Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brische. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Brische. Pokaż wszystkie posty

20.04.2014

Birsche Kit Proffesional EeyShadow

Dzisiaj recenzja paletki cieni firmy Brische. Już kilka razy na blogu pojawiły się posty o kosmetykach tej firmy. Większość z nich przypadła mi do gustu (chyba tylko dwa były bublami). Często pytacie gdzie można kupić kosmetyki tej firmy. Osobiście nie spotkałam się z tą marką w drogeriach takich jak Rossmann, Natura ani też w tzw. drogeriach osiedlowych. Myślę, że jedyny dostęp do tych kosmetyków możecie mieć przez internet. Ja zawsze przy składaniu zamówienia na Iperfumy.pl wrzucam jeden produkt tej firmy aby go przetestować. Kosmetyki tej firmy są nie drogie, a jakościowo całkiem dobre. Dzisiaj pokażę wam paletkę pięciu cieni w dosyć naturalnych kolorach i którą makijaż można stworzyć na każdą okazję.


Brische to paleta profesjonalnych pięciu cieni z perłowym wykończeniem, godnym profesjonalnego makijażu oraz artysty. Paleta jest w bardzo eleganckiej obudowie z dołączonym aplikatorem, dostępna w szerokiej gamie kolorów lustro. Można znaleźć proponowane brąz z odrobiną złota doskonały na noce jak i dzień..
Muszę przyznać, że paleta jak na tą cenę wygląda bardzo profesjonalnie i estetycznie. Wykonana jest z czarnego, mocnego plastiku z powierzchnią odbijającą jak lustro. Na wierzchu nie ma żadnych zbędnych napisów co sprawia, że paleta wygląda naprawdę profesjonalnie. Z pewnością nie wstydziłybyście się jej wyjąć z kuferka przy klientce. Minusem może być to, że na palecie widać wszystkie odcisku palców i rąk.

 
Cienie jak większość tego typu kosmetyków ma typowy, pudrowy zapach. Jest ona delikatny, i po aplikacji niewyczuwalny. Jeśli chodzi konsystencje cieni, to mimo tego, że wyglądają na bardzo zbite i toporne, w rzeczywistości są one miękkie, wręcz kremowe. 

Na wstępie napiszę, że cena tej paletki to 22 zł. Jak pisałam opakowanie świetne, mega profesjonalne, zgrabne i ładne. Do tego wbudowane lusterko  całkiem dobrej jakości. Kolory cieni są dosyć naturalne ale można nimi wykonać również makijaż wieczorowy. W palecie znajdziemy kolory od ciepłego odcienia złota, przez cłodne brązy aż po ciepły brąz. Pigmentacja ciemnych cieni jest świetna. Jasne są również widoczne na oku, jednak nie są tak nasycone jak ciemniejsze. Przy tych ciemnych trzeba uważać i delikatnie nabierać cień pędzelkiem, ponieważ produkt nieco osypuje się. Podczas aplikacji dołączonym aplikatorem cienie nie osypują się to fakt, ale mają dużo słabszą pigmentacje, dlatego ja nakładam je pędzelkiem z włosiem. Kolory wtedy są bardziej nasycone. Cienie dobrze się rozprowadzają i ładnie się łączom. Podczas rozcierania nie zanikają ani nie blednieją. Nie wchodzą w załamania, nie podrażniają oczu i co najważniejsze nie rolują się w załamaniach. Te cienie bez bazy, na samym przypudrowanym korektorze utrzymują się 5-6 godzin, natomiast z bazą spokojnie siedzą na oczach cały dzień :) Mam w planach zrobienie dla was dwóch makijaży tą paletką, jednego dziennego i drugiego na wieczór. Jak wam się podoba paletka ?

Cena: 22 zł na Iperfumy.pl
Ocena: 4/6

Jak wam się podobają kolory? Już niedługo makijaże, dzienny i wieczorowy tą paletką. 

15.12.2013

Trwała pomadka Brische Cosmetcs :)

Ostatnim produktem jaki zamówiłam na Iperfumy.pl i pokazywałam wam w poście ok. 4 miesiące temu jest szminka z firmy Brische. Tej samej z której był ostatnio recenzowany korektor w sztyfcie, który jak wiecie średnio wypadł. Jeśli jesteście ciekawe jak ta szminka się u mnie sprawuje czytajcie dalej:)


Szminka nawilżająca i pełna linia innowacyjnych kolorów to podstawa luksusowej marki.
Jest to elegancka pomadka, która zostawia gładkie, wyrafinowane linie, które zostają nie niezauważona. Elegancki sekret urody dla każdej kobiety. Czarno-złote serce zaskakuje kolorami: czerwony namiętność, liliowe płatki i fiolety, perłowe róże miękkie jak jedwab, brązowy zaskakujący, wiele więcej tajemnic ... w zakresie 20 odcieni, które są prawdziwą ucztą dla Twoich ust.


Na początku kiedy szminka do mnie przyszła opakowanie wyglądało bardzo ładnie, estetycznie i dość profesjonalnie przez złoty pasek o góry. Niestety po kilku "rzutach" jej do torebki opakowanie mocno się uszkodziło. Nie pękło jednak ponieważ jest wykonane z mocnego plastiku, jednak produkt został z zewnątrz dosyć mocno porysowany, przetarty oraz napisy zostały starte. 
Szminka ma cudowny zapach. Nie jest on w żadnym stopniu sztuczny, mimo że znajduje się w nim na pewno sporo chemii. Pachnie kwiatami. Dosyć intensywnie w opakowaniu, jednak dużo delikatniej na ustach. Konsystencja szminki jest już w opakowaniu miękka, gładka i kremowa. 

Po doświadczeniach z korektorem w sztyfcie tej firmy, (którego recenzje możecie znaleźć w poprzednim poście) bałam się nieco o tę szminkę, szczególnie o to jak się będzie zachowywać na ustach. Muszę powiedzieć że od dawna nie miałam tak długotrwałej szminki. Jak pisałam opakowanie dosyć ładne, ale tylko na początku, ponieważ z czasem opakowanie szybko się niszczy. Zapach szminki w którym się zakochałam jest cudowny. To co lubię, czyli intensywny w opakowaniu i delikatny na ustach. Konsystencja także świetna, ponieważ już w opakowaniu jest bardzo kremowa mimo tego nie łamie się podczas użytkowania. Kolor jaki wybrałam to taka śliwka wpadająca w róż. Długo szukałam odpowiedniego, ciemnego koloru. Pomadka jest niewiarygodnie wydajna, ponieważ wystarczy dwa razy przejechać po ustach i kolor jest intensywny. Jeśli chodzi ko nakładanie to nie ma żadnych problemów. Szminka jak pisałam jest bardzo kremowa, lekka i delikatna. Nie nadaje się do suchych usta z oderwanymi skórkami, ponieważ nieco je podkreśla. Nie wchodzi mocno w załamania ust, nie odbija się na zębach co lubią robić szminki o tak intensywnym kolorze. Efekt jest satynowy. Nie całkowicie matowy, ale też nie perłowy.Szminka utrzymuje się na prawdę długo ok. 5 godzin bez konturówki ani żadnych balsamów pod spodem. Nie wychodzi także poza kontur ust i nie rozmazuje się. Jak na taką cenę pomadka sprawuje się na prawdę bardzo dobrze. Z pewnością zamówię jeszcze inne kolory. 



Ocena: 4/6
Cena: 12,60 zł na Iperfumy.pl 

8.12.2013

Brische Anticernes korektor. Bubel?

Dzisiaj recenzja korektora w sztyfcie firmy Brische. Firma mało znana na rynku Polskim, co za tym idzie ciężko dostępna. Tak na prawdę nie wiem gdzie można dostać produkty tej firmy. Jest to mój pierwszy produkt tej marki i zamówiłam go na Iperfumy.pl  Jak widzicie testowałam go przez długi czas (ok. 3 miesiące) i jestem w stanie dużo o nim napisać
To twój najlepszy przyjaciel, który sprawia, że twarz wygląda pięknie i zdrowo.
Zielony korektor pomaga skutecznie zwalczać zaczerwienienie, irytujące pryszcze i małe blizny. Fiolet idealny jest dla skóry dojrzałej i znacznie ukrywa przebarwienia i inne oznaki zmęczenia i starzenia się skóry.
Pozostałe dwa odcienie tonizuje skórę, maskuje cienie i łączy się z podkładem na twarzy dając jednolity
wygląd.

To brzydki, plastikowy i kiczowato wyglądający sztyft, wykonany z dosyć wytrzymałego plastiku. Szata graficzna bardzo uboga. Na opakowaniu znajdziemy tylko napis z nazwą firmy, który jest odporny na wszelkie ścieranie. Na denku opakowania znajdziemy również informacje o posiadanym odcieniu korektora. Przypominam, że występuje on w 4 kolorach. Zielonym, fioletowym, jasnobeżowym, ciemnobeżowym i brązowym.
Korektor ma neutralny zapach. Nie  pachnie pudrowo, jak większość kosmetyków tego typu. W opakowaniu jak i na twarzy po aplikacji nie wyczujemy żadnego zapachu. Produkt jest w formie sztyftu wykręcanego jak szminka, tak więc konsystencja jest dosyć tępa. Po aplikacji na twarz kosmetyk nieco zyskuje pod wpływem ciepła naszej skóry i staje się bardziej kremowy mniej toporny. Sztyft nie złamał się, jest dosyć stabilnie osadzony w opakowaniu. 
Testowałam ten korektor długo i podchodziłam do niego klika jak nie kilkanaście razy. Nie jestem z niego zadowolona ale szkoda mi go wyrzucać dlatego też znalazłam na niego sposób. Ale od początku. Co mi się w nim nie podoba oprócz samego opakowania? Oczywiście konsystencja. Co z tego, że korektor jest dobrze napigmentowany, całkiem dobrze kryje, jest neutralny w zapachu i w miarę dobrze radzi sobie z drobnymi i średnimi krostami jak i pryszczami skoro jest tak strasznie suchy. Po aplikacji podkładu chciałam nałożyć korektor na drobne krostki które nie zostały do końca zakryte i ten korektor zakrył je bardzo dobrze, nawet po przypudrowaniu dobrze się trzymał bo ok. 7 godzin ale skóra była bardzo wysuszona. Natychmiast odstawały skórki, a kiedy chciałam go nieco rozetrzeć rolował się niemiłosiernie. Próbowałam także użyć go jak typowy kamuflaż czyli pod podkład nakładając go tylko na krem lub bazę. I tu sytuacja była lepsza bo korektor ładnie wtopił się w skórę, nie rolował się, ale czar prysł podczas aplikacji podkładu. Nie wiem co jest takiego w tym korektorze, ale używałam go z 3 różnymi podkładami i za nic się nie polubiliśmy. Znalazłam jednak na niego sposób, ponieważ szkoda było mi wyrzucać prawie cały korektor do kosza mimo, że jest on tani. Wykręciłam cały sztyft z korektorem i dolałam dosłownie kropelkę Duraline z Inglota. Od czasu kiedy wymieszałam te dwa produkty korektor nadaje się do użytku i dobrze się sprawdza. Zakrywa blizny, krostki i drobne pryszcze. Nie podkreśla już suchych skórek i nie roluje się. Myślę, że w składzie jest po prostu za mało wody, lub innych składników nawilżających. Nie polecam wam go, no chyba że macie ochotę pobawić się tak jak ja z płynem Duraline. Uważam że za cenę 10 zł można kupić dużo lepszy korektor w Rossmannie czy też w Naturze. 

Ocena: 3/6
Cena: 9 zł na Iperfumy.pl