06.04.2018

Rewolucja w oczyszczaniu twarzy i przedłużeniu makijażu. Szczoteczka soniczna.

Dziś zaprezentuję wam coś z czym jeszcze nie miałam nigdy do czynienia. Każda z nas nakładając makijaż wie jak ważny jest jego późniejszy demakijaż. Od kilku lat na rynku furorę robią  szczoteczki soniczne do mycia i pielęgnacji twarzy.  Od dłuższego czasu są bardzo popularne pośród kobiet. Codzienna pielęgnacja przy ich użyciu wkracza na zupełnie inny poziom, zdecydowanie wyższy poziom – szczoteczki skutecznie i dogłębnie oczyszczają skórę, a jednocześnie są dla niej niezwykle delikatne. Ponadto są łatwe w obsłudze, wygodne i bardzo praktyczne. Dziś przedstawiamy szczoteczkę soniczną do oczyszczania twarzy marki Beautifly. Śmiało może konkurować z droższymi odpowiednikami innych marek, zresztą przekonajcie się same!
Najpierw zacznijmy od danych technicznych, to również wiele nam powie od jakości szczoteczki oraz o sposobie oczyszczania twarzy. Skuteczność szczoteczki Beautifly polega na wykorzystaniu technologii sonicznej, dzięki czemu urządzenie wykonuje aż 800 ruchów oscylacyjnych na minutę, co według badań pozwala na sześciokrotnie dokładniejsze umycie skóry twarzy niż przy użyciu dłoni. Urządzenie wyposażone jest w sześć typów wibracji dzięki czemu nawet najwrażliwsza cera zostaje oczyszczona bez podrażnień. Całość pokryta wysokiej jakości silikonem co rozwiązuje problem wymian głowicy jak w przypadku innych szczoteczek oraz pomaga zaoszczędzić pieniążki. Dodatkowo tylna część szczoteczki wyposażona jest w wypustki masujące dla jeszcze większego relaksu dla naszej buzi. Urządzenie jest w pełni wodoodporne oraz wyposażone jest w timer o którym opowiem niżej. Ładowanie odbywa się przez kabel usb.

A teraz do konkretów :) Co i jak działa oraz jakie daje efekty.
Pierwsza kwestia która dla mnie jest najważniejsza to to, że szczoteczka jest wyjątkowo higieniczna i w pełni wodoodporna (idealna pod prysznic i przy relaksującej kąpieli pełnej piany) Silikon, z którego jest wykonana nasza szczoteczka charakteryzuje się gładką i jednolitą powierzchnią co za tym idzie jest ona bardzo łatwa do umycia czy dezynfekcji. Jest to niezwykle ważne w przypadku szczoteczek do mycia twarzy, ponieważ niewłaściwie oczyszczoną i długo schnącą (szczególnie w niewłaściwych warunkach) szczoteczką możemy sobie o wiele bardziej zaszkodzić niż wspomóc dotychczasową pielęgnację. Jak wspomniałam wcześniej szczoteczka wyposażona jest w inteligentny timer który po 3 minutach wprowadza szczoteczkę w stan gotowości. Tylna strona głowicy wyposażona jest w drobne szerzej rozstawione wypustki co przy masażu daje nam inny rodzaj drgań, ze względu na inną powierzchnię, jest ich około 100 na sekundę i jest to bardzo przyjemne odczucie.

Mój sposób krok po kroku na używanie szczoteczki Beautifly wieczorem?
Wykonuję demakijaż oczu przy pomocy płatków kosmetycznych. Następnie zwilżam szczoteczkę oraz nakładam pompkę żelu do mycia twarzy. Następnie uruchamiam szczoteczkę. Oczyszczanie rozpoczynam od policzków i tam poziom wibracji ustawiam na najmniejszy z racji cery naczynkowej w tych miejscach. Następnie podkręcam tryb na najwyższy i wykonuje kolistymi ruchami demakijaż brody czoła i nosa. W tych miejscach moja cera jest tłusta i potrzebuje mocniejszego impulsu. Następnie zmywam z buzi preparat a szczoteczkę myję pod bieżącą wodą i osuszam ręcznikiem. Efekt to oczyszczona twarz nie tylko z kosmetyków kolorowych ale i z zanieczyszczeń kumulujących się w porach i załamaniach naszej twarzy.

Co do strony masującej używam jej średnio trzy razy w tygodniu. Fajnie sprawdza się do rozprowadzania serum lub olejków na skórze. Na pewno dzięki drganiom składniki aktywne lepiej wchodzą w głąb skóry. Uczucie jest bardzo delikatne i przyjemne. Skóra zdecydowanie jest lepiej napięta. 
 Warto wspomnieć o tym, że szczoteczka ma rozmiar idealny na podróż, bez problemu zmieści się w kosmetyczce, tym bardziej że dostajemy w prezencie welurowe, miękkie etui do przewożenia urządzenia. Szczoteczka jest leciutka i pracuje cicho, nie musimy się obawiać, że obudzimy pół domu. :) Podczas mycia nic się z nią nie dzieje. Jest naprawdę solidnie wykonana, wypustki nie odkształcają się i nie odpadają.

Odkąd zaczęłam używać tej szczoteczki dwa razy dziennie, nie muszę sięgać po peelingi. Skóra jest ewidentnie bardziej dotleniona, lepiej wchłania wszystkie pielęgnacyjne kosmetyki (maski, kremy), poznikały suche skórki. Podkład oraz kremowe konturowanie idealnie leżą na buzi. W strefie "T" podkład nie waży się. Skóra jest też miękka, gładka i dogłębnie oczyszczona. Na chwilę obecną, gdy umyję twarz dłońmi, mam wrażenie, że jej nie domywam. Z czystym sumieniem mogę wam polecić szczoteczkę soniczną od Beautifly. Jest zdecydowanie tańsza od innych tego typu szczoteczek a jakością nie odstaje nic a nic. Polecam wypróbować bo daje świetne efekty :) Zapraszam na stronę producenta gdzie możecie jeszcze bliżej zapoznać się z tym urządzeniem o tutaj.

Dajcie znać czy próbowałyście kiedyś tego typu urządzeń :) Napiszcie jak wygląda wasza pielęgnacja buzi i cały proces demakijażu :)



11.03.2018

Rouge Velvet

Nie wiem dlaczego zawsze się długo wzbraniam przed niektórymi kultowymi rzeczami. Nie lubię rzucać się i bić w drogeriach o coś co jest aktualnie na topie. Ale po jakimś czasie zawsze się na tą rzecz skuszę i przepadam. Podobnie było kilka postów temu gdzie pisałam o podkładzie z Catrice - Liquid HD . Matowe pomadki niesamowicie mi się podobają, ale długo nie mogłam się do nich przekonać. Moje usta są dość problemowe, szybko pękają i pierzchną, a takie wykończenie niestety jeszcze to wzmaga. Na szczęście na rynku pojawiły się szminki tego typu, które zapewniają wysoki komfort noszenia. Dziś parę słów o kultowych już na ten moment szminkach Bourjois Rouge Edition Velvet.

26.02.2018

Ratunek dla spierzchniętych ust zimną!

Dzisiaj chciałam opisać wspaniały, naturalny i smaczny produkt - pomadkę peelingującą od Sylveco.
W okresie zimowym moje usta wymagają szczególnej pielęgnacji. Zwłaszcza, że uwielbiam matowe szminki, które wysuszają je ekstremalnie. Jednak wolę dobrze je nawilżyć, niż rezygnować z pięknego matu na ustach :) Do tej pory, nie peelingowałam ust a aby je nawilżyć stosowałam masełko Nivea lub Carmex.
Hypoalergiczna, odżywcza pomadka, zawierająca naturalne drobinki ścierające w postaci brązowego cukru trzcinowego. Taki peeling delikatnie złuszcza i doskonale wygładza usta. W składzie pomadki znajduje się bogaty w przeciwutleniacze i kwasy NNKT olej z wiesiołka o właściwościach silnie regenerujących. Pozostałe oleje, wosk pszczeli i masła roślinne pielęgnują delikatny naskórek ust, zapobiegają ich wysychaniu i pękaniu. Aktywny składnik – betulina – działa kojąco na wszelkie podrażnienia, łagodzi objawy opryszczki.