Jeśli jesteście ciekawe jak farbka sprawdza się u mnie, czytajcie dalej ;)

Od producenta: 

Wysoko napigmentowane „farbki” do ust, czyli trwałość szminki i  połysk  w jednym.
Ich główną zaletą jest pełne krycie ust oraz możliwość łączenia ich ze sobą, tworząc nowe odcienie pomadek,własne kompozycje. Daje to nam możliwość stworzenia własnej palety kolorów.
Są wielofunkcyjne. Można je mieszać na wiele sposobów. Jednorazowa aplikacja/warstwa wystarczy aby całkowicie pokryć usta, gdyż farbka jest bardzo napigmentowana.
Farbki Sleek Makeup Pout Paint są:

  • mocno napigmentowane
  • lekkie na ustach
  • niesamowicie wydajne
  • nie wysuszające ust
Opakowanie: 
Standardowa, prosta i miękka tubka z czarną zakrętką. Aplikator z małym dozownikiem daje nam pewność, że nie wylejemy na rękę zbyt dużej ilości produktu.

Zapach i konsystencja:
Farbka pachnie bardzo owocowo i przyjemnie. Nie jest to taki typowy, sztuczny zapach. Nie jest także bardzo intensywny, po nałożeniu jej na usta zapach jak i smak jest prawie niewyczuwalny. Konsystencja jest dosyć gęsta ale mimo to produkt świetnie się rozprowadza. Farbki są idealnie matowe bez drobinek i brokatu. 



Gama kolorystyczna:
Aktualnie Sleek wypuścił 11 kolorów farbek. Cechą charakterystyczną tego produktu jest to, że kolory można mieszać w dowolny sposób uzyskując praktycznie każdy kolor. Oprócz podstawowych kolorów Sleek wprowadził także dwie nowe farbki, a mianowicie białą Cloud 9 oraz niebieską  (Peek-A-Bloo). Pierwsza z nich jest do rozjaśniania kolorów pierwotnych lub nowo powstałych a ta druga do ich przyciemniania. 






















Moja opinia:
Jak pisałam wcześniej, mój kolor to Pin up czyli dosyć ostra czerwień. Musze powiedzieć, że naprawdę jestem zaszokowana wydajnością tego produktu. Za pierwszym razem wylałam sporą ilość aby pomalować usta i powiem wam że wyglądałam jak klaun. Wtedy nakładałam produkt palcem czego nie polecam, ponieważ łatwo można wyjechać poza kontu ust a farbka dosyć szybko zasycha i ciężko ją zmyć. Poza tym nałożyłam zdecydowanie za dużo produktu, który po prostu zaczął się rozmazywać. To mnie zniechęciło, ale po kilku dniach spróbowałam jeszcze raz, na spokojnie i tym razem pędzelkiem. Efekt jaki daje ta farbka jest cudowny. Wystarczy kropla produktu aby pokryć bez prześwitów całe usta. Produkt nie wysusza ust, może trochę wchodzi w załamania ale nie podkreśla suchych skórek. Daje efekt pomadki z lekkim połyskiem błyszczyku, usta po niej nie kleją się. Konsystencja jest bardzo lekka i płynna mimo swojej gęstości. Farbka jest dosyć trwała. U mnie wytrzymała na ustach od 11 do 15 i po zjedzeniu obiadu była już troszkę zjedzona. Nie jest to jednak Lip Tint która pozostawia barwik na ustach. Polecam te farbki wszystkim! Sprawdzą się świetnie na imprezach gdzie nie możecie co chwile patrzeć do lusterka czy "zjadłyście" już swoją szminkę czy nie.

Ocena: 5/6
Cena: 26 zł





16.04.2013

My dream came true czyli Sleek ;)

W poście "New In" pokazywałam wam nowości jakie zagościły w mojej "kolekcji" kosmetyków. Jest to między innymi paletka firmy Sleek. Na pewno bardzo dobrze znacie tę firmę i być może same macie jedną z wielu paletek jakie firma Sleek wypuściła na rynek. Ja swoją paletkę dostałam od strony Alledrogeria.pl Miałam to szczęście, że sama mogłam wybrać którą paletkę chcę przetestować. Nie powiem, miałam duży problem, ponieważ co jedna paletka to piękniejsze kolory. Postawiłam jednak na kolory w miarę stonowane i neutralne. Wybrałam Oh So Special. Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii na temat tego produktu, czytajcie dalej ;)

Od producenta:
Paleta 12 kolorów, które sprawdzą się idealnie w każdej sytuacji  Nie ważne jaką masz karnację! Te cienie zostały zaprojektowane tak, abyś mogła wykonać nimi zarówno makijaż codzienny, jak i ten na wyjątkowe okazje. Z tą paletką zawsze osiągniesz zamierzony efekt!
Nie zabraknie w niej zarówno matowych jak i mieniących się odcieni, które doskonale ze sobą współgrają.
Wszystkie zawarte w palecie kolory są bogate i nasycone w pigmenty na bazie mineralnej. Nie blakną i nie tracą głębi koloru bez względu na odcień karnacji.
Aksamitna konsystencja sprawia, że cienie doskonale kryją powiekę, wydobywając maksymalny efekt.
Każdy kolor może być nakładany pojedynczo lub wraz z innymi według indywidualnych upodobań.
Najlepiej nakładać przy użyciu załączonego aplikatora.

Opakowanie:
Czarne, prostokątne, wykonane z plastiku o wykończeniu matowym. Solidnie wykonane, z napisem Sleek na wieczku. Opakowanie ma solidne zamknięcie, dzięki czemu mamy pewność że paletka sama się nie otworzy. Do paletki dołączony jest dwustronny aplikator osadzony na długim trzonku. Gąbeczki są wykonane z całkiem inaczej niż te tradycyjne aplikatory. Są bardziej zbite i miękkie. 

Zapach i konsystencja:
Cienie nie pachną. Konsystencja jest bardzo przyjemna. Cienie są miękkie i delikatne. Bez problemu nakłada się je na aplikator jak i pędzelek z włosiem. 

Moja opinia: 
Coś czuje, że na tej jednej paletce się nie skończy. Już w planach mam zakup paletki Au Naturel. Paletka kosztuje około 32 zł za 12 cieni o pojemności 1,1 grama. W paletce znajduje się aż siedem cieni matowych z czego się ogromnie cieszę, ponieważ dodatkowo są one w odcieniach nadających się do makijażu dziennego, oraz 5 cieni perłowych a wręcz powiedziałabym metalicznych. Pigmentacja jest świetna. Jednak przy ciemniejszych cieniach trzeba uważać i delikatnie nabierać cień pędzelkiem, ponieważ delikatny ruch sprawia ogrom pyłku na pędzlu co sprawia że produkt osypuje się. Cienie perłowe są intensywniejsze od matowych jednak zawsze jest tak że pigmentacja matu jest nieco słabsza co nie oznacza gorsza i mniej widoczna na powiekach. Podczas aplikacji dołączonym aplikatorem cienie nie osypują się to fakt, ale mają dużo słabszą pigmentacje, dlatego ja nakładam je pędzelkiem z włosiem. Kolory wtedy są bardziej nasycone. Cienie dobrze się rozprowadzają, nie wchodzą w załamania, nie podrażniają oczu i co najważniejsze nie rolują się w załamaniach. Te cienie bez bazy, na samym przypudrowanym korektorze utrzymują się 6-7 godzin co jest cudem przy moich tłustych powiekach. Cienie nadają się do nakładania również na mokro co bardzo ładnie się prezentuje.


Cena: 32 zł / 12 cieni po 1,1 grama
Ocena: 5/6