21.09.2016

Najlepszy krem matujący ever

Kremy matujące stosuję głównie wtedy, gdy nie maluję twarzy ale chcę wyglądać naturalnie i nie świecić się jak żarówa. Dobrze, jeśli krem matujący ma dodatkowe właściwości - np. rozprawia się z pryszczami lub niweluje ich powstawanie. Kiedy zobaczyłam krem na stronie ucieszyłam się, bowiem na dobry krem matujący ciężko trafić a ja wciaż szukałam tego odpowiedniego. Dziś w roli głównej Anti Acne krem matujący. Czy to ten jedyny ? Czytajcie dalej.

Matuje skórę - normalizuje gospodarkę wodno – lipidową - reguluje wydzielanie sebum - zapobiega powstawaniu nowych wykwitów - działa ściągająco, przeciwbakteryjnie, przeciwłojotokowo i przeciwzapalnie - nie zatyka porów.
Skóra bez efektów błyszczenia się, matowa, bez nowych wykwitów i pryszczy.

Aqua, Ethylhexyl Stearate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Squalane, Polysorbate 60, Niacinamide, Faex Extract, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Ammonium Glycyrrhizate, Panthenol, Propylene Glycol, Zinc Gluconate, Caffeine, Biotin, Nasturtium Officinale Extract, Arctium Majus Root Extract, Salvia Officinalis Leaf Extract, Citrus Limon Peel Extract, Hedera Helix Extract, Saponaria Officinalis Leaf/Root Extract, Fucus Vesiculosus Extract,  Candida Bombicola/Glucose/Methyl Rapeseedate Ferment, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, CI 77891, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Sodium Palmitoyl Proline, Nymphaea Alba Flower Extract, Tocopheryl Acetate, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Allantoin, Linalool, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Hydroxycitronellal, Coumarin.
To miękka, z miłą i estetyczną szatą graficzną tuba mieszcząca 50 ml produktu. Krem jest zakręcany na zieloną nakrętkę, która dobrze się trzyma i samoistnie się nie odkręca.
W pielęgnacji skóry tłustej ze skłonnością do zmian trądzikowych ważne jest zachowanie odpowiednich proporcji pomiędzy nawilżaniem, a  walką ze zmianami skórnymi. Kiedy mnie kilka lat temu dopadł trądzik, to skupiałam się głównie na jego zwalczaniu, a zupełnie nie myślałam o innych rzeczach. Ze skutkami, jak się pewnie domyślacie, walczyłam bardzo długo.
Rzadko sięgam po kremy matujące, moja cera tak czy siak się przetłuszcza, a matujące specyfiki często działały na mnie zupełnie odwrotnie i w rezultacie skóra przetłuszczała się szybciej i mocno. Krem Floslek ma konsystencje zbitą to znaczy nie jest lejący i ma w sobie lekkość, dzięki czemu łatwo się rozprowadza. Zapach jest bardzo świeży. Nie bardzo umiem go określić ale czuć tam limonkę i inne cytrusy. Krem matujący nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak pianka do mycia twarzy z tej samej serii, ale również dobrze działa i pomaga zatrzymać nadmiar wydzielanego sebum w strefie "T". Stosuję ten krem prawie trzy tygodnie, i myślę, że mogę co nie co o nim opowiedzieć. Krem ma świetną konsystencje. Po nałożeniu jest zbity i gęsty, natomiast po nałożeniu go na buzię staje się bardzo lekki i delikatny. Bardzo dobrze się rozprowadza i jest wydajny bo wcale nie trzeba go dużo nałożyć. Bez problemu nadaje się pod makijaż, po nałożeniu niewielkiej ilości i delikatnym wklepaniu wchłania się prawie do matu. Faktycznie ładnie matowi skórę co przedłuża mój makijaż o jakieś 2-3 godziny, co uważam za dobry wynik ale mógł by być lepszy. Skóra po nim jest wygładzona a sam krem nie wysusza. Nie zauważyłam też aby krem zapychał moje pory. Ładnie się wchłania, i z tego co zauważyłam to ładnie goi miejsca po "świeżych" wypryskach. Producent obiecywał zapobieganie powstawaniu nowych zmian trądzikowych, jednak tego nie zauważyłam.

Ocena: 5/6
Cena: 18 zł na Iperfumy.pl

A wy czego używacie na co dzień do pielęgnacji skóry twarzy? Dajcie znać ! :)

21.08.2016

Vialise serum antycellulitowe.

Dzisiaj recenzja produktu, który zapewne wywoła małe kontrowersje ale zrobił on u mnie wielką furorę. Ogólnie sądzę, że temat produktów wyszczuplających i antycellulitowych jest dość kontrowersyjny i albo się je kocha, albo nienawidzi. Nie ma reguły, z cellulitem borykają się młodsze i starsze, szczupłe i otyłe. Czasem nawet już u nastoletnich dziewczyn zaczyna tworzyć się cellulit. Tylko niewielki odsetek kobiet ma to szczęście, że nigdy nawet po urodzeniu dzieci ich ciała nie pokrywają się warstwą cellulitu. Większość z nas na pewno chociaż raz po nie sięgnęła, czy to balsam, krem albo olejek, głównie wydaje mi się, że z ciekawości i aby sprawdzić, czy przypadkiem akurat na nas nie podziała i czy nie uzyskamy idealnej figury przy minimum wysiłku

Vialise:
  • przywraca prawidłowe krążenie
  • wzmacnia tkanki
  • spowalnia proces starzenia się skóry
  • przyśpiesza rozpad tłuszczów
  • utwardza naczynia krwionośne
  • wygładza i ujędrnia skórę
 Serum zawiera wyłącznie substancje pochodzenia naturalnego mające właściwości antycellulitowe.

Żadnych sztucznych składników, barwników czy emulgatorów.


Kosmetyk umieszczony jest w wygodnej w użytkowaniu mimo sporych rozmiwarów tubie z dozownikiem, dzięki czemu zała aplikacja staję się bardziej higieniczna i przyjemniejsza. Design utrzymany jest w biało-niebieskiej kolorystyce. Serum ma bardzo lekką konsystencję, coś pomiędzy żelem a serum. Jest przezroczyste i bardzo szybko się wchłania nie pozostawiając uczucia lepkości. Dobrą informacją na pewno będzie to, że produkt ten jest bezzapachowy i nie posiada żadnych dodatkowych substancji.
Serum Vialise zużyłam już całą tubkę. Produktu używałam tylko na uda czasami ale rzadko kiedy maźnęłam również pośladki. Stosowałam go wieczorem, po kąpieli przynajmniej 5 razy w tygodniu, więc trochę mi zajęło wykończenie jednego opakowania. Konsystencja jest lekka i przyjemna, a wmasowanie produktu trwa zaledwie minutę. Pora na efekty. Czy to w ogóle działa ? Powiem tak. Widzę efekty. Ale czy samo serum to sprawiło? Nie wiem do końcca. Jeśli ćwiczycie lub chodzicie na dłuższe spacery i jesteście w trakcie zmiany diety na lżejszą to na pewno ten produkt pomoże wam w ujędrnieniu sóry i sprawi, że cellulit-w zależności od tego w jakim stopniu on u was występuje-będzie mniej widoczny lub zniknie całkowicie. Jeśli więc już prowadzicie zdrowy tryb życia polecam wam go wypróbować bo nic nie tracicie a tylko możecie pogłębić efekty ćwiczeń i diety. Polecm wypróbować ten produkt nawet jeśli nie zmieniacie diety i nie rezygnujecie ze smażonych potraw. Serum jest bardzo przyjemne w aplikacji, ma niespotykanie dobry skład i już po dwóch tygodniach zuważyłam pierwsze efekty na udach. Opakowanie starcza na ponad miesiąc aplikacji, a więc ja smaruje nogi dalej i będę pisać na bieżąco o kolejnych efektach. Polecam wypróbowaćserum Vialise

27.07.2016

Ochrona przed promieniami UV

Moja skóra nie jest zbyt wrażliwa na promienie słoneczne, ale mimo to zawsze staram się zapewniać jej odpowiednią ochronę. Z drugiej strony nigdy nie byłam filtromaniaczką, która bez kremu SPF 50 nie rusza się z domu ;) Jeśli lato spędzam w mieście, to na co dzień używam kosmetyków do ciała z filtrem SPF 6-15. Gdy wybieram się na plażę, to zazwyczaj stawiam na filtr SPF 20-30, a SPF 50 używam jedynie przy bardzo mocnym nasłonecznieniu i długim czasie przebywania w pełnym słońcu. Dzisiaj z kolei czas na najlepszy moim zdaniem kosmetyk do opalania z filtrem.
Ochrona przeciwsłoneczna dla wrażliwej i delikatnej skóry. Familijne mleczko do opalania SPF50 Farmona Sun balance jest dedykowane dla całej rodziny, także dla dzieci już od 3 roku życia. Wysoki filtr chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Familijne mleczko do opalania SPF50 Farmona Sun balance intensywnie nawilża, odżywia i wygładza skórę, łagodzi podrażnienia.
Deklarowana ochrona UVA/UVB jest osiągana przy ilości filtra 2 mg/1 cm2 skóry (czyli minimum 1-1,25 ml na samą twarz; 1,5-1,8 ml na twarz i szyję; ok. 30 ml na całe ciało; często ponawiać aplikację w ciągu dnia).
Główne zalety:

  • • ochrona UVA i UVB
  • • intensywne nawilżanie skóry
  • • łagodzenie podrażnień
  • • wodoodporna formuła
Składniki aktywne:Witamina E+F, olej makadamia, pantenol.
Mleczko należy rozprowadzić równomiernie na skórze przynajmniej 20-30 minut przed wyjściem na słońce. Aplikację powtarzać kilkakrotnie w czasie plażowania oraz po każdej kąpieli.
Mleczko SPF50 jest odpowiednie dla każdego rodzaju skóry, w każdym wieku, wyznacza się działaniem ochronnym, intensywne nawilżającym i łagodzącym.
 Mleczko zamknięte jest w buteleczkach z twardego tworzywa. Wygodny atomizer w który kosmetyk został wyposażony, pozwalaja na precyzyjne dawkowanie, dodatkowo aplikacja jest wygodna i higieniczna. Atomizer płynnie się porusza i działaja bez zarzutu, nie zacinaja się, ani nie wylewa za dużo kosmetyku. Wygodne wgłębienie na palec ułatwia wydobycie zawartości nawet już śliskimi od smarowania rękami. Przezroczyste, dobrze osadzone korki chronią zawartość przed niechcianym wydobyciem, a aplikatory przed zabrudzeniami i zasychaniem. Pojemność opakowania to 200 ml.
Ładne etykiety, nawiązujące do typu produktów. Na etykietach znajdują się wszystkie informacje dotyczące produktów, w tym sposób użycia i terminy ważności, ogólny i od momentu otwarcia, wynoszący 12 miesięcy, dla każdego produktu. Opakowania są solidnie wykonane, przyjemne dla oka, praktyczne, odporne na uszkodzenia i wygodne w użyciu - jak najbardziej jestem na tak
Na pierwsze spotkanie z promieniami słonecznymi, zwłaszcza przy okropnych upałach, które co jakiś czas tegoroczne lato nam oferowało, sięgaliśmy po mleczko do opalania Farmona SPF 50. Ma białe zabarwienie i niemal płynną konsystencję, przypominającą lekkie mleczko czy też serum do ciała. Dzięki takiej formule mleczko bezproblemowo i szybko się rozprowadza po skórze, równomiernie ją pokrywając. Nie klei, nie obciąża, ani nie zostawia żadnej wyczuwalnej warstewki - za co ogromny plus. Co ważne, przy tak wysokim filtrze wcale nie bieli skóry! Natychmiastowo się wchłania zapewniając skórze miękkość, gładkość, delikatność, solidną ochronę oraz piękny zapach, otulający ciało. Zapach też zasługuje na szczególną uwagę, jest taki... owocowo-cukierkowy, przypomina mi rozpuszczalne gumy typu Mamba. Zapach, choć dobrze wyczuwalny, nie jest zbyt intensywny, a tym bardziej męczący czy duszący - jest przyjemny i lekko świeży, musujący :)
Mleczko doskonale się sprawdziło i udowodniło, że można w pełni mu zaufać i powierzyć skórę nawet malutkich dzieci! Żadnych oparzeń słonecznych nie odnotowaliśmy, nawet zaczerwienienia w upalne dni się nie nabawiliśmy - godne uwagi i polecenia!

Ocena: 5/6
Cena: 20 zł na Iperfumy.pl

Copyright © 2014 In makeup world . . .

Distributed By Blogger Templates | Designed By Darmowe dodatki na blogi