17.01.2016

Hit ostatnich miesięcy dopiero teraz u mnie :D

Znalezienie dobrego kamuflażu bądź korektora pod oczy czy do zakrycia przebarwień, wyprysków i blizn to nie lada wyczyn zwłaszcza dla dziewczyn z jasną cerą - nie jest to mimo wszystko niewykonalne. W drogeriach przeważają kolory wpadające niestety w tony różowe i pomarańczowe. Ciężko znaleźć coś w kolorach beżu, czy oliwki. O kamuflażach marki Catrice swego czasu huczała cała blogosfera więc raczej nie ma osoby która by ich nie znała. A jednak ja zostałam posiadaczką najpierw kamuflażu w płynie. (Jego recenzja również u mnie na blogu.) Po odkryciu jego fenomenu zainwestowałam w starszą wersje. Czy zauważyłam jakieś drastyczne różnice między nimi? Czytajcie dalej. 
Kremowy podkład korygujący o wysokim stopniu krycia. Trwała tekstura idealnie wtapia się w skórę ukrywając wszelkie niedoskonałości. Maskuje popękane naczynka, drobne blizny, przebarwienia oraz plamki. testowany dermatologicznie. 
Kremowa wersja kamuflażu zamknięta jest w plastikowym słoiczku z przezroczystym wieczkiem więc spokojnie jesteśmy w stanie dostrzec ile produktu Nam jeszcze pozostało zaś płynny kamuflaż został zamknięty również w plastikowym opakowaniu z tą różnicą, że wygląda jak błyszczyk z aplikatorem czyli standardowo jak na korektor przystało. Co za tym idzie starszego brata trzeba aplikować za pomocą pędzla bądź palca a wersję płynną za pomocą standardowego aplikatora. 
Posiadam najjaśniejszy kolor 010 Ivory, który idealnie nadaje się dla bladziochów. To bardzo jasny beż, bez różowych tonów. Kamuflaż Catrice ma gęstą, kremową i bardzo plastyczną konsystencję. Pod wpływem ciepła palców, bezproblemowo się rozprowadza i stapia ze skórą. Nie jest tępy, pracuje się z nim niezwykle przyjemnie. Po zaschnięciu robi się delikatnie matowy i naprawdę ciężko go zetrzeć. Delikatnie utrwalony pudrem, trzyma się cały dzień na swoim miejscu. Dużym plusem jest też fakt, że nie utlenia się i nie ciemnieje w ciągu dnia! Stosuję go na pojedyncze niedoskonałości ale też jako bazę pod cienie. Zdarza się również, że kładę go pod oczy ale nie mam ogromnych problemów z cieniami. Pokrywa wszelkie zaczerwienienia, przebarwienia, niedoskonałości, czy zasinienia. Jeśli macie delikatną i skłonną do przesuszeń skórę wokół oczu, warto zadbać o jej nawilżenie bo może ją delikatnie przesuszać, ale u mnie nic takiego się nie dzieje. Stosuję go najczęściej by ukryć drobne zmiany na twarzy i sprawić by miała jednolity koloryt, ale gdy mam gorszy dzień, ląduje też pod oczami. Radzi sobie nawet z najgorszymi cieniami, nie włazi w zmarszczki, nie waży się w ciągu dnia, odświeża i otwiera spojrzenie. Okolica oczu wygląda na wypoczętą i nikt nie jest w stanie zgadnąć, że miałyśmy zarwaną noc. :)
Jeśli potrzebujecie czegoś co konkretnie kryje, a nie chcecie wydawać dużej kwoty na zakup np. kamuflażu Kryolana, polecam zajrzeć do szafy Catrice. Gama kolorystyczna jest co prawda wąska bo występują tylko trzy odcienie, ale myślę, że każda z Was znajdzie coś dla siebie. :) Kolory również można zmieszać. Wystarczy naprawdę odrobina by zakryć problemowe miejsca, dzięki temu kamuflaż jest bardzo wydajny. Nie sądzę bym zużyła go w przeciągu 6 miesięcy od otwarcia (bo tak zaleca producent). Serdecznie polecam! 
Ocena: 6/6 KWC
Cena: 17 zł na Iperfumy.pl 
Używałyście go? A może możecie polecić inny tego typu kosmetyk, który działa tak samo dobrze? 

14 komentarzy:

  1. czasami bez korektora ani rusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam go i chyba mam nawet w tym samym odcieniu - świetnie się sprawdza, jednak niestety przesusza mi okolice po oczami, ale krycie mistrzowskie ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam mocno nawilżający ale nie tłusty krem pod oczy. :)

      Usuń
  3. Ja go nie polubiłam - za tłusty i mnie zapychał:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie korzystam póki co z tego rodzaju kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie trochę za ciemny, ale sporadycznie używam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się zastanawiam nad wersją ,,w płynie''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzją również na moim blogu :)

      Usuń
  7. mam go, ale rzuciłam go w kąt, jakoś za nim nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę i ja go w końcu zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy2/03/2016

    Używam podkładu od ingrid, jest taki, że nie potrzebuję korektora:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiele dobrego wciąż o nim czytam. Muszę w końcu go przetestować.
    Pozdrawiam,
    www.magdalenaklak.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja jeszcze nie miałam okazji go używać :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam go i sprawdza się u mnie idealnie do zakrywania wszelkich przebarwień i nieprzyjaciół.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza, lub obserwacji. Dziękuję :)