26.09.2015

Termoochrona - pamiętajmy o niej :)



Każda z nas podświadomie skazuje swoje włosy na uszkodzenia a nawet zniszczenia. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego tym bardziej jeśli nie widać tego gołym okiem. Ja bardzo długo należałam do takich osób, które prostowanie czy suszenie włosów bez żadnej ochrony w sprayu czy balsamie traktowały jak "rytuał".

TERMOOCHRONA – DLACZEGO CHRONIMY?
Przede wszystkim dlatego, że temperatura powyżej 60 st. Celsjusza zaczyna być dla włosów zagrożeniem – zaczyna wyparowywać z nich woda, co prowadzi do niechcianego zniszczenia i przesuszenia. Po pierwsze warto więc obniży temperaturę w urządzeniach do stylizacji. Jeśli nie możemy obejść się bez suszarki używajmy chłodnego strumienia, jeśli używamy lokówki wybierajmy te z termoregulacją i starajmy się ustawić jak najniższą temperaturę. Nigdy nie używajcie rozgrzanej prostownicy na wilgotnych włosach, niepotrzebnie je nadwyrężysz a zniszczenia będą nieodwracalne.

SKŁAD NAJWAŻNIEJSZY
Dobre zabezpieczenie termoochronne w formie serum, to jeden z nielicznych przypadków, kiedy silikon w składzie jest uzasadniony. Unikajmy natomiast kosmetykach z alkoholem – w połączeniu z wysoką temperaturą szkodliwe działanie bardzo się intensyfikuje! Jak działa dobrze dobrana termoochrona? W zależności  od składu albo stanowi warstwę ochronną, która „przejmuje” całe szkodliwe przegrzanie, albo ograniczają reakcję oksydacyjną – chroniąc włosy przed nadmierną utratą wody.

TERMOOCHRONA DOBRANA DO STYLIZACJI
Kiedy bardzo często poddajemy włosy wysokiej temperaturze, ochroną możemy zacząć już od szamponu. Pamiętajmy, że takie kosmetyki również zawierają silikony, warto więc od czasu do czasu zafundować chwilę oddechu skalpowi i włosom, poprzez dokładne oczyszczenie z ich pozostałości i urlop od wysokiej temperatury. Kolejnym krokiem jest dobór odżywki – jeśli używamy tylko suszarki, możemy po lekkie termoochronne mgiełki, prostownica i lokówka wymagają dodatkowego zabezpieczenia końcówek. Pomyślmy o serum lub cięższym, podobnym kosmetyku aplikowanym na końce włosów.
Chroni włókno włosa podczas zabiegów prostujących oraz podczas suszenia włosów suszarką. Zapobiega puszeniu się włosów i zapewnia odpowiednie nawilżenie i niepowtarzalny połysk. Zastosowanie: Dokładnie wstrząśnij. Rozpyl na suchych włosach. Prostuj włosy żelazkiem fryzjerskim lub prostownicą. 

Jak dla mnie i dla moich niesfornych, puszących się loczków które chcę wyprostować sprawdza się bardzo dobrze. Spray pachnie niesamowicie przyjemnie przy spryskiwaniu. Niestety zapach "gubi" się po wysuszeniu włosów ale gdyby nie pachniał wcale albo co gorsze, pachniał nie ciekawie to nie miałabym takiej mobilizującej systematyczności w jego używaniu :) Spray aplikuje się w bardzo łatwy sposób. Wystarczy wstrząsnąć butelką i aplikujemy na suche bądź wilgotne włosy w postaci lekkiej, mocno pachnącej mgiełki. Włosy podczas prostowania jak i po są dużo gładsze i takie bardziej sypkie. Po każdym prostowaniu moje końcówki były bardzo popalone i myślę, że ten spray je w większym stopniu chroni. Nie obciąża włosów, jednak jeśli nałożymy go w zbyt dużej ilości co mi się zdarzyło na grzywce to włosy na drugi dzień są nieco tłuste i musiałam się ratować suchym szamponem. Włosy po prostowaniu są gładkie, delikatne i co najważniejsze nie puszą się a końcówki nie wywijają się każda w inną stronę. 

CZY WARTO W OGÓLE CHRONIĆ?
Zdania na ten temat są podzielone, a wiele zależy od kondycji i wymagań twoich włosów. Jedne są słabsze i bardziej podatne na zniszczenie, inne są w stanie wytrzymać naprawdę wiele. Kluczem do ich pięknego wyglądu na pewno są umiar i rozsądek – zarówno w stosowaniu wysokich temperatur jak i doborze kosmetyków :) Warto przetestować, czy termoochrona nie była tą jedną rzeczą, której twoim włosom brakowało.

Ocena: 5/6
Cena: 8 zł na Iperfumy.pl

7 komentarzy:

  1. OSiemankooo10/04/2015

    Ja polecam i używam spray marion !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo o nim słyszalam! Musze wypróbować xD

      Usuń
  2. ja niestety bardzo często zapominam o takiej ochronie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Weronika10/16/2015

    Bardzo ciekawy blog :) Ja oprócz termoochrony zwracam też uwagę na sprzęt, którego używam. Polecam prostownice i lokówki z systemem nawilżania, np. remington protect. Dzięki wytwarzanej mgiełce włosy się nie palą, a końcówki nie rozdwajają tak bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy wpis, wiele wlasnie dziewczyn zapomina o ochronie.. bardzo dobrze, ze wspomnialas o czyms takim ;) Spray sama mialam i osobiscie polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tego Kallosa nie cierpię , za to bardzo się lubię ze sprayem Marion ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza, lub obserwacji. Dziękuję :)